4 mecze, 7 punktów i 7. miejsce w tabeli. To nie jest może wymarzony początek sezonu dla piłkarzy Łódzkiego Klubu Sportowego, ale trudno też mówić o ligowym falstarcie. Jeśli po tak krótkim czasie mielibyśmy wskazać wygranych pierwszej fazy rozgrywek, to w łódzkiej drużynie byliby to najmłodsi zawodnicy. Krzysztof Fałowski (19 lat), Kacper Terlecki (21) i Kacper Nowakowski (20) każde z pierwszych czterech spotkań rozpoczęli w wyjściowej jedenastce. I wiele wskazuje na to, że to do nich może należeć dopiero co rozpoczęty sezon.
Dawniej to właśnie klub z Al. Unii Lubelskiej 2 słynął z wysokiego poziomu szkolenia, sukcesów drużyn młodzieżowych i płynnego wprowadzania utalentowanych juniorów na poziom profesjonalny. Dziś Akademia ŁKS Łódź działa nieco inaczej niż w końcówce lat 90. Coraz częściej w drużynach juniorskich spotkamy nie tylko wychowanków łódzkiego klubu, ale również najzdolniejszych zawodników pochodzących z innych polskich miast, którzy zdecydowali się swoją karierę rozwijać właśnie w Łodzi. A że taka ścieżka ma sens, pokazuje chociażby przykład Mateusza Kowalczyka, który pierwsze kroki w seniorskiej piłce stawiał właśnie w ŁKS-ie. Dziś jest pewnym punktem GKS-u Katowice, ma za sobą debiutanckie występy w europejskich pucharach i (nieudany) epizod w Broendby. Kto wie, czy jego kariera rozwinęłaby się w taki sposób, gdyby w 2021 nie zamienił podwarszawskich Ząbek na Łódź.
Wymarzona osiemnastka Fałowskiego
Drogę podobną do aktualnego gracza GieKSy obrał latem 2024 roku Krzysztof Fałowski. Rosły obrońca przychodził do drugiej drużyny ŁKS-u z łatką dużego talentu oraz tytułem mistrza Polski do lat 17 zdobytym w Śląsku Wrocław. Jeszcze jako 17-latek uznał jednak, że to właśnie ŁKS będzie lepszym miejscem do rozwoju. Wiele wskazuje na to, że była to decyzja słuszna, bo bardzo szybko przebił się do pierwszej drużyny. Fałowski długo nie zapomni debiutu w biało-czerwono-białych barwach. I to nie tylko dlatego, że pierwszy występ miał miejsce dokładnie w dniu 18. urodzin zawodnika. Środkowy obrońca rozegrał wówczas pełne 90 minut, a solidny mecz przypieczętował debiutanckim golem zdobytym w ostatniej minucie meczu z Pogonią Siedlce. Trafienie zapewniło Łodzianom cenny ligowy punkt. W kolejnym sezonie spotkań w Betclic 1. Lidze było jeszcze więcej (18, w tym 15 od pierwszej minuty). A latem 2026 to właśnie Fałowski jest już jednym z pewniaków do gry w wyjściowej jedenastce. I daje zespołowi wiele nie tylko w defensywie. W czwartej kolejce trafił do siatki Bruk Betu, czym wydatnie przyczynił się do wygranej nad spadkowiczem z PKO BP Ekstraklasy.











