Legia po bardzo dobrym początku sezonu i zwycięstwie w dwóch rundach eliminacji do Ligi Europy, nagle napotkała przeszkody. W półfinale rozegrali mecz z AEK Larnaka i jak się okazało, był on ostatecznie zbyt silny i pokonał stołeczną drużynę. Pomimo porażki z drużyną cypryjską, Legia dostaje drugą szansę na grę w Europie. Liga Konferencji jest mniej prestiżowa niż Liga Europy, ale dalej daje zarówno spore możliwości finansowe, jak i sportowe. Warszawiakom przyjdzie zmierzyć się ze szkockim Hibernianem. Polska drużyna jest stawiana w roli faworyta, aczkolwiek nie będzie to łatwe starcie. Czas zobaczyć, czym Szkoci mogą nas zaskoczyć i na co trzeba najbardziej uważać.
Jak gra Hibernian?
„Hibs” bardzo mocno stawiają na ofensywny styl gry oraz ciągły nacisk na rywala, jeśli jest przy piłce. Są bardzo silną drużyną, która sprawi Legii spore kłopoty. W zeszłym sezonie zajęli 3. miejsce w liczbie strzelonych bramek w lidze i byli gorsi jedynie od największych ekip, czyli Celticu FC oraz Rangers FC. Hibernian miał bardzo słaby początek sezonu, aż doszło do zmiany trenera. Były kapitan drużyny David Gray został nowym szkoleniowcem, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Szkocki klub wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i zaliczył serię 17. spotkań bez porażki. Dobra forma do końca sezonu spowodowała, że zajęli oni ostatecznie 3. lokatę, plasując się pod Rangersami.
Tegoroczną przygodę z pucharami europejskimi zaczynali od Ligi Europy, aczkolwiek szybko z niej odpadli, i tak jak Legia mierzą się w walce o Ligę Konferencji. Pomimo zmian rozgrywek, to filozofia ich gry pozostaje taka sama. W każdym spotkaniu możemy zobaczyć pomysł na grę ofensywną i chęć strzelania bramek. Wszystko to w formacji 4-3-3, która jest stosowana nieustannie przez Hibernian. Identycznym ustawieniem dysponował AEK Larnaca i jak widać, sprawił on Legii problemy. Szkoci oprócz budowania akcji, potrafią także uderzać z dystansu. Jest to element, na który „Wojskowi” muszą szczególnie uważać. Taką bramkę zdobył w ostatnim pucharowym spotkaniu z Livingston FC środkowy pomocnik Josh Mulligan.
Największe zagrożenie
Hibernian posiada silną jedenastkę i nie opiera gry na jednym zawodniku. Są jednak piłkarze, na których Legia musi szczególnie uważać. Jednym z nich jest letni transfer Thibault Klidje. Napastnik z Togo trafił do Szkocji z FC Luzern, gdzie w 39 meczach zdobył 12 bramek i 3 asysty, co jest wynikiem ponad stan, biorąc pod uwagę jego drużynę. 24-latek dysponuje dużą szybkością oraz świetnym wykończeniem prawą nogą, co może sprawić problemy defensywie Legii. Portal Transfermarkt wycenia go na 4 mln euro, czyniąc najdroższym graczem drużyny. W debiucie zdobył gola głową z rzutu rożnego i szybko zyskał sympatię kibiców, którzy są zachwyceni nowy, zawodnikiem.











