Historia chorzowskiego Ruchu jest szalona. Finansowe tarapaty i zupełny upadek klubu, które jeszcze niedawno były smutną rzeczywistością, dziś są już niemalże tylko smutną przeszłością. Klub z Chorzowa długi zostawia w tyle i wychodzi na prostą, zarówno w biurze, jak i na boisku. Choć pojawiają się spory pozaboiskowe, na przykład w sprawie stadionu, po drugiej stronie wszystko układa się świetnie.
Po dwóch awansach z rzędu (w tym dość sensacyjnym, z drugiej do pierwszej ligi), Ruch Chorzów znalazł się bardzo blisko powrotu do ekstraklasy. Przez ostatnich kilka lat poziom na jej zapleczu wzrósł, więc dla „Niebieskich” nie będzie to przeprawa łatwa. Miejsce w środku tabeli i spokojne utrzymanie to coś, na co zespół ten z pewnością stać, jednak nie bez wykonania ciężkiej pracy.
Przygotowania do sezonu
Zawodnicy Ruchu Chorzów do treningów powrócili 13 czerwca. W ostatnim tygodniu tego miesiąca wybrali się na obóz do popularnego wśród śląskich klubów ośrodka w Rybniku-Kamieniu. Jednak zanim rozpoczęło się zgrupowanie, świeżo upieczeni pierwszoligowcy rozegrali dwa spotkania kontrolne. Wygrany 10:0 mecz z obchodzącym stulecie klubem Andaluzja Brzozowice-Kamień oraz, również wygrany, tym razem 3:0, pojedynek przeciwko Odrze Opole.
W trakcie obozu przygotowawczego Ruch Chorzów rozegrał kolejne dwa sparingi, oba zakończone porażką. 0:3 przeciwko GKS-owi Jastrzębie, który dopiero co spadł do drugiej ligi oraz 0:1 przeciwko Podbeskidziu, z którym zespół zmierzy się w nadchodzącym sezonie Fortuna 1. Ligi. 9 lipca 14-krotnych mistrzów Polski czeka ostatni sprawdzian, mecz kontrolny przeciwko innemu, ligowemu rywalowi, Puszczy Niepołomice.
Transfery
Okienko trwa w najlepsze, a w Chorzowie starają się w pełni skorzystać z możliwości, jakie otwarły się po awansie na wyższy szczebel. Ruch do tej pory (stan na 6 lipca) podpisał aż dziewięciu nowych piłkarzy. Kilka nazwisk robi wrażenie. Do zespołu dołączyli m.in. doświadczony snajper Łukasz Moneta (dla którego jest to powrót do Chorzowa), Jakub Piątek czy Maciej Sadlok z Wisły Kraków. Ruch stawia przede wszystkim na doświadczenie, które mocno przyda się w walce o dobrą pozycję po awansie. Piątek zaś, jako nieco niespełniony talent GKS-u Tychy, w teoretycznie słabszym zespole powinien częściej pojawiać się na murawie i zbierać cenne minuty.












