Debiut na polskich boiskach miał wręcz imponujący. Rzadko bowiem zdarzają się sytuacje, by zagraniczny piłkarz wszedł do polskiej ligi w takim stylu jak uczynił to Omran Haydary. Afgańczyk w debiucie w barwach pierwszoligowej wówczas Olimpii Grudziądz skompletował hat-tricka, a po rundzie jesiennej sezonu 2019/2020 miał na swoim koncie już 12 trafień. Mimo, że w Ekstraklasie nie notował tak dobrych liczb jak na jej zapleczu, to dziś jego nazwisko jest dobrze znane kibicom śledzącym polską piłkę. Jak potoczyła się kariera Haydarego po wyjeździe z Polski? Zapraszamy do lektury!
Trzeci odcinek cyklu „Byli, grali, wyjechali…” będzie jednocześnie pierwszym, w którym historia przedstawianego zawodnika zostanie wzbogacona o jego wypowiedzi dotyczące kariery. Czytelnicy będą mogli poznać więc odczucia samego zawodnika dotyczące prezentowanych kwestii.
Omran Haydary to 28-letni dziś skrzydłowy posiadający podwójne (afgańskie i holenderskie) obywatelstwo. Urodził się 13 stycznia 1998 roku w Mazar-i Szarif w Afganistanie, jednak jako małe dziecko przeniósł się z rodziną do Holandii. Dziś bez wahania nazywa ten kraj swoim pierwszym domem. To tam stawiał pierwsze piłkarskie kroki, kierując się do MSP ’03, a od 2007 roku występował w znanej ze świetnego szkolenia akademii Roda JC Kerkrade. Następnie grał na zapleczu Eredivisie w barwach FC Emmen oraz FC Dordrecht. Holandia stanowi więc dla niego miejsce sentymentalne. Tam spędził młodość i do teraz przebywa tam jego rodzina. Jak sam wspomina, wraca w odwiedziny przy każdej nadarzającej się przerwie w rozgrywkach.
Afgańczyk miał okazję szkolić się w kraju, który od lat słynie z wysokiej jakości szkolenia zawodników. Jak wspomina Omran, kluczem jest indywidualizacja procesu szkolenia:
– Holenderska szkoła skupia się przede wszystkim na rozwoju indywidualnym zawodnika. Takie podejście uważam za właściwe. Kreatywność jest nagradzana bardziej niż konformizm.
Transfer do Polski i hat-trick w debiucie
Haydary pojawił się w Polsce w lipcu 2019 roku, gdy został zawodnikiem I-ligowej wówczas Olimpii Grudziądz. Oto jak wspomina kulisy tego transferu:
– O ile pamiętam, to było przez wiadomość na Facebooku. Łukasz Krupa napisał do mnie. W tamtym czasie, tak jak wielu innych, odpowiedziałem i o tym zapomniałem. Dopiero kilka tygodni później zobaczyłem, że to się dzieje naprawdę. Zanim pojechałem do Polski, była to dla mnie wielka szara strefa. Niewiele o niej słyszałem, nie wiedziałem, czego się spodziewać. W szkole słyszałem tylko o historiach z drugiej wojny światowej i zimnej pogodzie.
Przejście do Olimpii okazało się dla Omrana Haydarego strzałem w dziesiątkę. Już w swoim debiucie w barwach zespołu z Grudziądza zdobył hat-tricka w wygranym 5:0 meczu z Chrobrym Głogów.
– Doskonale pamiętam ten mecz. To było dla mnie ogromne przeżycie i wydarzenie. Chciałem pokazać się z dobrej strony. Mogę powiedzieć, że taka jest piłka nożna. W jednej chwili siedzi się w domu z różnych powodów, a następnego dnia jesteś królem strzelców ligi. Wielkie wzloty i głębokie upadki, jak to w życiu – wspomina tamto spotkanie Haydary.
Sekret świetnej dyspozycji
Łącznie w rundzie jesiennej zdobył aż 12 bramek, dzięki czemu Olimpia regularnie punktowała. Dwie bramki Haydarego w końcówce spotkania w Tychach, przeciwko miejscowemu GKS-owi, pozwoliły odnieść drugie wyjazdowe zwycięstwo graczom Olimpii. Ponadto skrzydłowy trafiał także w meczach przeciwko Zagłębiu Sosnowiec, Radomiakowi Radom, Wigrom Suwałki, Odrze Opole, Chojniczance Chojnice czy Warcie Poznań. W czym tkwił sekret świetnej formy skrzydłowego?
– Myślę, że w tamtym momencie kluczowa była moja pewność siebie i czerpanie radości z tego, co robiłem. Wyznaję taką zasadę, aby pokazać światu (w tamtym przypadku Polsce), na co cię stać. Powiedziałbym, że liga mi bardzo odpowiadała, ale wszystko zależy od tego, w jaki sposób gramy w piłkę. Mały przykład: jeśli gram jako napastnik, nie możesz oczekiwać, że będę strzelał bramki głową. W tamtym czasie w I lidze trenerzy bardzo dobrze wykorzystali moje atuty – wspomina były już gracz Olimpii.
Haydary zauważył także pewne różnice pod kątem identyfikacji klubowej kibiców pomiędzy Polską a Holandią.
– Jedną z pierwszych rzeczy, które zauważyłem po przyjeździe do Polski, była pasja ludzi do futbolu i to, jak wiele klub znaczy dla swoich kibiców. W Holandii piłka nożna też jest bardzo ważna, ale w Polsce mam wrażenie, że więź między klubem, miastem a kibicami potrafi być wyjątkowa. Niezależnie od tego, czy to duże, czy małe miasto.
Transfer do Lechii Gdańsk
Świetna dyspozycja na poziomie I ligi zaowocowała transferem do ekstraklasowej Lechii Gdańsk. Mimo, że nowy zawodnik Gdańszczan nie notował w nowym zespole tak dobrych liczb jak na zapleczu Ekstraklasy, to strzelił kilka bardzo ważnych bramek. Za najważniejszą uważa trafienie w finale Pucharu Polski rozgrywanym przeciwko Cracovii. Lechia przegrała to spotkanie 2:3 i ostatecznie nie awansowała do europejskich pucharów, jednak Omran wspomina ten mecz z dużym sentymentem.
– Strzelałem bardzo ważne gole na początku i także w finale pucharu. Gdybyśmy wygrali ten mecz, awansowalibyśmy do pucharów europejskich, a ja byłem wtedy zawodnikiem podstawowego składu. Finał pucharu na zawsze pozostanie w moim piłkarskim sercu.
Z perspektywy czasu, Haydary wie, że jego pobyt w Gdańsku mógł być bardziej owocny. Niestety, czas pandemii i odniesiona kontuzja wpłynęła znacznie na przebieg kariery i dyspozycję skrzydłowego. W sezonie 2021/2022 zanotował w barwach Lechii jedno spotkanie.
– Nie powiedziałbym, że przejście do Ekstraklasy było wtedy za dużym krokiem. Ale nie ukrywam też faktu, że faktycznie nie poszło to zgodnie z planem. Niezależnie od tego, czy winą można obarczyć COVID (byłem 4 razy na kwarantannie, podczas gdy reszta grała), czy inne powody, wciąż zgadzam się, że powinno być lepiej – mówi Haydary. – Wróciłem z reprezentacji narodowej z kontuzją, a do tego zmieniono trenera. Pamiętam, że w ostatnim dniu okienka transferowego mogłem wykonać ruch. Ówczesny trener to zablokował i powiedział, że zamierza na mnie stawiać. Okazało się to wielkim kłamstwem. Po 6 miesiącach niegrania powiedział mi, że mogę sobie szukać klubu. Taka też jest piłka nożna – dodaje były gracz Lechii.
Z Lechii do… Arki Gdynia
W sierpniu 2022 roku Afgańczyk, będący dotychczas zawodnikiem Lechii, został bohaterem głośnego transferu wewnątrz Trójmiasta. Zamienił Lechię na… Arkę Gdynia. Choć ten ruch mógł uchodzić za kontrowersyjny, to sprawił, że Haydary został pierwszoplanową postacią i jednym z liderów zespołu z Gdyni.
– Po transferze do Gdyni nie mogłem pokazać twarzy w Gdańsku. Szanuję tych ludzi oraz ich miłość i pasję do klubu. Ale jako piłkarz wybrałem to, co było dla mnie najlepsze. Nie jestem wychowankiem akademii, który spędził tam całe życie. Rozumiem ich.
W rundzie jesiennej sezonu 2022/23 zdobył dla Arki 9 bramek, czym potwierdził świetną dyspozycję u progu sezonu. Widać było, że dobrze wyszkolony technicznie zawodnik odnalazł się w Gdyni i stanowił o sile ofensywnej drużyny. Żółto-niebiescy świetnie spisywali się we wspomnianej rundzie w meczach wyjazdowych. Zwyciężyli w delegacji aż pięć razy, a Haydary zdobywał bramki we wszystkich tych spotkaniach, pokonując bramkarzy Ruchu Chorzów, Skry Częstochowa, Górnika Łęczna, Resovii i GKS-u Katowice.
– W Arce wszystko układało się naprawdę dobrze aż do przerwy zimowej. Czerpałem radość z gry, czułem się dobrze na boisku i myślę, że odzwierciedlały to moje występy oraz statystyki. Niestety, po przerwie zimowej wiele się zmieniło, w tym system, w jakim graliśmy, i sytuacja wyglądała dla mnie inaczej. Mając na koncie dziewięć bramek, nie nazwałbym tego sezonu złym. Jednak biorąc pod uwagę formę, w jakiej znajdowałem się przed przerwą, szczerze wierzę, że mógł to być dla mnie wybitny sezon, gdyby udało mi się utrzymać ten poziom. To jedna z moich rzeczy, których żałuję, ponieważ czułem, że byłem w naprawdę dobrym miejscu, cieszyłem się futbolem i pokazywałem, na co mnie stać. Zawsze patrzę na ten okres pozytywnie, ale czuję też, że potencjał był jeszcze większy – wspomina swój pobyt w Arce Omran Haydary.
Reprezentacyjne zawirowania i transfer do Gruzji
Afgańczyk wystąpił także 15-krotnie w meczach reprezentacji, zdobywając jedną bramkę, choć ostatnie spotkanie w kadrze zanotował w 2023 roku. Choć w drużynie Afganistanu przez kilka lat miał status gwiazdy, dziś ze względu na konflikty polityczne, nie pojawia się na zgrupowaniach kadry.
– W naszej reprezentacji narodowej jest wiele problemów i dopóki nie zostaną one rozwiązane, nie mam zamiaru do niej wracać – stanowczo podsumowuje obecną sytuację Haydary.
Po zakończeniu okresu wypożyczenia do Arki Gdynia, Omran wyjechał z Polski i skierował się do Gruzji. W lipcu 2023 roku podpisał umowę z Torpedo Kutaisi. Gruziński zespół miał okazję grać wówczas w rozgrywkach Ligi Konferencji Europy.
– Kiedy odchodziłem z Arki, chciałem spróbować czegoś nowego. Zgłaszało się wiele zespołów, ale Torpedo grało w pucharach europejskich. To była miła przygoda, pojechaliśmy grać do Sarajewa. Udało się wywalczyć awans, więc w kolejnej rundzie pojechaliśmy do Kazachstanu. Mimo, że odpadliśmy z rozgrywek po meczu z FK Aktobe, to miałem okazję zagrać w Lidze Konferencji. Gra w meczach europejskich była z pewnością wspaniałym doświadczeniem – opowiada Omran.
Angaż na Litwie i ciężka kontuzja
W 2025 roku Haydary ponownie zmienił otoczenie. Przeniósł się do litewskiej Suduvy Marijampole, jednak pierwszy sezon w nowym klubie stracił z powody kontuzji ścięgna Achillesa.
W obecnej kampanii rozgrywkowej pojawił się 14-krotnie na boiskach Toplygi, zdobywając jedną bramkę. Pełni w zespole głównie funkcję rezerwowego, ale skupia się na powrocie do jak najlepszej dyspozycji. Czy po zakończeniu sezonu, który na Litwie rozgrywany jest w systemie wiosna-jesień, zamierza poszukać klubu, w którym będzie częściej przebywał na boisku?
– Mój sezon kończy się za 2 tygodnie. Ale w tej chwili skupiam się na tym, aby dać z siebie wszystko dla Sūduvy i dobrze zakończyć sezon. Zajęcie 3. miejsca dałoby nam bilet do Ligi Konferencji i to jest nasz cel. Oczywiście jako piłkarz zawsze chcesz grać jak najwięcej i być ważną częścią zespołu. Jestem otwarty na różne możliwości i zobaczę, co będzie po tych 2 tygodniach. Na razie skupiam się na jak najlepszym zakończeniu sezonu – mówi Haydary.
Nazwisko „Haydary” wciąż jest w Polsce dobrze znane. Trudno się temu dziwić – łącznie Omran rozegrał na polskich boiskach 78 meczów, zdobywając 25 bramek. Czyżby ten bilans miał zmienić się w najbliższej przyszłości? Tego nie wiemy, ale sam Haydary ma do Polski duży sentyment i nie ukrywa, że dobrze czuł się w naszym kraju.
– Polska to zdecydowanie kraj, z którego mam bardzo dobre wspomnienia, zarówno na boisku, jak i poza nim. Bardzo podobał mi się mój pobyt tam, czułem się bardzo komfortowo i mogłem pokazać swoje umiejętności jako piłkarz. Mam ogromny szacunek do polskiej piłki nożnej i ludzi, którzy są z nią związani. Dobrze znam ligę i czuję, że Polska to miejsce, w którym znów mógłbym prezentować się na wysokim poziomie. Gdyby pojawiła się odpowiednia okazja, z pewnością byłbym otwarty na powrót – zaznacza były zawodnik Lechii, Arki i Olimpii Grudziądz.
***
Dla kibiców śledzących polskie boiska Omran Haydary pozostanie jedną z najbardziej wyrazistych postaci ostatnich lat. To zawodnik o dobrym poziomie wyszkolenia technicznego, który wszedł do polskiego futbolu kompletując hat-tricka w debiucie w Olimpii Grudziądz i zostając gwiazdą I ligi. Choć w barwach Lechii Gdańsk i Arki Gdynia miewał kapitalne momenty (jak gol w finale Pucharu Polski czy świetna runda jesienna w Gdyni), jego rozwój w Ekstraklasie mocno zahamowały kontuzje oraz pandemia. Mimo późniejszych zagranicznych występów w Gruzji i na Litwie, Afgańczyk z bilansem 78 meczów i 25 goli na polskich boiskach wciąż z ogromnym sentymentem wspomina czas spędzony w Polsce i nie wyklucza powrotu, jeśli tylko pojawi się odpowiednia okazja.










