Zestaw Kibica Betclic 1. Ligi: Arka Gdynia – czy całkowicie nowa kadra zdoła powalczyć o powrót do ekstraklasy?


Arka Gdynia lada moment rozpocznie swoje pierwszoligowe zmagania. Czy nowy trener i nowi zawodnicy powalczą w tym sezonie o awans do ekstraklasy?

24 lipca 2026 Zestaw Kibica Betclic 1. Ligi: Arka Gdynia – czy całkowicie nowa kadra zdoła powalczyć o powrót do ekstraklasy?
Zbigniew Harazim

Arka Gdynia po spadku z ekstraklasy postawiła na całkowicie nowe otwarcie. W klubie pojawił się nowy dyrektor sportowy, nowy trener oraz cała masa nowych zawodników. W obecnej kadrze Arki próżno szukać piłkarzy, którzy znajdowali się w niej jeszcze w maju. Z ekipy, która nie zdołała utrzymać się w ekstraklasie, pozostało raptem kilka nazwisk. W Gdyni kadra na ten sezon wciąż nie jest zamknięta. „Żółto-Niebiescy” co parę dni ogłaszają nowe transfery. Gdyńscy kibice tak naprawdę nie wiedzą czego się spodziewać po nowych nabytkach i na co mogą liczyć w tym sezonie. Jednak pewnie mało kto wyobraża sobie, że Arka nie będzie walczyła o awans i nie skończy rozgrywek minimum w barażach.


Udostępnij na Udostępnij na

Nowy trener

Pewnym było, że Arka Gdynia po całkowicie nieudanym sezonie w ekstraklasie będzie szukała nowego trenera. Od razu po ostatnim meczu poprzedniego sezonu klub ogłosił, że rozstaje się z Dariuszem Banasikiem. „Arkowcy” przez jakiś czas pozostawali bez pierwszego trenera. Mówiło się o potencjalnym zatrudnieniu Dawida Szulczka czy Adama Majewskiego. W opinii publicznej krążyło też nazwisko tego, który ostatecznie przejął Arkę. Mowa oczywiście o czeskim szkoleniowcu Marku Jarolimie. 42-latek trafił do Gdyni z czeskiej Karviny, z którą w poprzednim sezonie zdobył Puchar Czech. Jednak historia byłego już klubu Marka Jarolima nie jest taka przejrzysta. Karvina została wykluczona z najwyższej ligi przez czeski związek. Otrzymała również karę od UEFA i mimo wygrania Pucharu Czech nie będzie mogła powalczyć w eliminacjach Ligi Europy. Ma to związek ze skandalem dotyczącym ustawianiem meczów w Czechach. Karvina miała kupować mecze w 2024 roku, wtedy jeszcze trenera Jarolima nie było w klubie.

Marek Jarolim pierwszym trenerem jest de facto od niedawna. Swoją pracę jako szkoleniowiec zaczynał w 2017 roku w młodzieżowych zespołach Slavii Praga. W 2024 roku został asystentem w Mladzie Bolesław, a następnie przez nieco ponad sezon prowadził drużynę z Jihlavy na zapleczu czeskiej ekstraklasy. 42-latek jest zatem dość młodym i świeżym trenerem na rynku. Władze Arki zatrudniły go wraz z trzema czeskimi asystentami. W Gdyni liczą na dłuższą współpracę z trenerem i mają nadzieję, że dzięki narzędziom jakie dostanie od klubu zdoła realnie powalczyć o szybki powrót do ekstraklasy.

Nowa kadra

Kadra Arki na ten sezon zmieniła się diametralnie. Z klubu odeszło już 19 zawodników, a przyszło aż 15. Niemal cała kadra, która występowała w ekstraklasie została wymieniona. Z poprzedniego sezonu zostało tylko kilku piłkarzy. Pozostali w klubie Dawid Gojny, Serafin Szota, Dawid Kocyła czy Vladislavs Gutkovskis. To właśnie oni wraz z nowymi zawodnikami mają stanowić o sile zespołu. Arkę w tym okienku transferowym opuścili chociażby Kamil Jakubczyk, Oskar Kubiak, Sebastian Kerk czy Michał Marcjanik. Każdy z nich był w minionym sezonie fundamentalną postacią w ekipie z Gdyni. Nie będzie łatwo ich zastąpić, ale sporo transferów, które Arka teraz przeprowadziła ma potencjał, aby się obronić. Takie ruchy jak Marco Komenda, Dominik Kun czy Maciej Ambrosiewicz wydają się być bardzo solidnymi wzmocnieniami. Ci zawodnicy bez problemu przecież radzili sobie w mocniejszych ligach niż zaplecze ekstraklasy.

Transfery wychodzące

Arka Gdynia pozbyła się większości swoich podstawowych zawodników. Wydaje się, że 3 transfery wychodzące były nieuniknione. Mowa tutaj o odejściach Kamila Jakubczyka, Oskara Kubiaka oraz Sebastiana Kerka. To tych trzech zawodników stanowiło o sile Arki w poprzednim sezonie. Dziwnym byłoby więc, gdyby któryś z nich pozostał w Gdyni, ażeby grać na poziomie 1. Ligi. Sebastian Kerk już rok temu mógł trafić do Zagłębie Lubin, ale finalnie wybrał „Żółto-Niebieskich”. Teraz, gdy Arka spadła z ekstraklasy, „Miedziowi” ponownie powalczyli o Niemca i tym razem im się udało. Z kolei na transferach Jakubczyka i Kubiaka Arka zarobiła spore jak na siebie pieniądze. Z gdyńskiego klubu rzadko kiedy odchodzą zawodnicy, którzy mają taką wartość rynkową. Jakubczyk pozostał w ekstraklasie, ale teraz będzie reprezentował barwy Korony Kielce. Oskar Kubiak zaś trafił do Slavii Praga, z którą będzie miał szansę wystąpić w Lidze Mistrzów.

Z pozostałych odejść lekko dziwić może transfer Michała Marcjanika do Polonii Warszawa. 31-letni stoper jest wychowankiem Arki, dla której rozegrał grubo ponad 300 spotkań. Teraz jednak będzie rywalizował z „Arkowcami” o awans do ekstraklasy, o który powalczy w ekipie „Czarnych Koszul”. Oprócz Marcjanika na poziomie 1. Ligi w tym sezonie będą także grali Damian Węglarz oraz Patryk Szysz. Ten pierwszy trafił do ŁKS-u Łódź, a drugi do Odry Opole, z którą Arka zagra już w 1. kolejce. Większość zagranicznych zawodników będzie kontynuowało swoją karierę poza Polską. Edu Espiau wrócił do Hiszpanii, Nazarij Rusyn na Ukrainę, a Marc Navarro wyleciał aż do Tajlandii.

Transfery przychodzące

Arka Gdynia musiała sprowadzić naprawdę wielu nowych zawodników, aby skompletować kadrę na nowy sezon. Do tej pory przybyło ich już do klubu aż 15, a bardzo możliwe, że to jeszcze nie koniec. „Arkowcy” po odejściu Damiana Węglarza musieli wzmocnić pozycję bramkarza, zatem nową „jedynką” Gdynian został Dawid Arndt. Były już golkiper Chrobrego Głogów w poprzednim sezonie został wybrany najlepszym bramkarzem ligi. W miejsce Michała Marcjanika sprowadzono do Arki Marco Komendę. Niemiecki stoper od 2020 roku był zawodnikiem Holstein Kiel, z którym spędził jeden sezon na poziomie Bundesligi.

Najciekawiej wyglądają transfery „Żółto-Niebieskich” do środka pola. Bardzo szybko w Gdyni zawitał Dominik Kun, który opuścił ekstraklasową Wisłę Płock. Arka sprowadziła także Szymona Lewkota z Chrobrego Głogów, a w ostatnich dniach dokonała jeszcze dwóch transferów środkowych pomocników. Pierwszym z nim jest Elian Demirović, czyli 26-letni słoweński zawodnik, który niegdyś występował w młodzieżowych drużynach Interu Mediolan. Zaś najnowszym ruchem „Arkowców” jest sprowadzenie do klubu Macieja Ambrosiewicza z Termalici Bruk-Bet Nieciecza. 28-latek wraca do Arki po 12 latach, bowiem jest jej wychowankiem, ale w 2014 roku przeniósł się do czeskiej Karviny. Ambrosiewicz ostatnie 5 lat spędził w Niecieczy, gdzie był liderem zespołu „Słoni”. Gdyńscy kibice zareagowali na ten transfer bardzo optymistycznie. Oczekują, że Ambrosiewicz będzie liderem zespołu i da tej drużynie wiele dobrego.

***

W formacji ofensywnej Arka nie wzmocniła się aż tak spektakularnie. Jednak kilka nazwisk budzi zainteresowanie i może okazać się trafionymi transferami. Najjaśniejszą postacią w ataku „Żółto-Niebieskich” może być Vladislavs Gutkovskis, który do Gdyni trafił już pół roku temu. Po spadku klubu z ekstraklasy jego kontrakt ulegał automatycznemu rozwiązaniu, ale ostatecznie obie strony się dogadały i łotewski napastnik nadal będzie przywdziewał żółto-niebieskie barwy. „Gutek” już w sparingach pokazał, że może być jednym z liderów drużyny i dać Arce sporo bramek. Jego zmiennikiem będzie 21-letni Albańczyk Elmedin Rama, który trafił do Arki ze Slavii Praga.

Na etatowego  zawodnika pierwszego składu powoli wyrasta Filip Waluś, którego Gdynianie pozyskali z Warty Poznań. 21-latek w poprzednim sezonie znacząco przyczynił się do awansu drużyny z Poznania do 1. Ligi. Waluś na poziomie 2. Ligi rozegrał 32 spotkania, w których zdobył 5 bramek i zanotował 8 asyst. Nie można także pominąć transferu Bartłomieja Pawłowskiego, czyli niedawnego kapitana Widzewa Łódź. 33-latek będzie służył doświadczeniem swoim młodszym kolegom z drużyny. Pawłowski ma bowiem na swoim koncie niemal 300 rozegranych spotkań w ekstraklasie.


Arka Gdynia przed tym sezonem wykonała takie ruchy transferowe, których zabrakło rok temu. Mieszanka młodych z doświadczonymi zawodnikami może być bardzo dobrą receptą na powalczenie o awans do ekstraklasy. Szkielet zespołu wydaje się być bardzo solidny, a przecież okno transferowe jeszcze trochę potrwa. Nawet bez Jakubczyka, Kerka czy Kubiaka ta kadra Arki wygląda naprawdę obiecująco jak na poziom 1. Ligi.

 

Sparingi

Jak wiemy przedsezonowe sparingi często mają niewiele wspólnego z tym jak drużyny prezentują się już w meczach o punkty. „Arkowcy” w tym okresie przygotowawczym rozegrali 5 spotkań kontrolnych, z których 3 wygrali, a 2 przegrali. Pierwszym sparingowym przeciwnikiem Arki był ekstraklasowy GKS Katowice, z którym „Żółto-Niebiescy” przegrali 0:2. Następnie podopieczni Marka Jarolima takim samym rezultatem pokonali rumuński Petrolul. Porażkę 2:4 z drugoligową Olimpią Grudziądz Gdynianie mogą uznać za niemałą wpadkę. „Arkowcy” swoje sparingowe zmagania zwieńczyli jednak dwoma zwycięstwami. Najpierw wygrali 3:0 z izraelskim Ironi Tiberias, a na koniec pokonali 2:0 trzecioligowy Wikęd Luzino. W 4 z tych 5 meczów kontrolnych na listę strzelców wpisywał się Vladislavs Gutkovskis, który łącznie uzbierał 5 trafień. Taka forma napastnika Arki może napawać optymizmem przed startem sezon. Łotysz jednak musi swoją dyspozycję przełożyć na ligowe mecze, w których „Arkowcy” będą potrzebowali jego bramek.

Przewidywana jedenastka

Przed startem sezonu ciężko wskazać dokładne zestawienie zespołu na jakie zdecyduje się trener w 1. kolejce. Tym bardziej, że niektórzy zawodnicy dołączyli do drużyny niedawno i mogą jeszcze nie być w pełni gotowi do gry. Wydaje się jednak, że z tej kadry Arki można mniej więcej przypuszczać, kto będzie stanowić o jej sile. W bramce zdecydowaną „jedynką” będzie Dawid Arndt, który zamienił Chrobrego Głogów na Arkę. Na lewej obronie miejsca nie powinien oddać kapitan „Żółto-Niebieskich”, czyli Dawid Gojny, który obecnie także nie ma godnego zmiennika. Środek defensywy najprawdopodobniej będzie tworzyć duet Komenda oraz Szota, którzy grali razem w sparingach. Na prawej stronie przewidywany jest Konrad Gruszkowski, który trafił do Arki z GKS-u Katowice.

Najciekawiej jest w środku pola, bo tam Marek Jarolim ma do wyboru sporo zawodników. Być może jeszcze nie w 1. kolejce, ale docelowo podstawowym środkowym pomocnikiem musi być Maciej Ambrosiewicz. O miejsce w składzie równie spokojny powinien być Dominik Kun. Czysto na papierze to właśnie taki duet będzie najmocniejszym wyborem. Obaj przecież jeszcze chwilę temu grali na poziomie ekstraklasy i spisywali się naprawdę dobrze. Przed nimi jest miejsce na bardziej ofensywnego pomocnika, którym może być Filip Waluś. On z kolei będzie musiał walczyć o miejsce w składzie z doświadczonym Bartłomiejem Pawłowskim, który na pewno tanio skóry nie sprzeda. Pawłowski może również grać bardziej z boku jako skrzydłowy. Zgrany duet w ofensywie powinni stworzyć Dawid Kocyła i Vladislavs Gutkovskis. Ten pierwszy najlepiej czuje się na lewym skrzydle, zaś drugi to typowa „dziewiątka”, która będzie odpowiedzialna za zdobywanie bramek dla Arki.

Arka Gdynia – cele na ten sezon

W Gdyni otwarcie mówi się o tym, że klub chcę powalczyć o szybki powrót o ekstraklasy. Władze zaznaczają jednak, że nie stawiają sobie zerojedynkowego celu i biorą pod uwagę to, że coś może się nie udać. Patrząc na potencjał tego zespołu i to z jakim pomysłem prowadzona jest Arka, trzeba stawiać ją w ścisłym gronie faworytów do awansu. Miejsce na koniec sezonu gwarantujące grę w barażach powinno być dla tej ekipy minimum.

Oczywiście wiele innych drużyn także solidnie się i będzie miała takie same cele jak „Żółto-Niebiescy”. W tej lidze przecież „Arkowcy” zmierzą się z Lechią, Termalicą, Miedzią, Ruchem, ŁKS-em czy Polonią Warszawa. Każdy z tych zespołów może być dla Arki realnym zagrożeniem i bezpośrednim rywalem do samego końca. Przed startem sezonu ciężko coś typować i być pewnym, że jakakolwiek drużyna skończy rozgrywki na danym miejscu. Trzeba poczekać na pierwsze kolejki i koniec okna transferowego, kiedy to kadry wszystkich zespołów będą już ostatecznie zamknięte.

Mocny rywal na start – Odra Opole

Arka Gdynia w 1. kolejce zmierzy się na wyjeździe z Odrą Opole, której trenerem jest Łukasz Tomczyk. Dla „Żółto-Niebieskich” będzie to mocne przetarcie na start sezonu. Odra podobnie jak Arka sprowadziła kilku ciekawych zawodników, w tym Patryka Szysza właśnie z Gdyni. Solidna kadra plus wciąż obiecujący trener Tomczyk mogą dać Opolanom wiele dobrego. „Arkowcy” pewnie mimo wszystko są faworytem tego spotkania, ale można przypuszczać, że będzie to bardzo wyrównane starcie. Ostatnie bezpośrednie mecze tych drużyn są na korzyść Arki, bo wygrywała z Odrą 3 razy z rzędu: 1:0, 6:0 i 4:2. Jednak były to zupełnie inne zespoły, będące w innym momencie swoich projektów. Szykuje nam się naprawdę ciekawy mecz. Zresztą jak cały już za chwilę rozpoczynający się pierwszoligowy sezon, który do samego końca może być bardzo wyrównany.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze