Pogoń Grodzisk Mazowiecki była o krok od czwartego zwycięstwa z rzędu, ale Stal Rzeszów wyrwała punkt w samej końcówce. Gospodarzy długo ratował świetnie dysponowany Kamiński, a po golu Aldrita Oshafiego wydawało się, że komplet punktów zostanie w Grodzisku. W 89. minucie Rzeszowian uratował jednak Marcin Listkowski, doprowadzając do remisu 1:1.
Początek sezonu w wykonaniu obydwu drużyn trudno było określić bardziej kontrastowo. Pogoń Grodzisk Mazowiecki przystępowała do spotkania z kompletem zwycięstw i pozycją lidera, podczas gdy Stal Rzeszów wciąż czekała na pierwszą wygraną. Piątkowe starcie w Grodzisku Mazowieckim miało więc być dla gospodarzy okazją do podtrzymania znakomitej serii, a dla Rzeszowian – szansą na przełamanie i odwrócenie nieudanego początku rozgrywek.
Co ciekawe, na boisku spotkały się dwa zupełnie różne pokolenia. 39-letni Radosław Majewski rywalizował między innymi z 16-letnim Oliwierem Madejem. Różnica 23 lat nie była jednak szczególnie widoczna w grze – młodzieżowiec Stali od początku odważnie brał na siebie odpowiedzialność za rozegranie.
Mocny początek Pogoni
Już w 4. minucie piłkarze z Podkarpacia popełnili błąd, który mógł skutkować stratą bramki. Po złym podaniu Vanivsky’ego Pogoń przejęła piłkę, a swoją szansę miał Majewski. Na szczęście dla gości 39-latek nie trafił w światło bramki. Cztery minuty później napastnik klubu z Grodziska ponownie świetnie znalazł się w polu karnym i oddał strzał, jednak tym razem dobrze zachował się obrońca Stali, który skutecznie zablokował uderzenie.
Pierwsze minuty były trudne dla „Biało-niebieskich”, lecz na wyróżnienie zasługiwał Oliwier Madej, który próbował napędzać akcje swojego zespołu i regularnie pokazywał się kolegom do gry.
Pierwsza połowa pełna zwrotów akcji
Po mocnym początku Pogoni to goście zaczęli stopniowo przejmować inicjatywę. Kultura gry i sposób konstruowania akcji były zdecydowanie po ich stronie, co przełożyło się na większą liczbę sytuacji bramkowych. W 23. minucie znakomitą okazję miał Krasouski, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie uderzył głową. Kamiński uratował jednak gospodarzy, wybijając piłkę z linii bramkowej.
Spotkanie było wyrównane. Stal stworzyła sobie więcej okazji, ale to gospodarze byli konkretniejsi w swoich poczynaniach. W 33. minucie zobaczyliśmy akcję rodem z brazylijskich boisk. Jaroń efektownym krzyżakiem zagrał piłkę do Majewskiego. Napastnik Pogoni znajdował się jednak na spalonym, choć sama akcja pokazała, że gospodarze byli coraz bliżej objęcia prowadzenia.
Chwilę po wznowieniu gry zrobiło się groźnie w polu karnym Pogoni. Madej przejął piłkę przed „szesnastką” i zagrał ją do Listkowskiego, który natychmiast odegrał do 16-latka. Młodzieżowiec próbował odpowiedzieć równie efektownym zagraniem i odegrać piętą, jednak gospodarze zdołali przejąć piłkę.











