Legia Warszawa stoi przed arcytrudnym i poważnym wyzwaniem. W ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy podopieczni Goncalo Feio zmierzą się z faworytem tych rozgrywek, a więc z Chelsea FC. Legia przeciwko topowemu klubowi z Premier League… Brzmi znajomo? Dwa lata temu, a dokładniej 21 września 2023 roku na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej odbył się wyjątkowy wieczór. Wyjątkowy, gdyż Legia Warszawa ograła klub z Premier League, Aston Villę, 3:2.
Dwa lata mogą być okresem długim lub krótkim, zależnie od punktu widzenia. W perspektywie całego życia to niewiele, ale w piłkarskim świecie to cała epoka. W dwa lata w klubie piłkarskim może zmienić się… praktycznie wszystko.
Jak bardzo zmieniła się Legia od tamtego pamiętnego starcia z klubem Premier League? Co dziś działa lepiej, a w jakich aspektach Legia zaliczyła regres wymagający poważnych korekt? Na te i inne pytania odpowiadamy w tym artykule.
Inna wizja na futbol
Zmiana, która chyba jako pierwsza rzuca się w oczy, dotyczy roszady na stanowisku trenera. Doszło do niej dokładnie 10 kwietnia 2024 roku. Efekt? W skrócie: wyciągnięcie Legii z dołka, zajęcie trzeciego miejsca w PKO Ekstraklasie i wreszcie dojście do finału Pucharu Polski oraz do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy.
Średnia punktowa Goncalo Feio – bo o nim mowa – wynosi 1.94, co jest niewielkim, ale jednak awansem względem Kosty Runjaicia, który to utrzymywał średnią na poziomie 1.88 punktu na mecz. Portugalczyk uczynił z Legii zespół bardziej bramkostrzelny. Średnia zdobywanych goli pod jego wodzą to obecnie 2,06, podczas gdy za kadencji jego poprzednika wynosiła 1,95. Ofensywa uległa poprawie, ale – jak pokazują statystyki – ucierpiała za to defensywa. Obecnie średnia liczba traconych bramek to 0,93, co wypada słabiej na tle Runjaicia, którego drużyna traciła średnio 0,72 gola na mecz.

Przybycie Portugalczyka na Łazienkowską budziło spore kontrowersje, jednak ostatecznie kibice mogą być chyba zadowoleni. Tego, że wprowadził zmiany w zespole, nie można mu odmówić. Tego, że uratował sezon, który zmierzał donikąd – również.
Kompletnie zmienił sposób, w jaki Legia ma grać, stopniowo wprowadzając choćby swój ulubiony z czasów trenowania Motoru Lublin system ze czwórką obrońców, w którym to Legia zaczęła grać lepiej. Kilka świetnych serii bez porażki, kiedy Legia naprawdę mogła się podobać, dużo dobrych momentów. Jedynie trofeów na razie brak.














