
Po ucieczce z ogarniętej wojną Ukrainy trafił do Jagiellonii i w sezonie 2022/23 został królem strzelców Ekstraklasy.
Urodził się 13 marca 1996 roku w Badalonie pod Barceloną. Jako dziecko trafił do akademii FC Barcelona i grał w niej do kategorii kadetów. Gdy Barça z niego zrezygnowała, przeżył rozczarowanie, ale jak sam mówił, powrót do CF Badalona pomógł mu się rozwinąć. W 2013 roku przeszedł do akademii RCD Espanyol.
W listopadzie 2016 roku z rezerw Espanyolu przeszedł do Sevilli Atlético, drugiego zespołu Sevilla FC. Klub szukał wtedy napastnika, bo Carlos Fernández i Shved doznali długotrwałych kontuzji. W 2022 roku Gual mówił, że sezon 2016/17 był najlepszym w jego karierze. W meczu z Realem Valladolid strzelił pierwszego w karierze hat tricka, trzy gole w niewiele ponad pół godziny. W ataku grał z Ivim Lópezem, a hiszpańska prasa lokalna nazwała ich „zabójczym duetem”.
Latem 2017 roku przez część okresu przygotowawczego trenował z pierwszym zespołem Sevilli pod wodzą Eduardo Berizzo. W sierpniu tego roku Albert Celades po raz pierwszy powołał go do reprezentacji Hiszpanii U-21. Gual wspominał, że na pierwszych treningach patrzył bardziej na kolegów niż na piłkę. W kadrze byli wtedy Rodri, Mikel Merino, Carlos Soler, Mikel Oyarzabal i Dani Ceballos. Dla młodzieżówki zagrał trzy razy.
W sezonie 2018/19 był wypożyczony do Realu Saragossa. Najlepszy dzień miał tam w wygranym 3:0 wyjazdowym meczu z Córdobą CF, w którym strzelił trzy gole, ale kibiców z Saragossy irytowały jego gra i gestykulacja. Kolejny sezon zaczął na wypożyczeniu w Gironie FC. W styczniu 2020 roku, wciąż jako piłkarz Sevilli, trafił do Realu Madryt Castilla, gdzie zastąpił kontuzjowanego napastnika Pedro. Trenerem rezerw Realu był Raúl González. Gual opisywał go jako spokojnego szkoleniowca z jasnymi pomysłami, któremu wystarczy spojrzeć na piłkarza, by wiedzieć, o czym ten myśli.
Od 2020 roku grał w AD Alcorcón w Segunda División. W styczniu 2022 roku rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. Po latach gry na zapleczu La Liga uznał, że wyjazd za granicę jest dla niego najlepszą drogą rozwoju.
13 stycznia 2022 roku podpisał kontrakt z ukraińskim SC Dnipro-1. Skauci klubu widzieli w nim partnera w ataku dla Artema Dowbyka, a Guala przekonała wizja gry w europejskich pucharach. 24 lutego obudził go huk pierwszych bomb spadających na Dniepr. Piłkarze schronili się w bunkrze w centrum treningowym, a potem przenieśli się do hotelu należącego do prezesa klubu. Rano przed wejściem stał czołg i wojskowy konwój. Żeby wyjechać z kraju, musieli zapłacić żołnierzom, więc oddali im całą gotówkę. Z hiszpańskim trenerem przygotowania fizycznego Izanem Martínem i innymi obcokrajowcami jechał samochodem do granicy z Rumunią, a podróż trwała dwa dni. Ukraińscy koledzy zostali w kraju, a szef klubu Jurij Bereza poszedł walczyć na front. W Dnipro-1 Gual nie rozegrał żadnego meczu o stawkę.
23 marca 2022 roku Jagiellonia Białystok wypożyczyła go do końca sezonu, korzystając z przepisów wprowadzonych po napaści Rosji na Ukrainę. Białostoczanie bronili się wtedy przed spadkiem, a z powodu kontuzji nie mógł grać Jesús Imaz. 3 kwietnia Gual zadebiutował w meczu z Zagłębiem Lubin i w 98. minucie strzelił gola na 2:1. Cieszył się z niego, pokazując ukraińską flagę. 13 maja w meczu z Legią Warszawa po siedmiu minutach zszedł z urazem i ze łzami w oczach, a remis 2:2 zapewnił Jagiellonii utrzymanie.
W Białymstoku został na kolejny sezon. Pod wodzą Macieja Stolarczyka, a od kwietnia 2023 roku Adriana Siemieńca, tworzył z Imazem duet, który zdobywał większość goli zespołu. – Wystarczy, że na siebie spojrzeliśmy, i już wiedzieliśmy, co zrobi drugi z nas – mówił później o tej współpracy. Na początku 2023 roku chciał odejść do portugalskiej Vizeli, ale dyrektor sportowy Łukasz Masłowski nie zgodził się na sprzedaż. Tłumaczył mu, że woli, by to Gual był na niego zły, niż 300 tysięcy kibiców z Białegostoku.
21 kwietnia 2023 roku Jagiellonia przegrywała z Wisłą Płock 0:2 i wygrała 4:2, a Gual strzelił trzy gole i zaliczył asystę. Został wybrany piłkarzem kwietnia w Ekstraklasie. 11 maja Legia ogłosiła, że od nowego sezonu będzie jej zawodnikiem. Dzień później Gual strzelił gola Legii przy Łazienkowskiej, ale się z niego nie cieszył, a Jagiellonia przegrała 1:5. Kibice z Białegostoku mieli mu to za złe. On tłumaczył, że świętowanie gola przeciwko przyszłemu klubowi byłoby nie fair wobec Legii. Sezon 2022/23 skończył jako król strzelców Ekstraklasy, a na gali ligi dostał nagrodę dla napastnika sezonu.
Do Legii przeszedł mimo zainteresowania klubów z Grecji i Portugalii, bo w Warszawie mógł walczyć o najwyższe cele. 15 lipca 2023 roku w Częstochowie wszedł z ławki w meczu o Superpuchar Polski z Rakowem i wykorzystał rzut karny w serii jedenastek, a Legia zdobyła to trofeum pierwszy raz od 15 lat. W rewanżu z Austrią Wiedeń w eliminacjach Ligi Konferencji strzelił gola i zaliczył asystę przy wygranej 5:3, która dała awans do fazy play-off.
Jesień 2023 roku miał jednak słabą. Kosta Runjaić ustawiał go za plecami Tomáša Pekharta i w tej roli Gual sobie nie radził. Przełom przyszedł wiosną 2024 roku. W meczu z Piastem Gliwice strzelił dwa gole po indywidualnych akcjach, a w następnej kolejce w Zabrzu minął obu stoperów Górnika i wyłożył piłkę Josuému. W kwietniu strzelił gola Jagiellonii i tym razem świętował. Mówił, że zrobił to, co zawsze, i że ma ogromny szacunek dla dawnego klubu.
Pod wodzą Gonçalo Feio grał regularnie. W sezonie 2024/25 Legia doszła do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a Gual w rewanżu 1/8 finału z Molde FK strzelił decydującego gola, który dał jej awans. 2 maja 2025 roku zagrał w finale Pucharu Polski z Pogonią Szczecin na PGE Narodowym. W 24. minucie Valentin Cojocaru obronił jego rzut karny, ale Legia wygrała 4:3. – Pudłuje tylko ten, kto strzela karne – mówił po meczu.
Latem 2025 roku nowy trener Legii Edward Iordanescu uznał, że potrzebuje klasycznej „dziewiątki”. Gual nie został zgłoszony do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy ani do kadry na ligowy mecz z Arką Gdynia, a 9 sierpnia przeszedł do portugalskiego Rio Ave FC.
W Rio Ave prawie nie grał, a jedynego gola strzelił w Pucharze Portugalii. Czas w Polsce nazywał najlepszym w swojej karierze. W czerwcu 2026 roku rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron i tego samego dnia przeszedł do Kajratu Ałmaty, mistrza Kazachstanu. Miał zastąpić Dastana Satpajewa, który odszedł do Chelsea. 8 lipca 2026 roku w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów strzelił w doliczonym czasie gola na 2:1 w meczu z FK Sutjeska.
Ma długi krok, a poza środkiem ataku może grać na skrzydle i jako ofensywny pomocnik. Łukasz Masłowski nazywał go „dziewiątką i pół”, czyli napastnikiem pomiędzy klasyczną „dziewiątką” a „dziesiątką”. W Jagiellonii grał w ustawieniu 3-4-1-2 obok Imaza, często w kontrataku, z przestrzenią przed sobą i jednym obrońcą do minięcia.
Jest przebojowy, dobrze drybluje, lubi grę kombinacyjną i angażuje się w pressing. Łatwo dochodzi do sytuacji strzeleckich i stwarza je partnerom. Najlepiej wygląda, gdy może zgubić obrońcę i oddać strzał. Gorzej radzi sobie, gdy ma rozgrywać piłkę za plecami wysokiego napastnika: w takiej roli w Legii często mylił się przy krótkich podaniach, a jego drybling był mniej skuteczny. Sam mówił, że w Warszawie grał bardziej jako „dziesiątka” i dużo więcej pracował w obronie niż w Białymstoku.
W Legii krytykowano go za niedokładność, złe decyzje i zmarnowane sytuacje.
661
z 720 możliwych
1
co 661 minut
0
Łącznie · Na 90 min
| Sezon | Klub | Rozgrywki | M | Min | Gole | Asysty |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 2025/2026Liga Europy | Legia Warszawa | Liga Europy | 2 | 135 | 0 | 0 |
| 2025/2026PKO BP Ekstraklasa | Legia Warszawa | PKO BP Ekstraklasa | 0 | – | 0 | 0 |
| 2025/2026Superpuchar Polski | Legia Warszawa | Superpuchar Polski | 0 | – | 0 | 0 |
| 2024/2025Liga Konferencji | Legia Warszawa | Liga Konferencji | 13 | 899 | 7 | 2 |





