Reprezentacja Polski zremisowała 0-0 z Bośnią i Hercegowiną po bezbarwnym spotkaniu. Mówiąc delikatnie, oglądanie tego meczu przez długi okres czasu było męczące. Polacy oprócz dobrego wejścia w drugie 45 minut, nie pokazali za wiele. Trzeba ich jednak ocenić. Kto zagrał na jaką notę i dlaczego? O tym jest ten artykuł.
Podopieczni Jana Urbana na inaugurację Ligi Narodów nie zachwycili. „Biało-Czerwoni” zremisowali bezbramkowo z Bośnią i Hercegowiną po nudnym spotkaniu. Oprócz paru przebłysków można było zasnąć przed ekranem. Końcowo możemy czuć niesmak oraz wręcz wstręt do reprezentacji narodowej. Oprócz tego, że w końcu zagraliśmy na zero z tyłu, ciężko jest znaleźć jakiekolwiek plusy. Warto jednak ocenić naszych orłów za to spotkanie (ocena wyjściowa – 6,0).

Spokojnie było na bramce
Marcin Bułka (ocena – 6,5) (90′) – Umówmy się, golkiper nie miał jakoś wiele szans do pokazania się. Aczkolwiek w najważniejszym momencie stanął na wysokości zadania. W 71. minucie uderzenie z woleja na bliższy słupek oddał Kerim Alajgebović. Nie było to najłatwiejsze uderzenie do obrony, jednak Bułka dał radę na raty powstrzymać to uderzenie, które prawie przeszło mu pod pachą. Na linii Bułka nie miał już więcej szans, aby się popisać. Z piłką przy nodze wyglądał dobrze, pewnie. Miał parę niecelnych dalekich zagrań, jednak jeśli chodzi o krótkie podania, to wyglądał naprawdę dobrze. Wydaje się, że przy obecnych problemach zdrowotnych kadry, Bułka może zająć jak na razie miejsce w wyjściowym składzie pomiędzy słupkami.
Obrona reprezentacji Polski wyglądała dobrze
Matty Cash (ocena – 6,5) (90′) – Cash nie najlepiej wszedł w pierwszą połowę. Mało go było w ofensywie, a w defensywie również nie wyglądał pewnie. Dostał żółtą kartkę oraz nie radził sobie najlepiej w pojedynkach z Alajbegoviciem i Kolasinacem. Druga połowa była już lepsza. Oddał parę groźnych strzałów, a w defensywie też był już pewniejszy. Do tego w 62. minucie po odbiorze posłał bajeczną piłkę do Nicoli Zalewskiego, jednak skrzydłowy uderzył obok bramki.
Kacper Potulski (ocena – 7,0) (90′) – Kacper Potulski rozegrał bardzo dobre spotkanie. Był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Bardzo pewny w obronie, a także i z piłką przy nodze. Zaliczył parę udanych bloków oraz wybić. Był bardzo spokojny w rozegraniu. Takim spotkaniem raczej sobie zagwarantował kolejne minuty w następnych meczach.
Jan Bednarek (ocena – 6,8) (90′) – Bednarek tak samo jak jego partner ze środka obrony rozegrał dobre spotkanie, jednak trochę słabsze od Potulskiego. Panowie bardzo dobrze się uzupełniali. Defensor Porto również dobrze wyglądał w defensywie. Był pewny, wygrywał pojedynki, jednak radził sobie trochę słabiej w rozegraniu od obrońcy Mainz. Aczkolwiek ich duet mógł się po prostu podobać.
Jak mogliśmy pochwalić Bednarka oraz Kacpra Potulskiego to tego samego nie możemy niestety powiedzieć o Jakubie Kiworze. Dawno nie widzieliśmy obrońcy Porto na lewej stronie defensywy i potwierdził tym samym to, że zdecydowanie lepiej czuje się grając na środku obrony. Przegrywał pojedynki, dawał za dużo miejsca Bajraktareviciowi, który bardzo dobrze sobie radził z Polakiem. Kuba był często spóźniony i nie nadążał za tempem młodego skrzydłowego. Dostał również żółtą kartkę. Umówmy się, był jednym z najgorszych zawodników na murawie.











