Z uwagi na poważną kontuzję Mateusza Kuchty, Polonia Warszawa ściągnęła z Górnika Zabrze Mateusza Jelenia. Jednak jego dotychczasowa kiepska dyspozycja pozostawiała sporo do życzenia. „Duma Stolicy”, jako klub ponownie walczący o awans do Ekstraklasy, nie może pozwolić sobie na takie słabe punkty. W tym celu sięgnięto po bardziej doświadczonego gracza, jakim jest Henrich Ravas.
Choć okienko transferowe w Polsce zamknęło się wczoraj, to jeszcze tuż przed jego zamknięciem Polonia Warszawa dopięła warunki pozyskania nowego zawodnika. Henrich Ravas trafia z ekstraklasowej Cracovii na Konwiktorską w ramach wypożyczenia do końca sezonu 2026/2027.
Dla „Czarnych Koszul” to potencjalnie wzmocnienie formacji bramkarskiej, ponieważ 29-letni golkiper ma duże doświadczenie, które powinno pomóc drużynie, która w tym sezonie znów powalczy o awans do Ekstraklasy. Dla niego samego transfer do Warszawy to świetna szansa na powrót do regularnej gry, ponieważ Słowak stracił miejsce w podstawowym składzie w zespole Cracovii.
Mateusz Jeleń nie spełnił się w roli zastępcy Mateusza Kuchty. Teraz spróbuje Henrich Ravas
Uważnego pasjonata Betclic 1. Ligi zapewne zastanowi, po co klub ściąga kolejnego golkipera w tym samym okienku? Otóż Sprowadzenie Ravasa do Polonii Warszawa spowodowane jest kłopotami kadrowymi na pozycji bramkarza. Mateusz Kuchta wciąż zmaga się z poważną kontuzją kolana, która wyklucza go z gry na dłuższy czas. Tymczasem sprowadzony latem Mateusz Jeleń nie spełnił dotąd pokładanych w nim oczekiwań.
W tej sytuacji warszawski klub zdecydował się na sięgnięcie po doświadczonego, sprawdzonego w polskich warunkach golkipera, który mógłby natychmiast wzmocnić formację bramkarską i ustabilizować tyły zespołu w walce o awans do Ekstraklasy. W klubie jest co prawda jeszcze Adrian Sandach, ale najwyraźniej sztab szkoleniowy na czele z Piotrem Stokowcem nie ufał na tyle Adrianowi by mu dać szansę i uznał, że trzeba sięgnąć po kogoś z zewnątrz.
Słowak nie jest bez wad
Czy Henrich Ravas podoła temu wyzwaniu? Z jednej strony pamiętamy jego dobry czas w Widzewie. Jednak jego powrót do Polski w barwach Cracovii nie okazał się nadzwyczajny. Kibice narzekali na jego nierówną formę. Potrafił wybronić trudną sytuację, by chwilę później popełnić rażący błąd.














