Pogoń Grodzisk Mazowiecki traci punkty w ostatniej minucie


Listkowski uratował Stal w końcówce. Pogoń straciła zwycięstwo w 89. minucie

14 sierpnia 2026 Pogoń Grodzisk Mazowiecki traci punkty w ostatniej minucie
Artur Kraszewski / PressFocus

Pogoń Grodzisk Mazowiecki była o krok od czwartego zwycięstwa z rzędu, ale Stal Rzeszów wyrwała punkt w samej końcówce. Gospodarzy długo ratował świetnie dysponowany Kamiński, a po golu Aldrita Oshafiego wydawało się, że komplet punktów zostanie w Grodzisku. W 89. minucie rzeszowian uratował jednak Marcin Listkowski, doprowadzając do remisu 1:1.


Udostępnij na Udostępnij na

Początek sezonu w wykonaniu obydwu drużyn trudno było określić bardziej kontrastowo. Pogoń Grodzisk Mazowiecki przystępowała do spotkania z kompletem zwycięstw i pozycją lidera, podczas gdy Stal Rzeszów wciąż czekała na pierwszą wygraną. Piątkowe starcie w Grodzisku Mazowieckim miało więc być dla gospodarzy okazją do podtrzymania znakomitej serii, a dla rzeszowian – szansą na przełamanie i odwrócenie nieudanego początku rozgrywek.

Co ciekawe, na boisku spotkały się dwa zupełnie różne pokolenia. 39-letni Radosław Majewski rywalizował między innymi z 16-letnim Oliwierem Madejem. Różnica 23 lat nie była jednak szczególnie widoczna w grze – młodzieżowiec Stali od początku odważnie brał na siebie odpowiedzialność za rozegranie.

Mocny początek Pogoni

Już w 4. minucie piłkarze z Podkarpacia popełnili błąd, który mógł skutkować stratą bramki. Po złym podaniu Vanivskyiego Pogoń przejęła piłkę, a swoją szansę miał Majewski. Na szczęście dla gości 39-latek nie trafił w światło bramki. Cztery minuty później napastnik klubu z Grodziska ponownie świetnie znalazł się w polu karnym i oddał strzał, jednak tym razem dobrze zachował się obrońca Stali, który skutecznie zablokował uderzenie.

Pierwsze minuty były trudne dla „Biało-Niebieskich”, lecz na wyróżnienie zasługiwał Oliwier Madej, który próbował napędzać akcje swojego zespołu i regularnie pokazywał się kolegom do gry.

Pierwsza połowa pełna zwrotów akcji

Po mocnym początku Pogoni to goście zaczęli stopniowo przejmować inicjatywę. Kultura gry i sposób konstruowania akcji były zdecydowanie po ich stronie, co przełożyło się na większą liczbę sytuacji bramkowych. W 23. minucie znakomitą okazję miał Krasouski, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie uderzył głową. Kamiński uratował jednak gospodarzy, wybijając piłkę z linii bramkowej.

Spotkanie było wyrównane. Stal stworzyła sobie więcej okazji, ale to gospodarze byli konkretniejsi w swoich poczynaniach. W 33. minucie zobaczyliśmy akcję rodem z brazylijskich boisk. Jaroń efektownym „krzyżakiem” zagrał piłkę do Majewskiego. Napastnik Pogoni znajdował się jednak na spalonym, choć sama akcja pokazała, że gospodarze byli coraz bliżej objęcia prowadzenia.

Chwilę po wznowieniu gry zrobiło się groźnie w polu karnym Pogoni. Madej przejął piłkę przed szesnastką i zagrał ją do Listkowskiego, który natychmiast odegrał do 16-latka. Młodzieżowiec próbował odpowiedzieć równie efektownym zagraniem i odegrać piętą, jednak gospodarze zdołali przejąć piłkę.

Chaos na początku drugiej połowy spotkania

Po zmianie stron Kukułka oddał znakomity strzał zza pola karnego, jednak równie efektowną interwencją odpowiedział bramkarz Stali. Przewaga gości zaczęła rosnąć, ale chwilę później Kukułka, który wcześniej był bliski zdobycia pięknej bramki, zbyt lekko wycofał piłkę do Vanivskyiego. Ciepiela ruszył do podania i był bliski przechwytu, jednak golkiper Stali zdołał wślizgiem wybić piłkę na rzut rożny.

Początek drugiej połowy obfitował w straty w środku pola, jednak żadna z nich nie przyniosła bramki. Zawodnikom nie pomagał również stan murawy, przez co oglądaliśmy sporą liczbę niedokładnych podań.

W 63. minucie bliski otwarcia wyniku był Jonathan Junior. Napastnik zdecydował się na finezyjne uderzenie, po którym piłka zatrzymała się na poprzeczce.

Złota zmiana Oshafiego

W 68. minucie w końcu nastąpił przełom. Po stałym fragmencie gry piłka ponownie trafiła w pole karne, gdzie świetnie odnalazł się Aldrit Oshafi i strzałem głową skierował ją do siatki. Co ciekawe, Albańczyk zaledwie chwilę wcześniej zameldował się na murawie, zastępując Damiana Jaronia. Było to już piąte trafienie Pogoni Grodzisk Mazowiecki w tym sezonie. Podopieczni Tomasza Kafarskiego nadal pozostawali natomiast bez straconej bramki.

Gol podciął Stali skrzydła

Po stracie bramki Stal wyraźnie opadła z sił, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Podopieczni Marka Zuba nie kreowali już tylu okazji, co w pierwszej połowie. Z czasem z gry zniknął również Jonathan Junior, jeden z najmocniejszych punktów rzeszowskiego zespołu. Podobnie jak u pozostałych zawodników Stali, także w jego grze coraz bardziej widoczne było zmęczenie.

Nieoczekiwany zwrot akcji w końcówce

W 89. minucie spotkania, po zamieszaniu w defensywie Pogoni, Marcin Listkowski stanął oko w oko z bramkarzem i pewnie wykorzystał swoją okazję. Tym samym Pogoń Grodzisk Mazowiecki straciła pierwszą bramkę w tym sezonie, a Stal doprowadziła do remisu w samej końcówce. Rzeszowianie pokazali, że mimo trudniejszych fragmentów spotkania potrafili walczyć do ostatnich minut.

Remis 1:1 sprawił, że obie drużyny mogły mieć po końcowym gwizdku mieszane odczucia. Pogoń była o krok od kolejnego zwycięstwa, lecz straciła prowadzenie w samej końcówce, natomiast Stal została nagrodzona za walkę do ostatnich minut. Ostatecznie podział punktów dobrze oddał wyrównany przebieg spotkania.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze