Jagiellonia Białystok już w ten czwartek rozegra swój mecz w play-offach Ligi Konferencji. Rywalem „Dumy Podlasia” będzie włoska Fiorentina, która bez dwóch zdań uchodzi za faworyta tego spotkania. W tym sezonie jednak „Viola” ma wiele problemów, które do tej pory się za nią ciągną. Sytuacja w lidze wydaje się zła, gdyż zespół zajmuje obecnie 18. miejsce w tabeli. Czy mając tyle problemów, Fiorentina skupi się aż tak bardzo na czwartkowym spotkaniu?
Wielki kryzys Fiorentiny – skąd się wziął?
Fiorentina uchodziła za jeden z najbardziej solidnych zespołów grających w Serie A. Poprzedni sezon był dla niej szczególnie udany, gdyż „Viola” zakończyła rozgrywki na 6. miejscu. Dodatkowo świetny sezon miał za sobą Moise Kean, który w lidze zdobył aż 19 bramek. Fiorentina doszła również do półfinału Ligi Konferencji, w którym uległa dopiero Realowi Betis. Zapowiadało się, że rozwój klubu zmierza w jak najlepszym kierunku i wszyscy spodziewali się dalszych sukcesów.
30 maja swoje odejście ogłosił Raffaele Palladino, co było dużym zaskoczeniem. Klub musiał szybko znaleźć odpowiedniego następcę. Jego miejsce zajął Stefano Pioli, który miał już na swoim koncie pobyt we Florencji. Na papierze wszystko wyglądało obiecująco. Trener z sukcesami trafiał do klubu, który również chciał je osiągać. Władze Fiorentiny wyraźnie to podkreśliły, wydając na transfery ponad 90 milionów euro. Do klubu dołączył chociażby Roberto Piccoli za 25 milionów euro, co czyni go drugim największym transferem przychodzącym. Były napastnik Cagliari miał stworzyć zabójczy duet z Moise Keanem. Dziesięć goli w sezonie 2024/2025 może nie jest najbardziej imponującym wynikiem, jednak jego potencjał wciąż pozostawał wysoki, dlatego decyzja o jego sprowadzeniu wydawała się uzasadniona. Wzmocniona została również pomoc dzięki takim piłkarzom jak Nicolò Fagioli oraz Simon Sohm. Transfery jasno wskazywały, że Fiorentina chce na stałe zadomowić się w czołówce Serie A.
Tragiczna jesień Fiorentiny – Stefano Pioli zawiódł
Rozegrać 10 spotkań jako trener Fiorentiny w Serie A i nie wygrać żadnego z nich to nie lada „wyczyn”. Stefano Piolemu się to „udało”, a jego projekt okazał się porażką. Na boisku zespół momentami wyglądał dramatycznie, a liczba zdobytych punktów tylko to potwierdzała. W europejskich pucharach Fiorentina prezentowała się znacznie lepiej. W fazie ligowej zdobyła w dwóch pierwszych meczach komplet punktów, pokonując Sigmę Ołomuniec oraz Rapid Wiedeń.











