Korona Kielce już w poprzednim sezonie pokazała, że staje się bardzo poważnym graczem na rynku transferowym. Pozyskanie Tamara Svetlina, Simona Gustafsona czy Mariusza Stępińskiego mogło budzić podziw. W tym okienku Kielczanie zadziwili już całą PKO Ekstraklasę, wykupując z Górnika Zabrze Patrika Hellebranda. Teraz dokonali kolejnych dwóch bardzo ciekawych transferów. Z Arki Gdynia do Korony za około milion euro trafił 21-letni Kamil Jakubczyk oraz za około pół miliona euro 23-letni Ariel Mosór z Rakowa Częstochowa.
Kamil Jakubczyk w Koronie Kielce
Kamil Jakubczyk trafia do Korony z Arki Gdynia, która spadła z PKO Ekstraklasy. 21-letni pomocnik był w poprzednim sezonie odkryciem w gdyńskim zespole. Tak naprawdę to był jego pierwszy w pełni rozegrany sezon na poziomie seniorskim. Swoje pierwsze szanse dostawał jeszcze w 1. lidze od Dawida Szwargi, kiedy to Arka wywalczyła awans do PKO Ekstraklasy. W niej był już niepodważalnie podstawowym zawodnikiem pierwszego składu „Żółto-niebieskich”. W Gdyni nie wyobrażano sobie jedenastki na mecz bez nazwiska Jakubczyk.
Korona Kielce była jednym z wielu klubów, które w tym okienku chciały pozyskać Kamila Jakubczyka. O byłego już zawodnika Arki najbardziej zabiegał Widzew Łódź. Mówiło się też o zainteresowaniu chociażby Lecha Poznań czy GKS-u Katowice. Według medialnych doniesień Kamil Jakubczyk i Widzew Łódź byli już niemal dogadani w sprawie podpisania kontraktu. Finalnie jednak ten transfer nie doszedł do skutku, a piłkarz pojechał nawet z Arką na obóz przygotowawczy. Do gry weszła Korona i to jej udało się pozyskać Jakubczyka. „Scyzoryki” już zimą interesowali się zawodnikiem Arki, ale ta nie chciała tracić tak ważnego ogniwa w środku sezonu.
Jakim zawodnikiem jest Jakubczyk?
Kamil Jakubczyk jest środkowym pomocnikiem, który może grać jako ten defensywny lub ustawiony trochę wyżej. W barwach Arki Dawid Szwarga często ustawiał go dość nisko. 21-latek był odpowiedzialny za przyjmowanie piłek od swoich obrońców i rozprowadzanie akcji zespołu. Jak sam jednak przyznawał, woli grać nieco wyżej, a nie jako defensywny pomocnik. Bywały też mecze, kiedy Jakubczyk występował na pozycji numer 10. Największym atutem wychowanka Pogoni Szczecin jest kontrola piłki i wprowadzanie jej z głębi pola. Ten element jest wręcz unikatowy i nie ma wielu zawodników w PKO Ekstraklasie, którzy w ten sposób potrafią to robić. Jakubczyk z piłką przy nodze wydaje się być dużo szybszym zawodnikiem niż bez niej. Kiedy weźmie grę na siebie, jest w stanie przebiec przez pół boiska, mijając rywali jak tyczki. Niejednokrotnie pokazywał to w barwach Arki. Kiedy ekipie z Gdyni nie szło w meczu, to bardzo często mogła liczyć na to, że Jakubczyk weźmie piłkę i wykona swój rajd.











