Stal Rzeszów jest na ostatniej prostej w drodze po awans do baraży o PKO BP Ekstraklasę. Jednak, aby tego dokonać, muszą pokazać się z jak najlepszej strony w ostatnich trzech spotkaniach, gdyż w walce o 6. miejsce są jeszcze Arka Gdynia i Podbeskidzie Bielsko-Biała. Podstawowym bramkarzem „Stalowców” jest wypożyczony w zimowym oknie transferowym z Lecha Poznań Krzysztof Bąkowski. 20-latek niedługo po dołączeniu do ekipy z Rzeszowa wskoczył do podstawowego składu i zameldował się tam na stałe. Postanowiliśmy z nim porozmawiać o Stali Rzeszów, trenerze Danielu Myśliwcu czy pozytywnym podejściu do życia.
Przed wami trzy mecze do zakończenia sezonu Fortuna 1 Ligi. Obecnie jesteście liderem w walce o 6. miejsce gwarantujące udział w barażach. Jakie panują nastroje w drużynie?
W drużynie panują pozytywne nastroje. Wiemy, w jakim miejscu jesteśmy, co musimy zrobić, aby ostatecznie zapewnić sobie to 6. miejsce. Wszyscy w zespole są pozytywnie nastawieni co do tego. Zdajemy sobie sprawę, że teraz każdy z tych trzech meczów to będzie taki mały finał i że musimy dać z siebie wszystko, aby na koniec sezonu zagwarantować sobie to 6. miejsce. Skupiamy się na każdym kolejnym spotkaniu. Teraz będziemy grali z GKS-em Katowice i każde następne starcie jest dla nas najważniejsze.
Czujecie przewagę nad Arką Gdynia i Podbeskidziem Bielsko-Biała z uwagi na lepszy terminarz?
Wiadomo, że ten terminarz mamy troszeczkę bardziej przychylny, szczególnie w porównaniu z Arką. Podbeskidzie też ma raczej dobry terminarz, jeżeli chodzi o zespoły walczące o 6. miejsce. Jednak absolutnie nie możemy nikogo lekceważyć, ponieważ przekonaliśmy się w ostatnim meczu, jak niebezpieczne to może być. Przegraliśmy z Odrą Opole, która przed meczem była na 15. pozycji, a wygrała z nami 2:0. Podchodzimy do każdego rywala z dużą dawką koncentracji, gramy swoje, chcemy prezentować jak najlepszy styl. Teoretycznie może się wydawać, że mamy łatwiejszy terminarz, ale trzeba pamiętać, że to piłka, w której wszystko jest możliwe. Dlatego podchodzimy do każdego meczu z pełnym skupieniem.
Gdyby Stali udało się awansować do PKO BP Ekstraklasy, czujesz się gotowy na grę na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce?
Tak, tym bardziej że trochę już tych meczów na szczeblu centralnym mam rozegranych czy to w 2. lidze, czy w 1. lidze. Myślę, że ten awans do ekstraklasy byłby takim kolejnym krokiem w mojej przygodzie z piłką. Wiadomo, że każdy od małego dziecka, jak zaczyna grać w piłkę, marzy o tym, żeby zagrać w ekstraklasie. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić.
W zimowym oknie transferowym postanowiłeś przenieść się do Stali Rzeszów. Dlaczego wybrałeś akurat ten klub?
Stal dawała mi najlepszą opcję rozwoju. Wiedziałem też mniej więcej jaki futbol prezentuje drużyna Stali, ponieważ mierzyłem się z nimi, jak jeszcze grałem w rezerwach Lecha w 2. lidze. Miałem świadomość, że prezentują ofensywny futbol, starają się wykorzystywać bramkarza nie tylko w defensywie, ale też w ofensywie w kontekście rozgrywania. Dlatego wspólnie z Lechem, moimi menadżerami i moją rodziną podjęliśmy decyzję, że będzie to najlepszy kierunek dla mnie, jeżeli chodzi o mój rozwój, gdyż wiadomo, że przyszedłem tutaj, aby zdobywać doświadczenie.











