Sezon 2026/2027 Betclic 1. Ligi ma zaledwie trzy kolejki, a już Pogoń Grodzisk Mazowiecki każe o sobie mówić w kontekście potencjalnego awansu, nie tylko lokalnego entuzjazmu. Komplet zwycięstw, pięć bramek strzelonych, ani jednej straconej, fotel lidera. Kibice na Mazowszu zaczynają szeptać o czymś więcej niż bezpiecznej jesieni. I właśnie wtedy wraca wspomnienie o innym zespole, który rok wcześniej przetarł ślady w drodze po awans. Wisła Kraków również otworzyła rozgrywki jak z nut, a kibice Pogoni mają nadzieję, że ich zespół też zdoła to osiągnąć.
Raczej nowy rozdział po wiosennej huśtawce
Warto przypomnieć, skąd ta drużyna startuje. Jako beniaminek w sezonie 2025/2026 Pogoń zajęła 11. miejsce i utrzymała się bez dramatu, ale wiosna była już inną historią. Zaledwie dwie wygrane i 12 punktów w 15 meczach sprawiły, że z posadą pożegnał się Piotr Stokowiec. Trener, który miał wnieść zespół na zupełnie inny poziom. Od czerwca 2026 roku pałeczkę przejął Tomasz Kafarski. Szkoleniowiec z licencją UEFA Pro, doświadczeniem z Lechii Gdańsk, Cracovii czy Chojniczanki, z którą kiedyś wywalczył awans do 1. ligi. Kontrakt do końca sezonu 2026/2027, z opcją przedłużenia. Prezes Jakub Dębiec mówił o „kolejnym ważnym etapie rozwoju”. Po trzech kolejkach ten etap wygląda jak dobrze ułożona układanka.
Jednak latem nie było sielanki kadrowej. Z klubu odeszli m.in. Karol Noiszewski, dziś w Miedzi Legnica, Paweł Kieszek, Aleksander Gajgier oraz wypożyczeni z Legii i Arki. Noiszewski chwalił Grodzisk i deklarował chęć powrotu, ale przyznał też bolesną prawdę organizacyjną. Przez cały poprzedni sezon pierwszoligowy, Pogoń grała praktycznie jak zespół wyjazdowy. Stadion przy Mokronoskich nie był gotowy na realia 1. ligi. To kontekst, którego nie da się wyciąć z opowieści o „cudownym starcie”.













