Rozgrywki w ramach europejskich pucharów w sezonie 2026/2027 obfitują w całą masę fascynujących wątków i polskich akcentów. W fazie ligowej Ligi Europy oglądamy dwa rodzime zespoły. To Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Na szerokich europejskich salonach występuje natomiast pokaźna kolonia zawodników z przeszłością w PKO BP Ekstraklasie. Ernest Muçi, Jonatan Braut Brunes czy Assad Al-Hamlawi to tylko niektóre nazwiska, które widnieją w kadrach zespołów grających w obecnej edycji europejskich pucharów.
Z danych kadr drużyn w serwisie Transfermarkt wynika, że w obecnej edycji europejskich pucharów występuje wielu byłych ekstraklasowiczów. Można doliczyć się 39 zagranicznych zawodników, którzy w przeszłości występowali w klubach z najwyższego szczebla rozgrywkowego w Polsce. Największa ich reprezentacja – 23 piłkarzy – występuje na poziomie Ligi Konferencji Europy. Nie brakuje ich jednak w bardziej prestiżowych rozgrywkach. Przyjrzyjmy się bliżej, jak radzą sobie dawni ligowcy oraz ich obecne kluby.
NK Celje – słoweńska kolonia dawnych znajomych
Największe skupisko piłkarzy z przeszłością w PKO BP Ekstraklasie odnajdziemy w słoweńskim NK Celje. W barwach tego zespołu występują Artemijus Tutyškinas, Leonardo Koutris, Blaž Kramer, Veton Tusha oraz Benjamin Verbič.
Aktualny mistrz Słowenii zaliczył jednak bolesny falstart w Lidze Europy. Warto zaznaczyć, że po dwóch rozegranych kolejkach gorszy bilans spośród 36 drużyn ma jedynie Lech Poznań. Porażki 0:2 z Bayerem Leverkusen oraz 0:3 z Omonią Nikozja stawiają ich więc w bardzo trudnym położeniu w walce o wiosenną fazę pucharową. Także na krajowym podwórku Celje szuka stabilizacji, zajmując 6. miejsce w tabeli ze sporą stratą do liderującego NK Maribor, choć pucharowicze mają w zapasie jedno spotkanie zaległe.
Liga Mistrzów. Egzotyczne niespodzianki i znane twarze
Slovan Bratysława
Niejasny początek w Lidze Mistrzów notuje Slovan Bratysława. Drużyna prowadzona przez Yaya Touré zamyka tabelę najbardziej elitarnej Ligi Mistrzów po dwóch porażkach i ujemnym bilansie bramkowym. Barw słowackiego zespołu bronią jednak zawodnicy z polską przeszłością: Petr Pokorný i Alen Mustafić, którzy grali w Śląsku Wrocław oraz Samuel Kozlovský, czyli były gracz Widzewa Łódź. Pierwsza dwójka w przegranym 0:3 starciu z VfB Stuttgart tworzyła parę środkowych pomocników. Przed nimi jednak wiele trudnych rozgrywek. Na drodze Słowaków staną m.in. Inter Mediolan, AS Roma czy Real Betis.
Vanja Milinković-Savić (SSC Napoli)
Włoskie akcenty reprezentuje z kolei Vanja Milinković-Savić. Uznany na Półwyspie Apenińskim golkiper z przeszłością w Lechii Gdańsk latem zamienił definitywnie Torino na SSC Napoli. Serbski bramkarz wskoczył do wyjściowego składu Azzurrich w Lidze Mistrzów, jednak Neapolitańczycy zanotowali falstart, przegrywając dwa pierwsze spotkania i komplikując swoją sytuację w walce o czołowe lokaty.
Rodrigo Zalazar (Sporting CP)
Zaskakująco potoczyła się ścieżka kariery Rodrigo Zalazara. Urugwajski pomocnik w rundzie wiosennej sezonu 2019/2020 zaliczył dziewięć występów w barwach Korony Kielce. Po wyjeździe z Polski jego kariera nabrała potężnego rozpędu. Grał w Niemczech, m.in. w Schalke 04 i St. Pauli, a obecnie stanowi o sile portugalskiego Sportingu Lizbona. Dodatkowo Zalazar zbiera świetne recenzje w Lidze Mistrzów, potwierdzając swoją klasę na najwyższym europejskim szczeblu.
Akim Zedadka (Sabah FK)
Kolejnym ciekawym nazwiskiem w Champions League jest Akim Zedadka. Prawy obrońca z przeszłością w Piaście Gliwice zdecydował się na egzotyczny krok i przeniósł się do azerskiego Sabah FK. Ekipa z Baku sprawiła niespodziankę w Lidze Mistrzów, sensacyjnie pokonując m.in. Slavię Praga 2:0. Zedadka jest absolutnym filarem defensywy swojej drużyny w elitarnych rozgrywkach, wychodząc w podstawowej jedenastce w starciach przeciwko Manchesterowi United czy czeskiej ekipie.
Liga Europy. Byli ligowcy ważnymi postaciami w swoich zespołach
Ľubomír Šatka (Omonia Nikozja)
Ostoją defensywy cypryjskiej Omonii Nikozja jest doskonale znany z ekstraklasowych boisk Ľubomír Šatka. Słowacki stoper, który przez lata z powodzeniem dowodził defensywą Lecha Poznań, po pobycie w tureckim Samsunsporze znakomicie odnalazł się na Cyprze i w Lidze Europy. Omonia radzi sobie solidnie, czego dowodem było wspomniane efektowne zwycięstwo 3:0 nad NK Celje.
Achilleas Poúngouras (OFI Kreta)
Grecki obrońca ma za sobą krótki epizod w barwach Arki Gdynia. Składają się na niego trzy mecze w sezonie 2017/2018. Po powrocie do ojczyzny stał się kluczową postacią swojej drużyny, z którą z powodzeniem rywalizuje w fazie ligowej Ligi Europy, notując m.in. pełne 90 minut w prestiżowym starciu przeciwko niemieckiemu TSG Hoffenheim.
Lukáš Ambros (RSC Anderlecht)
Młody czeski pomocnik, po świetnym okresie w Górniku Zabrze, latem przeniósł się definitywnie do belgijskiego RSC Anderlecht. Rekordowy transfer dla Górnika szybko zaprocentował. Ambros regularnie zbiera minuty w belgijskiej Pro League oraz w europejskich pucharach, potwierdzając wielki talent.
Akcenty z ligi czeskiej. Jonatan Braut Brunes i Filip Prebsl
Snajper spokrewniony z Erlingiem Haalandem po kapitalnym okresie w Rakowie Częstochowa przeniósł się do czeskiej Sparty Praga. Norweg obecnie nie zachwyca formą. W rozgrywkach ligowych zdobył do tej pory zaledwie jedną bramkę. Niemniej jednak, ma na swoim koncie asystę w ostatnim meczu Ligi Europy przeciwko Lillestrøm SK.
Warto na koniec wspomnieć, że w czeskiej Viktorii Pilzno występuje także Filip Prebsl. Ten defensywny pomocnik, który w przeszłości zbierał ekstraklasowe szlify w barwach Górnika Zabrze, pełni jednak zaledwie funkcję zmiennika.
Liga Konferencji Europy. Najwięcej zawodników z polską przeszłością
Jak wspomnieliśmy na wstępie, aż 23 zawodników z przeszłością w PKO BP Ekstraklasie odnajdziemy w fazie ligowej Ligi Konferencji Europy. To właśnie tutaj występuje najwięcej graczy znanych z polskich boisk, a ich kluby walczą na pełnych obrotach na europejskiej arenie.
Luka Vušković (Brighton & Hove Albion)
Chorwacki supertalent, który ma za sobą krótki, ale niezwykle głośny pobyt w Polsce w barwach Radomiaka Radom, gdzie w 14 meczach PKO BP Ekstraklasy zdobył trzy bramki, po powrocie z wypożyczenia do Tottenhamu trafił do angielskiej Premier League. Nie było więc zaskoczeniem to, że związał się z Brighton & Hove Albion. Młody stoper błyskawicznie wywalczył mocną pozycję w wyjściowym składzie „Mew”. Brighton spisuje się znakomicie w silnej Premier League, a w Lidze Konferencji Europy dominowało m.in. w starciu z litewskim Žalgirisem Kowno (4:0), w którym Vušković rozegrał solidne 45 minut, potwierdzając swój ogromny potencjał.
Ernest Muçi (Trabzonspor)
Doskonale pamiętany z występów w Legii Warszawa Albańczyk latem podjął kolejne wyzwanie. Przeniósł się bowiem do tureckiego Trabzonsporu. Ofensywny pomocnik jest istotnym elementem zespołu, w którym występuje obecnie m.in. Mohamed Salah. Trabzonspor w tureckiej Super Lig pędzi w ścisłej czołówce tabeli, a Muçi ma na swoim koncie dwie bramki i dwie asysty w rozgrywkach krajowych. W Lidze Konferencji Europy turecki zespół prezentuje dużą siłę ofensywną. Zaskoczeniem nie powinno więc być efektowne zwycięstwo 4:2 na wyjeździe z fińskim KuPS.
Assad Al-Hamlawi i Tudor Băluța (CS Universitatea Craiova)
Palestyński napastnik trafił do Śląska Wrocław w styczniu 2025 roku jako król strzelców 2. ligi szwedzkiej. W barwach Śląska w rundzie wiosennej sezonu 2024/2025 rozegrał 16 spotkań i zdobył siedem bramek. Był więc najjaśniejszym punktem drużyny, która niestety spadła z elity. Po głośnym zamieszaniu transferowym i przenosinach do rumuńskiej Universitatei Craiova Al-Hamlawi radzi sobie wręcz rewelacyjnie. W obecnym sezonie rumuńskiej Super Ligi notuje imponującą serię strzelecką, zdobywając dublety w prestiżowych potyczkach m.in. przeciwko FCSB czy Universitatei Cluj. W Lidze Konferencji Europy także potwierdza wysoką dyspozycję. Wpisał się na listę strzelców w zaciętym spotkaniu z hiszpańskim Getafe zakończonym remisem 1:1. Co więcej, w rumuńskim zespole można odszukać także Tudora Băluțę. Defensywny pomocnik jest kluczowym punktem drużyny, a oprócz tego stanowi także o sile środka pola reprezentacji narodowej.
Marc Gual i Luís Mata (Kairat Almaty)
W dalekim Kazachstanie, w barwach Kajratu Ałmaty, występuje niezwykle ciekawy duet z przeszłością w PKO BP Ekstraklasie. Marc Gual to przecież król strzelców naszej ligi z sezonu 2022/2023 w barwach Jagiellonii Białystok. Co więcej, Hiszpan reprezentował także Legię Warszawa. Warto dodać, że na lewej stronie defensywy występuje Luís Mata, były piłkarz Pogoni Szczecin i Zagłębia Lubin. Obaj zawodnicy stanowią o sile Kajratu, który po trudnych eliminacjach (m.in. starciach w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i Ligi Europy) rywalizuje w fazie ligowej Ligi Konferencji Europy. W pucharowym boju z Riga FC, Gual pewnie wykorzystał rzut karny, a Mata rozegrał pełne 90 minut na lewej flance.
Kogo jeszcze spotkamy w Lidze Konferencji?
To tylko niektórzy zawodnicy grający w Lidze Konferencji Europy. Wśród byłych ekstraklasowiczów, którzy mają na swoim koncie występ w tegorocznych rozgrywkach LKE, znajdziemy m.in. Sameda Baždara, który notuje świetne liczby w barwach belgijskiego Sint-Truidense VV. Warto wspomnieć także o Sergio Barcii, występującym w podstawowym składzie portugalskiego SC Braga.
Ekstraklasowe akcenty znajdziemy także w klubach duńskich. Mileta Rajović wystąpił w meczu FC Midtjylland, a Daníel Leó Grétarsson gra obecnie w Aarhus GF. Dwóch graczy pełni funkcję kapitana swojego zespołu w rozgrywkach Ligi Konferencji. Były gracz Radomiaka Radom, Bruno Jordao, występuje w CSKA Sofia, a Nemanja Tekijaški z przeszłością w Bruk-Bet Termalice nosi opaskę kapitana czeskiej drużyny FK Jablonec.
Występ w 1. kolejce zmagań w fazie ligowej zanotował także 40-letni weteran środka pola Stojan Vranješ. Bośniak ma na swoim koncie dwa mistrzostwa Polski w barwach Legii Warszawa, a obecnie wspiera młodszych kolegów w FK Borac Banja Luka. Zagrał także Eneo Bitri, który w Cracovii zanotował jedynie epizod, a dziś reprezentuje barwy albańskiego KF Egnatia. Fani PKO BP Ekstraklasy nie mogą więc narzekać na nudę, oglądając mecze w ramach europejskich pucharów.











