Półmetek rundy jesiennej PKO BP Ekstraklasy za nami. Trzytygodniowa pauza na kadrę dla jednych jest wytchnieniem, a dla innych gigantyczną szansą. Jak spędzają ją przedstawiciele najlepszej polskiej ligi? Czy dla kogoś okres spokojnego treningu okaże się przełomowy?
Do tej pory rozegranych zostało dziewięć kolejek ligowych. Wiadomo już, na co mogą przygotowywać się poszczególne zespoły. Od walki o utrzymanie przez europejskie aspiracje po marzenia o mistrzostwie. Ten sezon jest pierwszym rozgrywanym według nowego kalendarza FIFA, który połączył wcześniejsze dwie krótsze przerwy reprezentacyjne w jedną dłuższą. Oznacza to aż nadmiar czasu na… No właśnie – na co? To zależy, kogo zapytamy.
Zastępczy okres przygotowawczy dla Radomiaka, Rakowa i Widzewa
Te trzy drużyny łączy jedno – nowy trener od niecałego miesiąca. Dość powiedzieć, że John Carver objął stery w Radomiu we wtorek. Natomiast Kaczmarek w Częstochowie i Stolarski w Łodzi pełnią te stanowiska od kilku tygodni. Nie przepracowali lata z drużynami, więc to dla nich idealny czas na dobre wejście do klubu.
Widzew zaplanował dwa sparingi dla zachowania rytmu meczowego. Tydzień temu zmierzył się z Górnikiem Łęczna (2:2), a w ten weekend podejmie Star Starachowice. Choć klasa rywali nie powala, to jest to szansa na przetestowanie założeń Mateusza Stolarskiego w warunkach wolnych od ligowej rywalizacji. 33-latek chce ze zbioru indywidualności stworzyć prawdziwą drużynę, walczącą do samego końca. Stawia na naprawę mentalności piłkarzy, która, powiedzmy sobie szczerze, już w zeszłym sezonie mocno szwankowała. Praca w tym obszarze jest szczególnie ważna, zwłaszcza że już za tydzień widzewiaków czeka wyjazd do Gliwic, a następnie domowe mecze z Wisłą Kraków i Górnikiem Zabrze.
Tomasz Kaczmarek do Rakowa Częstochowa wszedł zwycięstwem nad Motorem Lublin (2:1). Zaliczył też dwie porażki, kolejno z Zagłębiem Lubin i Koroną Kielce (obie po 2:3). Składa się to na dramatyczną sytuację „Medalików”, którą jest ostatnia lokata w tabeli i trzy punkty w dziewięciu spotkaniach. Niejeden załamałby ręce, ale Kaczmarek wierzy, że uda mu się odmienić zespół i podłożyć fundamenty pod coś więcej niż utrzymanie. Jeśli chodzi o mecze kontrolne, to ustalono takowy z pierwszoligową Polonią Bytom. Zobaczymy, jak Raków będzie wyglądać w październiku. Pewne jest tylko, że musi wyglądać lepiej niż dotychczas.

John Carver chce jak najlepiej skapitalizować czas wolny od Ekstraklasy. Anglikowi dziwić się nie można: ma tylko półtora tygodnia do domowego spotkania z Motorem. Chce jak najlepiej poznać nową drużynę, z tego względu oba sparingi Radomianie rozegrają w ten weekend: przeciwko Pogoni Grodzisk Mazowiecki i ŁKS-owi Łódź. Zadanie nie jest łatwe, ale kto, jak nie Carver, ma się za to zabrać. Dwa lata temu został trenerem Lechii Gdańsk, gdy ta była przedostatnia w tabeli. Dowiózł wtedy utrzymanie, mimo trudnej sytuacji finansowej klubu. Radomiak nie ma aż takich problemów, ale wymaga silnej ręki, jeśli nie chce rozpaczliwie bronić się przed spadkiem.
Legia, Lech i Górnik szlifują to co mają
Czołówka ligowego maratonu stawia na wyeliminowanie błędów, odpoczynek i nie wypadnięcie z rytmu. Testowane są także nowe rozwiązania, a szanse na pokazanie się dostają zawodnicy rezerwowi lub tacy, którzy wracają po urazach.
Mistrzowie Polski wybrali ciekawego sparingpartnera, którym bez wątpienia jest drugoligowe niemieckie Energie Cottbus. Będzie to jedyne spotkanie kontrolne ekipy Nielsa Frederiksena, które odbędzie się w niedzielę. Trzeba pamiętać, że „Kolejorz” gra na trzech frontach i październik będzie dla niego maratonem. Jeśli weźmiemy pod uwagę okres od dziesiątego do końca miesiąca, to wyjdzie aż siedem meczów. Niektóre z nich są szczególnie ważne: z Sunderlandem, Bayerem czy Legią w Warszawie. Lech musi postawić na szeroką kadrę i odpoczynek kluczowych graczy. Dlatego te trzy tygodnie przerwy są bardzo ważne dla „Kolejorza”.
Zupełnie inną sytuację ma Legia Warszawa. Podopiecznym Marka Papszuna pozostała tylko liga. Wojskowi trenują aktualnie w LTC, poprawiając niedoskonałości i wdrażając nowych piłkarzy do składu. Zaprezentować mogą się Shinnosuke Fukuda, Bohdan Wjunnyk czy piłkarze wracający po kontuzji. Sparingi to mecz jubileuszowy z Zagłębiem Sosnowiec (4:2) oraz niedzielna konfrontacja z Koroną Kielce. Legii się nie spieszy, jest w komfortowej sytuacji. Może pozwolić sobie na mocno taktyczne zgrupowanie, zwłaszcza że nadchodzą mecze z najmocniejszymi rywalami (Lech, Górnik).

Europejska przygoda Górnika zakończyła się już w sierpniu. Wicemistrzom Polski nie udało się awansować nawet do Ligi Konferencji. Zespół Michala Gasparika zanotował za to niezwykle udany start w Ekstraklasie. Rozgrywając dziewięć meczów, „Trójkolorowi” zwyciężyli w siedmiu, po jednym remisując i przegrywając. Niezwykle ważne będzie dla nich kontynuowanie tej dobrej passy. Mają pełne prawo walczyć o pierwsze od 39 lat mistrzostwo Polski. Przygotowując się na październikową kampanię stoczą jeden sparing, z Odrą Opole. Trener Gasparik dysponuje mocną kadrą i pełnym poparciem zarządu. Dzięki temu może w spokoju wdrażać swoje pomysły i poprawiać szwankujące elementy.
A inni?
Jagiellonia Białystok musi pozbierać się mentalnie po aferze SMS-owej z Adrianiem Siemieńcem w roli głównej. Zwłaszcza że na horyzoncie starcia w lidze, pucharze krajowym i Europie. Wisła Kraków szykuje się do niezwykle prestiżowego wyjazdu na Legię. Dotychczasowe wyniki „Białej Gwiazdy” mogą zadowalać jej fanów. Wiślacy zajmują czwarte miejsce w tabeli, co jak na beniaminka jest bardzo przyzwoitym wynikiem. Przedsezonowe przewidywania były zresztą wobec klubu bardzo różne, od spadku po miejsce w pucharach. Można powiedzieć, że drużyna Mariusza Jopa była wielką niewiadomą, która jak na razie zaskakuje pozytywnie.
Wysoko w stawce plasują się także Pogoń Szczecin i Korona Kielce. Ci pierwsi notują serię siedmiu meczów bez porażki, a po przyjściu Jordiego Sancheza są jedną z najgroźniejszych drużyn w lidze. Zeszły sezon był wielkim zawodem dla „Portowców”, ten zaczyna się dla nich wyjątkowo dobrze. Mają do rozegrania zaległy mecz z Jagiellonią Białystok. Natomiast ci drudzy przeprowadzili naprawdę udane letnie okienko, które zbiera teraz swoje owoce. Patrick Hellebrand, Morgan Fasbender czy Mariusz Stępiński notują świetne występy od początku rozgrywek.
Powodów do radości nie może mieć Mariusz Misiura. Prowadzony przez niego Motor Lublin nie zachwyca, notując do tej pory zaledwie jedno ligowe zwycięstwo. Drużyna prezentuje bardzo słaby styl; jedynym tego wyjątkiem mógł być swoisty dwumecz z Legią Warszawa. Nawet ta rywalizacja okazała się być słodko-gorzka, mimo wygranej w pucharze (2:3), podopieczni Misiury w ostatnich minutach wypuścili zwycięstwo w Ekstraklasie (2:3). Ciekawe są zmiany w klubie, bowiem zwolniony został dyrektor sportowy Veljko Nikitovic. Żadnych sparingów Motorowcy nie grają. Wyróżniające się postacie to oczywiście Karol Czubak oraz Jacques Ndiaye.

Zobaczymy, jak ta przerwa wpłynie na poszczególne zespoły. Niektóre będą wyglądać lepiej, innym może się wszystko posypać. Bardzo ciekawie zapowiada się nam druga część rundy jesiennej, która zostanie jeszcze raz przerwana (w listopadzie na tydzień).











