
Lewonożny pomocnik z Gambii, wychowanek akademii Aspire i FC Barcelony, który w Górniku Zabrze stał się ważną postacią środka pola.
Urodził się 8 kwietnia 1998 roku w Bandżulu i mieszkał tam do 13. roku życia. W Gambii wypatrzyli go skauci katarskiej Aspire Academy. Przez cztery lata trenował w jej ośrodku w Senegalu, a na ważniejsze mecze drużyna latała do Kataru. Mówił, że to była dla niego lekcja życia. Przez pół roku nie widział nikogo z rodziny i długo było mu bardzo trudno. W styczniu 2014 roku jako kapitan zespołu Aspire grał w turnieju Al Kass w Katarze, w którym jego drużyna pokonała 3:2 Real Madryt.
Latem 2016 roku trafił do drużyny juniorów FC Barcelony. Początki były trudne. Nie mówił po hiszpańsku, był nieśmiały, a przez kłopoty administracyjne długo czekał na debiut. Później u trenera Gabriego grał w większości meczów od pierwszej minuty, a juniorzy Barcelony doszli do półfinału Ligi Młodzieżowej UEFA. W tej drużynie grali też Abel Ruiz, Marc Cucurella i Jordi Mboula. W Barcelonie znów żył sam w nowym otoczeniu i mówił, że to go zahartowało. Sam o sobie mówi, że jest zamknięty w sobie i nigdy nie był gadułą.
W lipcu 2017 roku Barcelona przedłużyła z nim umowę, a on zaczął przygotowania z rezerwami. Ponieważ trudno mu było o grę w drugiej lidze, wypożyczyła go do CE Sabadell, a potem na półtora sezonu do bułgarskiego Etyru Wielkie Tyrnowo.
Latem 2019 roku przyjechał na testy do Górnika Zabrze. Znał klub dzięki przyjacielowi Ishmaelowi Baidoo, z którym przez pięć lat grał w Aspire. Miał też oferty ze Szwajcarii i Belgii, ale propozycja Górnika była najbardziej konkretna. W lipcu podpisał kontrakt z Górnikiem, który pierwszy raz w historii negocjował transfer z tak wielkim klubem jak Barcelona. Początek był trudny. Marcin Brosz chwalił jego technikę i decyzje, ale wymagał szybszej reakcji i większej siły. Manneh grał też w rezerwach, a trener dał mu czas na poprawę przygotowania fizycznego. Od jesieni 2020 roku, już zaaklimatyzowany, był podstawowym środkowym pomocnikiem Górnika. W 2021 roku grał tam obok Lukasa Podolskiego i chwalił go jako otwartego człowieka, od którego można się wiele nauczyć.
31 sierpnia 2022 roku przeszedł do Odense BK. Mówił, że duńska Superliga jest szybka i gra w niej pomoże mu się rozwinąć. W sezonie 2023/24 spadł z OB do 1. dywizji, ale jesienią 2024 roku był jednym z najważniejszych piłkarzy drużyny, która prowadziła w tabeli. W styczniu 2025 roku Hibernian kupił go do szkockiej Premiership. Trener David Gray chwalił jego waleczność, pracowitość i technikę. W Edynburgu grał jednak niewiele, a w sierpniu 2026 roku rozwiązał umowę i wrócił do Danii, do Kolding IF.
To technicznie wyszkolony środkowy pomocnik z mocną lewą nogą. Ma dobry kontakt z piłką, uderza z dystansu i potrafi zagrać ostatnie podanie, a przy tym pracuje w defensywie. W pierwszych miesiącach w Polsce brakowało mu szybkości i siły w pojedynkach, za często tracił piłkę. Gdy się do tego przystosował, rozgrywał akcje środkiem boiska i napędzał grę Górnika.
W dorosłej reprezentacji Gambii zadebiutował jako nastolatek. W styczniu 2024 roku pojechał z nią na Puchar Narodów Afryki na Wybrzeżu Kości Słoniowej. W pierwszym meczu z Senegalem (0:3) jego mocny strzał lewą nogą z dystansu obronił Édouard Mendy.





