Długie, wrześniowo-październikowe zgrupowanie powoli dobiega do końca. Za podopiecznymi Jana Urbana już 3 spotkania, a przed nimi jeszcze jedno, wyjazdowe starcie z Bośnią i Hercegowiną. Mimo że atmosfera wokół kadry do najlepszej nie należy i możemy na wiele rzeczy narzekać, to mamy też powód do radości. Kapitalne wejście do reprezentacji notuje Wiktor Nowak. Pomocnik Slavii Pragi jest bez wątpienia największym wygranym tego zgrupowania.
Polacy wygrali wczorajsze spotkanie z reprezentacją Rumunii 6-0. Prawdziwe show na Stadionie Narodowym zaliczył Robert Lewandowski, który ustrzelił hat-tricka, jednak także i inni piłkarze rozegrali świetne zawody. Jednym z nich był Wiktor Nowak. Pomocnik aktualnie przeżywa apogeum swojej dotychczasowej kariery i zalicza kapitalne wejście do kadry.
Wejście smoka
Wiktor Nowak już od początku tego sezonu wszedł z grubej rury do Slavii Pragi. W swoim debiucie ustrzelił dublet. Pomocnik aktualnie zajmuje 2. miejsce w klasyfikacji strzelców ligi czeskiej. Ma 5 bramek na swoim koncie, jedynie o 1 mniej od lidera – Martina Šuberta. Czesi porównują go nawet do Tomasa Soucka, a portal iSport nazwał go „klejnotem z Polski”. Polak zbiera same świetne recenzje, a do tego liczby także się zgadzają. Dlatego powołanie młodego pomocnika było obowiązkiem.
Mimo bardzo dobrej formy, Nowak nie dostał szansy od pierwszej minuty w spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną. Aczkolwiek gra w środkowej tercji boiska naszej kadry nie układała się najlepiej. Zatem w przerwie doszło do zmiany, Wiktor Nowak zadebiutował i wszedł w miejsce Bartosza Slisza.
Pomocnik Slavii Pragi od samego początku ożywił nasz środek pola. Dobrze dogadywał się z Piotrem Zielińskim. Był aktywny, grał na jeden kontakt, szukał gry do przodu. Zagrywał dobre przyśpieszające podania, a do tego kiedy trzeba było potrafił spowolnić tempo gry i na spokojnie rozegrać piłkę. Również bardzo dobrze zbierał przestrzeń z piłką przy nodze. W defensywie także wyglądał obiecująco. Asekurował, wygrywał pojedynki oraz zbierał drugie piłki. W skrócie – dał impuls i odmienił grę reprezentacji. Niestety wiemy, że „Biało-Czerwonym” nie udało się strzelić żadnej bramki i zremisowali bezbramkowo z Bośnią i Hercegowiną.
W samych superlatywach po spotkaniu o debiutancie wypowiadał się Jan Urban. „To był bardzo dobry debiut Nowaka. Widać było u niego dużą pewność siebie. W powietrzu jest bardzo dobry – większość piłek wygrywał. Nie jest przypadkiem, że gra w Lidze Mistrzów i jest podstawowym zawodnikiem Slavii” – mówił szkoleniowiec. Trzeba się z tymi słowami zgodzić, bo po Nowaku nie było widać, że jest debiutantem.
Wiktor Nowak zaliczył bardzo dobry mecz ze Szwecją
Pomocnik tempa nie zwolnił. W następnym spotkaniu wyszedł już po raz pierwszy w swojej karierze od pierwszej minuty w narodowych barwach. Polacy stanęli ponownie naprzeciwko Szwedom i niestety znowu przegrali, tym razem 3-1. Momentami gra naszego zespołu mogła się podobać, jednak znowu zabrakło skuteczności, a reprezentacja Szwecji idealnie nas wypunktowała.
Mimo klęski gra Wiktora Nowaka mogła się podobać. Pomocnik często wykonywał udane przechwyty, które tylko i wyłącznie napędzały akcje „Biało-Czerwonych”. Polak znowu szukał gry do przodu, grał na jeden kontakt, dynamizował akcje i często zagrywał bardzo dobre wertykalne podania. W defensywie także wygrał wiele pojedynków, dobrze asekurował oraz walczył o każdą piłkę. Trochę zgasł nam Wiktor w drugiej połowie, jednak ogólnie zaliczył bardzo udane spotkanie.
Z Rumunią Wiktor Nowak także pokazał klasę
Jan Urban na starcie z Rumunią ponownie postawił na pomocnika Slavii Pragi od pierwszej minuty i się nie zawiódł. Polacy, tak jak pisaliśmy Państwu na początku, zwyciężyli okazale, a Wiktor Nowak znowu zagrał wyśmienicie.
Polak zaliczył aż 14 na 18 wygranych pojedynków, co tym samym sprawiło, że pomocnik stał się rekordzistą w tej dziedzinie. Wygrał najwięcej pojedynków w jednym meczu, wśród wszystkich graczy w tej edycji Ligi Narodów. Nowak był wszędzie. W defensywie bardzo dobrze asekurował, odbierał i udało mu się wykręcić ten chlubny rekord jedynie w 60 minut. W ofensywie także bardzo dobrze wyglądał. Nie bał się holowania piłki, zbierał z nią przestrzeń, dynamizował akcje polskiej drużyny, kapitalnie dryblował i był bliski strzelenia swojej pierwszej bramki w kadrze narodowej. Ponownie kapitalnie uzupełniał się z Piotrem Zielińskim.
Pomocnik teraz zbiera zasłużone pochwały. Na konferencji prasowej tak wypowiadał się o nim Jan Urban : „Wiktor radzi sobie znakomicie. Pokazuje bardzo duży potencjał – i do bronienia i do przecinania, jest też dobry do gry kombinacyjnej oraz do zdobywania przestrzeni. Wydaje się być kompletnym zawodnikiem.” Następnie szkoleniowiec dodał: „Chyba już możemy powiedzieć, że odkryliśmy środkowego pomocnika dla reprezentacji Polski.”
Również i Sebastian Szymański, który wyszedł do dziennikarzy z koszulką zawodnika Slavii Pragi na plecach chwalił Nowaka. „Cieszę się z tego jak wchodzi do drużyny, oby tak dalej. Jestem fanem. Super, że wchodzi z taką pewnością siebie.” – mówił pomocnik.
Piotr Zieliński, który wspaniale uzupełnia się z Nowakiem także go pochwalił: „Świetny chłopak, super piłkarz. Szczerze, mało go znałem przed powołaniami, a teraz już po tych 3. meczach mogę powiedzieć, że jest ogromny potencjał i duży nam pomocnik rośnie.”
Wiktor Nowak to przyszłość i teraźniejszość polskiej kadry.
22-letni pomocnik jest przyszłością oraz teraźniejszością polskiej kadry. Przez ostatnie lata szukaliśmy partnera w środku pola dla Piotra Zielińskiego i wszystko wskazuje na to, że go w końcu znaleźliśmy. Nowak daje polot w ofensywie i jest wręcz bezbłędny w defensywie. Z przyjemnością ogląda się, jak pomocnik rośnie. Nieważne, co się stanie w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Bośni i Hercegowinie, Polak jest wygranym tego zgrupowania.
Czytaj także:











