Artur Serobyan wzmocni Lechię Gdańsk – lecz dopiero zimą


Najlepszy zawodnik minionego sezonu w ormiańskiej ekstraklasie zostanie wykupiony przez Lechię Gdańsk

10 września 2026 Artur Serobyan wzmocni Lechię Gdańsk – lecz dopiero zimą
Ararat-Armenia/X

Spore rozczarowanie panowało wśród kibiców Lechii Gdańsk, gdy okazało się, że Camilo Mena jednak odchodzi z klubu. Wydawało się, że końcówka okna transferowego nie przyniesie nic konkretnego, a stało się inaczej. W klubie pracowali nad wzmocnieniem skrzydeł i trop prowadzi do Armenii. Dwóch reprezentantów tego kraju podpisało kontrakt z "biało-zielonymi", a głośniejszym nazwiskiem jest Artur Serobyan. 23-latek na dobre dołączy do drużyny zimą, po występach w Lidze Europy.


Udostępnij na Udostępnij na

Lechia Gdańsk sięga po kolejnego zagranicznego zawodnika. Do zespołu Biało-Zielonych dołączy Artur Serobyan, 23-letni skrzydłowy reprezentacji Armenii. To piłkarz, który zdecydowaną większość swojej dotychczasowej kariery spędził w Araracie-Armenia. Ostatni sezon zakończył ponadto w wyjątkowy sposób – zdobył mistrzostwo kraju i został wybrany najlepszym zawodnikiem ormiańskiej ekstraklasy. Serobyan nie trafia jednak do Lechii od razu. Skrzydłowy został wykupiony z Araratu z wypożyczeniem powrotnym. Ma tam pomóc drużynie w fazie ligowej Ligi Europy.

Serobyan nie jest więc anonimowym zawodnikiem sprowadzanym z rynku, którego polski kibic praktycznie nie zna. W Armenii od kilku lat uchodzi za jednego z ciekawszych młodych ofensywnych piłkarzy. Ma również za sobą epizod w portugalskiej Primeira Liga i mołdawskim Sheriffie Tiraspol. Na większą uwagę zasługuje fakt, że już uzbierał 26 występów w seniorskiej reprezentacji Armenii.

Materiał na kozaka

Serobyan urodził się 2 lipca 2003 roku w Erywaniu i bardzo szybko trafił do seniorskiej piłki. Już jako 17-latek zadebiutował w Araracie-Armenia. Występuje przede wszystkim na prawym skrzydle, choć może grać również po drugiej stronie boiska. Jest to zawodnik lewonożny, który charakteryzuje się przede wszystkim dynamiką i bardzo lubi wchodzić w drybling. Gra jeden na jeden jest jego najmocniejszą stroną, stąd też często korzysta z takich okazji. Jego profil idealnie pasuje do ofensywnego nastawienia drużyny – szybka noga, ścinanie akcji do środka i szukanie strzału. Świetnie potrafi też dośrodkować piłkę, co sprawia, że jest dosyć trudny do rozczytania przez rywala.

Jego lewa stopa jest dodatkowo znakomicie ułożona, stąd też bardzo często podchodzi do rzutów wolnych. Na powyższym filmiku było kilka próbek jego siły uderzenia ze stojącej piłki. Poniżej dodatkowo jeszcze niedawna przepiękna bramka z eliminacji Ligi Mistrzów, gdzie Ararat-Armenia finalnie przegrał w dwumeczu 3:4.

Sam rozwój piłkarski u Serobyana nie przebiegał jednak liniowo. Początkowo skrzydłowy musiał walczyć o miejsce w składzie Araratu-Armenia. W sezonie 2020/21 zanotował 13 występów ligowych, ale nie zdobył bramki. Rok później został wypożyczony do BKMA Erywań, gdzie miał otrzymać znacznie więcej minut. Był to ważny etap jego rozwoju. W ciągu dwóch sezonów w BKMA rozegrał 43 mecze ligowe i zdobył cztery bramki.

Serobyan bardzo doceniał ten czas w BKMA – szczególnie ze względu trenera Rafaela Nazaryana, który mocno na niego postawił. Skrzydłowy w rozmowach z ormiańskimi mediami wspominał, że to był dla niego najważniejszy okres, bo mógł pokazać pełnię swoich umiejętności i na dobre wejść do dorosłego futbolu.

Udany czas w Araracie – następnie niepowodzenie w Casa Pia

Po zakończeniu wypożyczenia do BKMA w lutym 2023 roku Serobyan wrócił do Araratu-Armenia. Wiosną szybko zaczął odgrywać większą rolę w zespole. Skrzydłowy z marszu wskoczył do podstawowego składu i rozegrał 15 spotkań ligowych, w których zdobył pięć bramek. To właśnie ten okres był dla niego ważnym krokiem w stronę statusu podstawowego zawodnika Araratu.

Nowy sezon Serobyan rozpoczął ponownie jako zawodnik pierwszego zespołu. Wraz z Araratem walczył eliminacjach Ligi Konferencji Europy, gdzie ich przygoda zakończyła się na drugiej rundzie. W dwumeczu lepszy okazał się Aris Saloniki, a Serobyan w pierwszym meczu zaliczył jedno trafienie. Jego forma zaczęła zwracać uwagę klubów z lepszych lig, a wśród nich była Casa Pia, która 1 września zdecydowała się wypożyczyć młodego Ormianina.

Dla 20-letniego wówczas skrzydłowego był to bardzo ważny moment – po raz pierwszy miał okazję regularnie trenować i rywalizować w jednej z czołowych europejskich lig. Rzeczywistość okazała się jednak trudniejsza. Serobyan nie wywalczył sobie miejsca w składzie Casa Pia. W Liga Portugal wystąpił tylko dwukrotnie, spędzając na boisku łącznie 65 minut. Jego portugalska przygoda zamknęła się w czterech spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, gdyż doszły do tego dwa występy w krajowych pucharach.

Niepowodzenie w Casa Pia miało swoje konkretne powody. Nie była to czysta słabość piłkarska, lecz po prostu Ormianin nie poradził sobie z konkurencją. W teorii Serobyan miał tam być następcą Savioura Godwina, lecz wybór na skrzydłach był wtedy konkretny. Trener stawiał na innych zawodników i nawet po otrzymaniu dwóch szans w podstawowym składzie w wspomnianych pucharach krajowych, sytuacja Serobyana nie ulegała poprawie. Nawet jak w jednym z tych spotkań Ormianin strzelił gola. To też spowodowało, ze w styczniu Casa Pia postanowiła skrócić jego wypożyczenie.

Pod koniec 2023 roku pojawiła się jednak miła wiadomość dla Artura Serobyana. W opublikowanym raporcie „CIES Football Observatory„, Ormianin uplasował się na 27. miejscu w rankingu najbardziej perspektywicznych prawych skrzydłowych urodzonych w 2003 roku lub później. Zaledwie trzy pozycje nad nim znalazł się dobrze znany Roony Bardghji, a najlepszy w tym rankingu był Xavi Simons.

Powrót do Armenii i świetna runda jesienna

Niepowodzenie w Portugalii nie oznaczało dla Serobyana utraty pozycji w macierzystym klubie. Wręcz przeciwnie – po powrocie regularnie pojawiał się na boisku i systematycznie budował swoją pozycję w drużynie. W rozgrywkach ligowych zdobył cztery bramki, a do tego dołożył gole w pucharze Armenii – w tym jednego bardzo ważnego w półfinale z Pyunikiem Erywań. Tamten gol dał zwycięstwo Araratowi 1:0 i awans do finału. W finale po rzutach karnych udało się pokonać FC Urartu i tym samym Artur Serobyan wywalczył swoje pierwsze trofeum w seniorskim futbolu.

Kolejny sezon przyniósł znaczną poprawę jego gry. Serobyan stawał się coraz ważniejszą postacią Araratu-Armenia, a szczególnie dobrze radził sobie w europejskich pucharach. W eliminacjach Ligi Konferencji Europy zdobył trzy bramki w czterech spotkaniach, jednak jego drużyna ponownie nie zdołała awansować do fazy ligowej. Tym razem w trzeciej rundzie lepszy okazał się węgierski Puskas Akademia.

Jeżeli chodzi o rozgrywki ligowe, to runda jesienna w wykonaniu Serobyana była równie udana. Skrzydłowy w piętnastu spotkaniach strzelił dwa gole i zanotował pięć asyst.

Drugie podejście do zagranicznego futbolu

14 stycznia 2025 roku Serobyan dostał kolejną szansę na zagraniczny wyjazd, przenosząc się na wypożyczenie do Sheriffa Tiraspol. Ormianin miał wtedy oferty z Grecji i Rosji, ale wybrał właśnie Sheriff, gdyż mocno wierzył w pomysł jaki miał na niego trener Mislav Karoglan. W klubie z Mołdawii Serobyan spędził około siedmiu miesięcy i tym razem zagraniczny epizod wyglądał znacznie lepiej niż wcześniejsza przygoda w Portugalii. Ormianin rozegrał 25 oficjalnych spotkań, zdobył cztery bramki i zanotował sześć asyst, a z zespołem sięgnął po puchar Mołdawii.

W sierpniu 2025 roku jego wypożyczenie zostało jednak przedterminowo zakończone za porozumieniem stron.

Klub nie podał oficjalnego powodu rozstania, ale wiele wskazywało na to, że decyzja była związana z sytuacją transferową zawodnika. W tamtym czasie pojawiły się informacje, że Serobyan prowadzi rozmowy z kilkoma europejskimi klubami, a najwięcej mówiło się o rosyjskim Akronie Togliatti. Oni byli bardzo zdeterminowani by pozyskać Artura, lecz z czasem odpuścili, widząc nikłe zainteresowanie samego zawodnika. Później wśród zainteresowanych klubów wymieniano między innymi Udinese Calcio i FC Soczi.

Co ciekawe, pod koniec pobytu w Tyraspolu jego pozycja w składzie nieco osłabła. Serobyan nie zagrał w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach ani w rewanżu z Anderlechtem w ramach eliminacji Ligi Konferencji Europy. Wszystko wskazuje więc na to, że Sheriff miał być dla Serobyana kolejnym przystankiem, a nie docelowym miejscem. Po dobrych miesiącach w Mołdawii jego nazwisko zaczęło pojawiać się przy kolejnych europejskich klubach.

Złoty czas w Araracie

Po zakończeniu pobytu w Sheriffie Serobyan nie przeniósł się jednak do mocniejszej ligi europejskiej i wrócił do Araratu-Armenia. Był to moment, w którym jego kariera mogła pójść w dwóch kierunkach. Okazało się, że była to bardzo dobra decyzja z punktu widzenia rozwoju sportowego. W sezonie 2025/26 Serobyan rozegrał 22 spotkania w armeńskiej ekstraklasie, zdobył siedem bramek i dołożył dwie asysty. Nie był przy tym jedynie zawodnikiem od pojedynczych przebłysków, a stał się jednym z kluczowych ofensywnych piłkarzy Araratu.

Najważniejszy był jednak sukces drużynowy. Ararat-Armenia zakończył sezon na pierwszym miejscu i sięgnął po mistrzostwo kraju. Serobyan miał w tym sukcesie bardzo konkretny udział, a dodatkowo w październiku został również wybrany piłkarzem miesiąca armeńskiej ekstraklasy.

Na tym Serobyan nie poprzestał. W głosowaniu na najlepszego zawodnika całego sezonu 2025/26 skrzydłowy otrzymał 40 punktów i wyprzedził drugiego Heldera Ferreirę z Noah, który zgromadził 32 punkty. Federacja Piłkarska Armenii oficjalnie potwierdziła tym samym, że 23-letni skrzydłowy został najlepszym piłkarzem całej ligi. Był to zdecydowanie najlepszy moment jego dotychczasowej kariery.

Etatowy reprezentant Armenii

Serobyan przeszedł przez kilka szczebli młodzieżowej reprezentacji Armenii. Grał w zespołach U16, U17, U19 oraz U21, zanim w 2022 roku zadebiutował w seniorskiej kadrze. Aktualnie 23-latek ma na koncie 26 występów w pierwszej reprezentacji Armenii, a w tym ostatnim 9 czerwca 2026 strzelił swojego pierwszego gola w narodowych barwach. Miało to miejsce w meczu towarzyskim z Mołdawią, które jego drużyna zremisowała 1:1. Wydawało się, że trafienie Artura w końcówce da zwycięstwo, ale rywal zdążył jeszcze odpowiedzieć golem wyrównującym.

To jest oczywiście bardzo ważna kwestia w przypadku Serobyana. Nie jest to zawodnik, który dopiero czeka na pierwsze powołanie. Od kilku lat pojawia się na zgrupowaniach i chociaż nie jest graczem podstawowego składu, to zbiera swoje minuty regularnie z ławki. Jeżeli nawet grywa mniej, bądź znajduje się poza kadrą meczową – zawsze podchodzi do tego w pełni profesjonalnie.

W oczy rzucają się jego słowa, które wypowiedział w marcu 2025 roku. Pojawił się wtedy na konferencji przed meczem wyjazdowym z Gruzją w Lidze Narodów. Dwa dni wcześniej gry Armenia podejmowała ich u siebie, Artur Serobyan wylądował na trybunach.

– Zaakceptowałem decyzję trenera. Dla mnie najważniejsze jest bycie z drużyną i pomaganie jej w zwycięstwie. Niezależnie od okoliczności pozostaję częścią reprezentacji narodowej i zawsze będę przy niej.

Artur Serobyan ma coś do udowodnienia

Dotychczasowa kariera nowego zawodnika Lechii jest więc dosyć ciekawa. Mowa o ciekawym młodym talencie, który na krajowym podwórku wielokrotnie błyszczał, ale za granicą wiodło mu się różnie. Nie było tych przygód poza Armenią wiele, ale już zdołały 23-latka sporo nauczyć. Z całą pewnością Serobyan chce, by trzeci wyjazd za granicę okazał się tym najbardziej konkretnym. Na pewno jego rozwój idzie w dobrą stronę i teraz już wyjedzie jako zawodnik znacznie lepszy, niż miało to miejsce wcześniej.

Na razie jednak czeka go jesień w Araracie i debiut w fazie ligowej europejskich pucharów. Ararat-Armenia zagra w Lidze Europy i zmierzy się tam ze Spartą Praga, Jagiellonią Białystok, AZ Alkmaar, RB Salzburg, NEC Nijmegen, NK Celje i na koniec z wielkim AC Milanem. Będzie to znakomita przygoda dla nowego nabytku Lechii, po której stawi się nad polskim morzem. Jak zdoła sobie solidnie poradzić w starciach pucharowych, to Władysław Łupaszko zyska mocno naładowanego zawodnika, który może być kluczowy w rundzie wiosennej Betclic 1 Ligi.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze