Resovia Rzeszów pokonała Wisłę Płock 2:1. Obie ekipy wieńczą sezon w poczuciu porażki – „Nafciarze” wypadli ze strefy premiowanej grą w barażach o awans, a niedzielne zwycięstwo nie pomogło Resovii w utrzymaniu ligowego bytu (swój mecz wygrała również Polonia Warszawa).
Po przełamanie
Niedzielne starcie pomiędzy Wisłą Płock a Resovią już z samego założenia miało obfitować w iście piłkarskie emocje. „Nafciarze” przystępowali do ostatniego pojedynku w sezonie na 6. miejscu w ligowej tabeli. Z uwagi na niemały ścisk w górnej połowie zestawienia niemal pewne było, że potencjalna porażka będzie kosztować Wisłę utratę lokaty premiowanej grą w barażach o awans.
W gorszym położeniu znajdowali się jednak piłkarze Resovii, których to utrzymanie leżało już zasadniczo w rękach… rywali zza miedzy, Stali Rzeszów. Stal wieńczyła sezon spotkaniem z Polonią Warszawa (okupującą ostatnią bezpieczną lokatę), a z uwagi na pewną pozycję w środku tabeli i wzajemne animozje pod znakiem zapytania stał poziom motywacji w szeregach „Biało-niebieskich”.
„Nafciarze” przystępowali do niedzielnego pojedynku po dwóch z rzędu ligowych porażkach (0:3 z Odrą Opole, 1:2 ze Zniczem Pruszków). Resovia nie zaznała z kolei smaku zwycięstwa od momentu wyjazdowego triumfu w Tychach (3:1, mecz rozegrano 20 kwietnia). Dla obu drużyn była to zatem idealna szansa na przełamanie (zasadniczo niezbędne w kontekście realizacji przedmeczowych celów).
Resovia nie składa broni
Niedługo po wybrzmieniu pierwszego gwizdka Łukasz Sekulski skierował piłkę do siatki Resovii, sędzia zasygnalizował jednak pozycję spaloną. Tuż po upływie dziesięciu minut gry arbiter przyznał rzut wolny ekipie przyjezdnych. Dośrodkowanie w pole karne Wisły skutecznie zamykał Marcin Urynowicz, piłka odbiła się jeszcze od bramkarza gospodarzy i przekroczyła linię bramkową.
W 16. minucie spotkania Sekulski otrzymał odważne podanie przed „szesnastkę” Resovii, uprzedził go jednak interweniujący golkiper gości Branislav Pindroch. Kilka minut później w polu karnym przyjezdnych dobrze odnalazł się Jesper Westermark. Po przyjęciu piłki piłkarz Wisły wytracił jednak rytm, a ta została wybita.











