Stal Mielec – osiwiały mistrz czekający na powrót do elity


Stal Mielec wychowała takich piłkarzy jak Grzegorz Lato czy Jan Banaś. Zapraszamy do zapoznania się z historią tego klubu

8 kwietnia 2020 Stal Mielec – osiwiały mistrz czekający na powrót do elity
Krzysztof Porebski / PressFocus

Stal Mielec to klub zasłużony w historii polskiej piłki. Choć przez bardzo długi czas jego blask nieco zbladł, to ostatnie wyniki napawały optymizmem sympatyków klubu z Mielca. Pozwólcie, że zabierzemy Was w historyczną podróż śladami Stali Mielec. Jakie sukcesy osiągał ten obecnie pierwszoligowy klub? Czy grał w Mielcu jakiś znany piłkarz? To wszystko i nieco więcej znajdziecie poniżej. Zapraszamy!


Udostępnij na Udostępnij na

Jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek z powodu koronawirusa Stal Mielec pokazywała, że będzie liczyła się do samego końca w walce o awans do ekstraklasy. Awans, na który czeka już ładnych parę lat. Awans, który dla wielu sympatyków klubu byłby spełnieniem najskrytszych marzeń. Jednak my musimy zacząć od początku. Jak to wszystko się zaczęło?

Początek działalności Stali Mielec

Historia Stali Mielec, a właściwie jej początek, datowana jest na rok 1939. Działaczom udało się rozpocząć pisanie historii tego klubu niemal w przededniu II wojny światowej. Początkowo Stal Mielec składała się z dwóch sekcji sportowych – piłki nożnej oraz piłki siatkowej. W skład sekcji piłkarskiej wchodzili zawodnicy dotychczas grający w TG Sokół, AZS, a także pracownicy lokalnej Wytwórni Płatowców. Taki stan trwał do wybuchu wojny.

W trakcie okupacji nie wolno było rozgrywać meczów piłkarskich. Mimo to wielu zawodników z Mielca organizowało tzw. podziemne mecze piłkarskie. Pomimo że cena, którą mogliby za to zapłacić, była bardzo wysoka…

Powojenny czas to również powrót mieleckich piłkarzy do gry. W 1946 roku drużyna o nazwie RKS PZL Zryw rozpoczęła zmagania w B-klasie. Już trzy lata później dała kibicom powód do świętowania – awans do A-klasy. Kolejny sezon zakończył się zdobyciem mistrzostwa A-klasy i walką o awans do II ligi. Do tego jednak tak szybko nie doszło…

Stal Mielec za komuny

Od lat 50. piłka w Mielcu powoli zaczynała iść do przodu. W głównej mierze wiązało się to z rozwojem całego miasta i powstawaniem fabryk na jego terenie. W fabrykach tych piłkarze mieleckiego klubu byli zatrudnieni na kontraktach. Jednak dopiero w 1960 roku Stal Mielec zdołała awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. Debiutancki występ Stali Mielec w pierwszej lidze przypadł na starcie z ŁKS-em Łódź. Mecz zakończył się remisem 1:1. Romans Stali z pierwszą ligą nie trwał jednak długo… W pierwszym sezonie piłkarze z Mielca zdołali utrzymać się w najwyższej lidze. Jednak w następnym sezonie szczęście przestało się do nich uśmiechać i Stal spadła do II ligi. Stal Mielec trener

Po spadku do niższej ligi w Mielcu pojawił się Michał Matyas. Były reprezentant Polski i zdobywca 99 bramek dla Pogoni Lwów. Miał on pomóc w szybkim powrocie do I ligi. Niestety, nawet Matyas nie był w stanie przywrócić I ligi w Mielcu i po sezonie wyjechał z tego miasta. Nadszedł trudny okres dla drużyny, kibiców i działaczy. Tak trudny, że zakończył się on spadkiem do III ligi w sezonie 1966/1967…

Zdolna młodzież

Pomimo braku sukcesów w piłce seniorskiej młodzieżówka z Mielca zaczęła budzić zarówno emocje, jak i nadzieję na lepsze dni tego klubu. Już w 1964 roku juniorzy Stali Mielec zdobyli wicemistrzostwo Polski. O tym fakcie zdecydował… rzut monetą. Dzikie to były czasy, kiedy o tym, kto jest lepszy, decydował sędzia podrzucający monetę. Niemniej jednak to los sprawił, że Arkonia Szczecin, a nie młodzi stalowcy, została triumfatorem rozgrywek.

Kolejnym sukcesem juniorów Stali było zdobycie brązowego medalu mistrzostw Polski w 1968 roku. Prym w tamtej drużynie wiódł młody i utalentowany Grzegorz Lato. Ten sam Lato już rok później w wieku 19 lat podpisał profesjonalny kontrakt z drugoligową Stalą Mielec.

Grzegorz Lato miał się okazać późniejszym liderem „bandy” wychowanków, która poprowadziła ten klub do największych sukcesów w jego historii.

Mistrzowskie sezony Stali Mielec

Z dobrym kapitałem ludzkim w postaci zdolnej młodzieży powrót do elity był kwestią czasu. I faktycznie, okazało się, że to była klasyczna historia pod tytułem: „Jeden krok w tył, dwa w przód”. Już na samym początku lat 70. Stal Mielec wraca do piłkarskiej elity. Architektami tego awansu byli między innymi wspomniany wyżej Grzegorz Lato czy dobrze znany kibicom krakowskiej Wisły Henryk Kasperczak.

W pierwszym sezonie po powrocie do elity Stal Mielec zajęła dopiero 10. miejsce w ligowej tabeli. Warto dodać, że przed rozpoczęciem sezonu do Mielca przeniósł się chociażby Franciszek Smuda – przyszły selekcjoner reprezentacji Polski. Był to także pierwszy sezon, w którym mielczanie wystąpili w pucharach europejskich.

Tytuł przyszedł w zaledwie trzecim sezonie gry w I lidze. Sezon 1972/1973 kibice Stali zapamiętali na długo. To właśnie ten sezon okazał się mistrzowski. Znów jedną z kluczowych postaci sukcesu był Grzegorz Lato. Skrzydłowy z Mielca został także królem strzelców całych rozgrywek, zdobywając 13 goli. Chwilę wcześniej został powołany do seniorskiej reprezentacji i jako pierwszy zawodnik Stali Mielec miał okazję w niej wystąpić.

Istotne w zdobyciu złotego medalu były zwycięstwa na wyjeździe. Stal potrafiła wygrywać z Polonią Bytom 3:0. Takim samym rezultatem zakończył się mecz przeciwko warszawskiej Legii. Stal miała kim postraszyć, bo poza Latą w kadrze tego zespołu występował inny reprezentant Polski, napastnik Jan Domarski.

Drugie mistrzostwo przyszło dwa sezony później. Można powiedzieć, że piłkarze Stali wydarli je w ostatnich minutach. Dopiero ostatnia kolejka wyłoniła triumfatora mistrzostw Polski. Jednak za najważniejsze spotkanie tamtego sezonu przyjmuje się wysokie zwycięstwo Stali Mielec (6:0) nad Legią Warszawa.

***

Jako ciekawostkę przytoczmy sytuację, z którą zetknęła się Stal Mielec w sezonie 1972/1973. Otóż na początku września ekipa z Mielca udała się na towarzyskie spotkanie do Włoch. „Co w tym dziwnego?” – zapytacie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w tamtym czasie we Włoszech panowała epidemia cholery. I tak oto dzielni zawodnicy z Mielca po powrocie do Polski zamiast udać się na zasłużony odpoczynek do domu, musieli spędzić czas w kwarantannie:

We Włoszech trwała epidemia cholery. Jej główne ognisko znajdowało się w Neapolu, ale nasze władze już po wylocie Stali wprowadziły obowiązkową kwarantannę dla wracających z Półwyspu Apenińskiego. Więc gdy samolot z naszą ekipą wylądował na Okęciu, od razu zajęli się nim inspektorzy sanitarni i milicja. Zamiast do Mielca pojechali więc do izolatki, którą utworzono z jednego z warszawskich akademików. fragment książki „Biało-Niebieska”

Historia z perspektywy czasu przywołująca uśmiech na twarz, ale z pewnością w tamtym czasie piłkarzom, którzy nie mogli wrócić do rodzin, nie było do śmiechu. Na szczęście nikomu nic złego się nie stało.

Grzegorz Lato

W tym miejscu chciałbym, abyśmy zatrzymali się na chwilę, by przybliżyć pokrótce postać Grzegorza Laty. Piłkarz ten jest chyba jedną z najważniejszych postaci klubu z Mielca. I klub, i Lato zawdzięczają wiele sobie nawzajem. Lato spędził w Mielcu najlepsze lata kariery. Dwukrotnie został mistrzem Polski i królem strzelców polskiej ligi. W dzisiejszych realiach pewnie nie rozegrałby tylu spotkań, bo po pierwszym lepszym sezonie już miałby spakowaną walizkę do wyjazdu na Zachód. Jednak za komuny wyjazd w kierunku zachodnim nie był tak łatwy jak obecnie. Dzięki temu Grzegorz Lato wystąpił aż 295 razy w barwach Stali Mielec, zdobył 112 bramek.

Również dzięki świetnym występom w barwach „Biało-niebieskich” Lato zaczął być powoływany do reprezentacji Polski. Trafił tam w idealnym momencie i podobnie jak w Mielcu był integralną częścią zespołu, który odnosił spore sukcesy. Ostatecznie w całej swojej karierze Grzegorz Lato 100 razy wybiegał w koszulce z orzełkiem na piersi. Większość spotkań z jego udziałem kończyła się zwycięstwem Polaków.

Finalnie Grzegorz Lato dopiero w wieku 30 lat wyjechał z Polski. Miał już co prawda najlepsze lata za sobą i powoli przechodził na drugą stronę rzeki, ale był też zawodnikiem o określonej marce.

Młodsi mogą go kojarzyć jako piłkarskiego działacza, który został nawet prezesem PZPN na jedną kadencję. Czy w biurach związkowych był tak samo skuteczny jak na murawie? Oceńcie sami…

Wieki ciemne Stali Mielec

Lata 80. to powolny zjazd klubu z Mielca w piłkarski niebyt. W sezonie 1982/1983 nastąpiło załamanie. Pomimo dość silnego zespołu Stal Mielec wyleciała z piłkarskiej elity. Rozbrat z I ligą nie trwał jednak zbyt długo. Już dwa sezony później „Biało-niebiescy” wracają do najwyższej klasy rozgrywkowej. Była to swego rodzaju sinusoida. Dwa sezony w najwyższej lidze, spadek i dwa sezony w II lidze.

Jednak apogeum nastąpiło w połowie lat 90. W sezonie 1995/1996 Stal Mielec ponownie została zdegradowana do II ligi. Do klubu w roli trenera powrócił Grzegorz Lato (była to zresztą jego druga przygoda na ławce trenerskiej w Stali). Jednak nasilające się problemy finansowe tego klubu sprawiły, że z klubem musiało pożegnać się wielu kluczowych zawodników, jak choćby Bogusław Wyparło. Wyparło był wychowankiem Stali Mielec, później natomiast zapisał się w historii ŁKS-u Łódź. 30 października 1996 roku nerwy puściły zawodnikom Stali, którzy postanowili rozpocząć strajk. Powodem ich decyzji były zaległości z należnymi im wypłatami.

Wszystkie te nasilające się problemy sprawiły, że w czerwcu 1997 roku podjęto decyzję o likwidacji klubu i wycofania drużyny seniorskiej z rozgrywek…

Feniks z popiołów

Jednak jeszcze zanim ogłoszono likwidację klubu, powołano nowy twór, który miał chronić tradycje Stali Mielec. Choć losy tego klubu od początku były trudne, to w końcu udało się osiągnąć stabilizację. Klubowi działacze chcieli jak najszybciej powrócić do elity. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej brutalna i na powrót do ekstraklasy w Mielcu wciąż wyczekują.

W 2003 roku doszło natomiast do kolejnych zmian. Tym razem chodziło o zmianę nazwy klubu. Od tamtej pory pełna nazwa klubu z Mielca brzmi: Klub Sportowy FKS Stal Mielec. Istotny w tej zmianie jest fakt, że człon „FKS” nie ma już rozwinięcia. W ramach ciekawostki przypomnijmy wszystkie nazwy klubu z Mielca na przestrzeni lat:

  • 1939 – Klub Sportowy PZL Mielec
  • 1946 Robotniczy Klub Sportowy PZL Zryw Mielec
  • 1948 Związkowy Klub Sportowy Metalowców PZL Mielec
  • 1949 Związkowy Klub Sportowy Stal Mielec
  • 1950 Koło Sportowe Stal przy Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego Mielec
  • 1957 Fabryczny Klub Sportowy Stal Mielec
  • 1977 Fabryczny Klub Sportowy PZL Stal Mielec
  • 1995 Autonomiczna Sekcja Piłki Nożnej FKS PZL Stal Mielec
  • 1997 Mielecki Klub Piłkarski Stal Mielec
  • 1998 Mielecki Klub Piłkarski Lobo Stal Mielec
  • 1999 Mielecki Klub Piłkarski Stal Mielec
  • 2002 Klub Sportowy Stal Mielec
  • 2003 Klub Sportowy FKS Stal Mielec

Uff, trochę tych nazw na przestrzeni lat się nazbierało, prawda? Wróćmy jednak do teraźniejszości, bo ostatnie rezultaty zawodników Stali Mielec coraz bardziej rozpalają apetyty jej kibiców.

Stal Mielec obecnie

W sezonie 2015/2016 Stal Mielec wraca do I ligi… „Zaraz, zaraz, ale jak to?” – zapytacie ponownie. Przecież Stal nie gra w tej samej I lidze co kiedyś. Brawo, bystrzaki, macie rację. Stal od czterech sezonów występuje na drugim poziomie rozgrywek piłkarski w Polsce. Oto, jakie wyniki udało jej się do tej pory osiągnąć:

  • 2016/2017 – 10. lokata
  • 2017/2018 – 8. lokata
  • 2018/2019 – 3. lokata
  • 2019/2020 – 3. lokata (sezon zawieszony)

Widać, że w Mielcu od momentu awansu poczyniono spore postępy. Już w zeszłym sezonie było blisko awansu do ekstraklasy. Do drugiego ŁKS-u zabrakło pięciu punktów. Obecny sezon w wykonaniu Stali wyglądał równie dobrze. Przez pewien czas była nawet liderem I ligi. Pewnie gdyby nie ogólnoświatowa sytuacja, to liczyłaby się w walce o ten awans do ostatniej kolejki.

Powyższy wykres kołowy pokazuje wyniki osiągane przez Stal Mielec w tym sezonie. Oczywiście te najważniejsze. Warta wspomnienia jest też seria meczów bez porażki Stali Mielec. Klub z Mielca nie poniósł porażki w okresie od 3 listopada 2019 do 8 marca 2020 roku. Seria ta zatrzymała się na sześciu spotkaniach bez porażki. Pięć z nich Stal rozstrzygnęła na własną korzyść.

Stal w tym sezonie nie traci dużo bramek. Zaledwie w dwóch meczach straciła więcej niż dwa gole. Było to w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (1:4) i Termalicą Bruk-Bet Nieciecza (0:3). Gorzej, że wcale więcej nie zdobywa. Dotychczas piłkarze z Mielca zdobyli tylko 35 bramek. Plasuje ich to dopiero na 6. lokacie, jeśli chodzi o najskuteczniejsze drużyny. Lepszą skutecznością może pochwalić się chociażby Miedź Legnica, która w tabeli ligowej znajduje się za Stalą Mielec. Jednak to wszystko nie będzie miało znaczenia, jeżeli Stal powróci do piłkarskiej elity.

W przedsezonowym Skarbie Kibica, który możecie przeczytać tu, przewidywaliśmy, że Stal Mielec włączy się do walki o awans i być może w końcu po 24 latach wróci do najwyższej klasy rozgrywkowej. Co do walki o upragnioną promocję jak na razie nasze przewidywania się sprawdzają. Jednak Stal Mielec podobnie jak chociażby angielski Liverpool może mówić o pechu… Pewnie gdyby nie pandemia, to Anglicy właśnie chłodziliby szampana i kto wie, być może piłkarze z Mielca właśnie by mijali rywali do awansu.

***

Klub z Mielca od dwóch sezonów znajduje się w gronie kandydatów do awansu. Coś jednak w kluczowych momentach staje im na drodze. Stary mistrz, który od czekania na ponowne sukcesy zdążył już osiwieć. Wydaje się jednak, że wraz z siwizną przyszła refleksja na temat tego, jak zarządzać klubem, by nie podzielić losu bankrutów. W przeszłości klub ten wychowywał naprawdę mocnych graczy, jak choćby Grzegorza Latę czy Henryka Kasperczaka. Wielkie nazwiska, ale nie tylko oni reprezentowali ten klub. Jan Domarski czy tuż przed upadkiem Bogusław Wyparło to nazwiska, których przedstawiać nikomu nie trzeba. Przynajmniej tych trzech z wymienionej czwórki na stałe zapisało się w historii Stali Mielec.

Dziś w tym klubie występują chociażby bracia Żyro, Bartosz Nowak (najlepszy strzelec), Jakub Wrąbel, a na ławce siedzi trener Dariusz Marzec. Trener, przed którym postawiono jasny cel: awans do ekstraklasy. Pomimo drobnych problemów w przerwie zimowej, plotek odnośnie do aktywności piłkarzy Stali u bukmacherów cel pozostaje ten sam. Dariusz Marzec podkreślał to w wywiadzie dla Polskieradio24.pl:

Jestem człowiekiem, który ostatni opuści okręt. Cel był jasno postawiony – walczymy o eEkstraklasę. Mnie nie interesuje nic ponad to, żeby z Mielcem zrobić awans. Dariusz Marzec w rozmowie z Polskieradio24.pl

Postawa godna podziwu. My z naszego miejsca chcielibyśmy, by ten cel udało się zrealizować. Miejsce mistrzów jest w najwyższej lidze. O ile – oczywiście – jest to zdrowy klub, bez problemów finansowych. Zobaczyć Stal Mielec znów w najwyższej lidze? Na to warto czekać…

Komentarze
Konopel (gość) - 2 miesiące temu

Szkoda,że nie wiecie kto strzelił ostatniego gola dla Stali w najwyższej klasie rozgrywkowej....i kto strzelił jedynego gola w potyczkasz z reprezentacją danego kraju....to co żeście napisali to każdy wie.....ubogie macie info....albo słabych dziennikarzy....

Odpowiedz
Fryt (gość) - 2 miesiące temu

Ostatniego gola strzelil chyba Pancerz w meczu z legia o ile dobrze pamietam przegranym 0-5

Odpowiedz
Thaddeus (gość) - 2 tygodnie temu

Błąd redaktora - Jan Banaś to wychowanek Górnika Zabrze.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze