Jagiellonia Białystok w sezonie 2024/25 zapisała jedną z najpiękniejszych kart w historii klubu. Podopieczni Adriana Siemieńca dotarli aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji, gdzie ich europejską przygodę zakończył wówczas Real Betis. Od tamtej pamiętnej kampanii minęło już półtora roku, a kadra białostockiej drużyny przeszła spore zmiany. Jedni zawodnicy pozostali przy ulicy Słonecznej, inni wyjechali za granicę. Gdzie są dziś bohaterowie tamtej kampanii?
Jagiellonia Białystok i jej wielki sezon 2024/25
Do sezonu 2024/25 Jagiellonia przystępowała jako sensacyjny mistrz Polski. Drużyna Adriana Siemieńca po raz pierwszy w historii sięgnęła po tytuł i otrzymała szansę rywalizacji o awans do Ligi Mistrzów. Marzenia o najbardziej prestiżowych rozgrywkach szybko jednak się zakończyły. Białostoczanie odpadli w eliminacjach z norweskim Bodø/Glimt, a później przegrali również dwumecz z Ajaxem Amsterdam w kwalifikacjach Ligi Europy.
Ostatecznie „Duma Podlasia” znalazła się w fazie ligowej Ligi Konferencji. Tam pokazała, że nie zamierza być jedynie dostarczycielem punktów. Jagiellonia pokonała między innymi FC Kopenhagę, Molde oraz Petrocub, a po sześciu kolejkach zajęła dziewiąte miejsce z dorobkiem 11 punktów.
W fazie pucharowej polski zespół najpierw wyeliminował serbski zespół TSC Bačka Topola, a następnie belgijskie Cercle Brugge. Dopiero ćwierćfinałowa rywalizacja z Realem Betis okazała się przeszkodą nie do pokonania. Hiszpanie zwyciężyli w dwumeczu 3:1, ale Jagiellonia mogła opuszczać europejską scenę z podniesioną głową. Co pokazał przede wszystkim remis 1:1 w pierwszym spotkaniu.
Za tym sukcesem stała grupa zawodników, dla których europejska kampania była jednym z najważniejszych momentów kariery. Jak potoczyły się ich dalsze losy?
Skrzypczak wrócił do Lecha, a Stojinović pozostał w Białymstoku
Jednym z najważniejszych obrońców Jagiellonii był Mateusz Skrzypczak. Wychowanek Lecha Poznań właśnie na Podlasiu rozwinął skrzydła, zdobył mistrzostwo Polski i zapracował na miejsce w reprezentacji. Latem 2025 roku zdecydował się wrócić do macierzystego klubu, w którym występuje też i w obecnej kampanii.
W Białymstoku pozostał natomiast Dusan Stojinović. Słoweński defensor należał do zawodników, którzy mogli być wykorzystywani zarówno na środku, jak i na prawej stronie obrony. Podczas europejskiej kampanii był ważną częścią szerokiej kadry Siemieńca i nadal reprezentuje żółto-czerwone barwy.
Inaczej potoczyły się losy Joao Moutinho. Portugalczyk był podstawowym lewym obrońcą Jagiellonii w historycznym sezonie, ale nie pozostał przy Słonecznej na kolejne lata. Dziś tak jak Skrzypczak gra w Lechu Poznań.
Podobnie losy miał wówczas wypożyczony z Udinese Enzo Ebosse, który wiosną 2025 roku pomagał białostoczanom w defensywie. Dziś Kameruńczyk próbuje znów swoich sił w tym włoskim zespole, który prowadzi Kosta Runjaić.
Abramowicz pozostał między słupkami Jagiellonii
Jednym z największych odkryć sezonu 2024/25 był Sławomir Abramowicz. Młody bramkarz szybko stał się podstawowym zawodnikiem Jagiellonii, a jego występy w europejskich pucharach pokazały, że potrafi radzić sobie również na międzynarodowej arenie.
Abramowicz rozegrał w tamtym sezonie 43 spotkania we wszystkich rozgrywkach, a szczególnie wymagające były dla niego konfrontacje z silniejszymi rywalami, takimi jak Ajax czy Real Betis. Mimo młodego wieku zachowywał pewność między słupkami.
Bramkarz nie zdecydował się na szybki wyjazd za granicę. Pozostał w Jagiellonii i w sezonie 2026/27 nadal broni jej barw. Niedawno doczekał się także pierwszego powołania na zgrupowanie reprezentacji Polski.
Kubicki odszedł, Romanczuk nadal jest symbolem klubu
W środku pola Jagiellonii niezwykle ważną rolę odgrywał Jarosław Kubicki. Pomocnik odpowiadał za odbiór piłki, zabezpieczenie defensywy i utrzymywanie odpowiedniego tempa gry. Był jednym z najczęściej wykorzystywanych zawodników przez Adriana Siemieńca.
Po zakończeniu sezonu 2024/25 Kubicki rozstał się z Jagiellonią. Zdecydował się na zmianę otoczenia, kończąc tym samym ważny etap kariery, podczas którego sięgnął po mistrzostwo Polski i wystąpił w ćwierćfinale Ligi Konferencji. 31-latek dziś gra w Górniku Zabrze.
W Białymstoku pozostał natomiast Taras Romanczuk. Wieloletni kapitan jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii klubu. To właśnie on prowadził drużynę podczas mistrzowskiego sezonu 2023/24 i kolejnej, udanej kampanii w europejskich pucharach.
Romanczuk nadal reprezentuje Jagiellonię, pozostając symbolem ciągłości między drużyną, która zdobyła pierwsze mistrzostwo Polski, a zespołem budowanym na kolejne sezony. Śmiało go można nazwać legendą Jagi.
Nene i Flach – różne losy pomocników
W pamiętnej kampanii ważną postacią drugiej linii był również Nene. Portugalczyk przez lata należał do czołowych pomocników Jagiellonii, wyróżniając się przede wszystkim umiejętnością rozegrania piłki oraz skutecznością przy stałych fragmentach gry. Jego przygoda z Białymstokiem zakończyła się jednak w trakcie sezonu 2024/25. Obecnie występuje on na niższym poziomie rozgrywkowym w USA.
Leon Flach trafił natomiast do Jagiellonii zimą 2025 roku. Amerykański pomocnik dołączył do zespołu już podczas trwającej europejskiej kampanii i otrzymał szansę występów w drugiej części sezonu. We wrześniu 2026 roku został wypożyczony do niemieckiego VfL Osnabrück.
Pietuszewski podbił serca kibiców i trafił do FC Porto
Jednym z najmłodszych bohaterów europejskiej przygody był Oskar Pietuszewski. Wychowanek Jagiellonii już jako nastolatek pokazywał ogromne możliwości, a Adrian Siemieniec stopniowo wprowadzał go do pierwszego zespołu. Młody skrzydłowy wystąpił między innymi w rywalizacji z Realem Betis, zbierając doświadczenie na najwyższym poziomie swojej dotychczasowej kariery.
Jego rozwój nie umknął uwadze zagranicznych klubów. W styczniu 2026 roku Pietuszewski przeniósł się do FC Porto. Według doniesień medialnych portugalski gigant zapłacił za niego około 10 milionów euro, co uczyniło transfer rekordową sprzedażą w historii Jagiellonii.
Dziś młody Polak kontynuuje karierę w Portugalii, a jego transfer jest jednym z najlepszych przykładów tego, jak sukcesy europejskie mogą pomóc w promocji zawodników białostockiej akademii. Pomału staje się on także ważnym członkiem kadry Polski.
Hansen wybrał Chiny, Churlinov wrócił do Ekstraklasy
Kristoffer Normann Hansen był jednym z najbardziej efektownych zawodników Jagiellonii. Norweg wyróżniał się szybkością, umiejętnością gry jeden na jednego oraz dużą aktywnością w ofensywie. W sezonie 2024/25 należał do najważniejszych piłkarzy zespołu, rozgrywając 43 spotkania we wszystkich rozgrywkach.
Po zakończeniu przygody z Białymstokiem Hansen zdecydował się na wyjazd do Azji. W lutym 2026 roku został zawodnikiem chińskiego Dalian K’un City, występującego na drugim poziomie rozgrywkowym.
Inną drogę obrał z kolei Darko Churlinov. Reprezentant Macedonii Północnej spędził sezon 2024/25 w Jagiellonii na wypożyczeniu z Burnley. Podczas europejskiej kampanii zapisał się w pamięci kibiców przede wszystkim trafieniem przeciwko Realowi Betis, które zapewniło remis 1:1 w pierwszym ćwierćfinale.
Po odejściu z Białegostoku występował w tureckim Kocaelisporze, a latem 2026 roku wrócił do Polski. Obecnie reprezentuje barwy Pogoń Szczecin.
Jesus Imaz nadal jest legendą Jagiellonii
Jedną z największych postaci tamtej drużyny był Jesus Imaz. Hiszpan od lat należał do liderów ofensywy, a europejska kampania 2024/25 tylko potwierdziła jego wyjątkowe znaczenie dla zespołu.
W tamtym sezonie Imaz zdobył 22 bramki we wszystkich rozgrywkach. Potrafił zarówno wykańczać akcje, jak i kreować sytuacje kolegom, pozostając jednym z najbardziej wszechstronnych ofensywnych piłkarzy Ekstraklasy.
Pomimo upływu lat Hiszpan nie zdecydował się na zmianę klubu. Nadal występuje w Jagiellonii i pozostaje jedną z największych legend w jej historii. To właśnie on, obok Tarasa Romanczuka, jest symbolem zespołu, który w ciągu kilku sezonów przeszedł drogę od walki o utrzymanie do mistrzostwa Polski i europejskiego ćwierćfinału.
Pululu został królem strzelców i wyjechał do Arabii Saudyjskiej
Afimico Pululu był jednym z największych bohaterów historycznej kampanii. Napastnik imponował skutecznością, siłą fizyczną i umiejętnością odnajdywania się w polu karnym. Jego gole wielokrotnie pomagały Jagiellonii rozstrzygać europejskie spotkania na swoją korzyść.
Pululu zakończył sezon 2024/25 jako król strzelców Ligi Konferencji z ośmioma bramkami, wyprzedzając wielu zawodników znacznie bogatszych europejskich klubów. Był to jeden z największych indywidualnych sukcesów piłkarza Jagiellonii w europejskich rozgrywkach.
Napastnik pozostał w Białymstoku jeszcze na kolejny sezon, ale latem 2026 roku opuścił klub. Jego nowym pracodawcą zostało saudyjskie Al-Hazem, do którego przeniósł się po zakończeniu kontraktu.
Adrian Siemieniec nadal prowadzi Jagiellonię
Architektem historycznego sukcesu był Adrian Siemieniec. Młody szkoleniowiec objął Jagiellonię w kwietniu 2023 roku, kiedy drużyna znajdowała się w trudnej sytuacji. Niewiele ponad rok później świętował pierwsze mistrzostwo Polski w historii klubu, a następnie poprowadził białostoczan aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji.
Jego zespół imponował odważnym stylem gry, wysoką intensywnością oraz umiejętnością rywalizowania z mocniejszymi przeciwnikami. Sukcesy sprawiły, że nazwisko Siemieńca zaczęło pojawiać się w kontekście pracy w innych klubach.
Trener zdecydował się jednak pozostać w Białymstoku. W kwietniu 2026 roku przedłużył kontrakt z Jagiellonią do czerwca 2027 roku. Nadal odpowiada za wyniki zespołu, choć jesienią 2026 roku został ukarany sześciomeczowym zawieszeniem w Ekstraklasie w związku ze sprawą dotyczącą niedozwolonego kontaktu z sędzią.
Historyczna Jagiellonia rozjechała się po świecie
Od ćwierćfinałowego dwumeczu z Realem Betis minęło już półtora roku, ale w Białymstoku nadal żywe są wspomnienia tamtej kampanii. Drużyna, która zachwycała kibiców w Lidze Konferencji, zmieniła się jednak pod względem personalnym.
Mateusz Skrzypczak wrócił do Lecha Poznań, Oskar Pietuszewski trafił do FC Porto, Kristoffer Normann Hansen wybrał Chiny, a Afimico Pululu kontynuuje karierę w Arabii Saudyjskiej. Inni, jak Sławomir Abramowicz, Taras Romanczuk czy Jesus Imaz, pozostali przy Słonecznej i piszą dalszą część nowożytnej historii Jagielloni.
Najważniejszy element tamtej układanki również się nie zmienił. Adrian Siemieniec nadal prowadzi Jagiellonię, próbując budować kolejną drużynę zdolną do odnoszenia sukcesów w europejskich pucharach.
Ćwierćfinał Ligi Konferencji z sezonu 2024/25 pozostaje jednym z największych osiągnięć w historii białostockiego klubu. Pokazał, że nawet bez ogromnego budżetu można stworzyć zespół zdolny rywalizować z uznanymi europejskimi markami.











