Karol Świderski ma za sobą kolejny bardzo słaby mecz w biało-czerwonych barwach. Napastnik Widzewa rozegrał wczoraj u boku Roberta Lewandowskiego pełne 90 minut przeciwko Rumunii. 29-latek nie potrafił odnaleźć się nawet w takim spotkaniu, w którym Polacy grali z przewagą jednego zawodnika i strzelili aż sześć bramek. Jego słaba forma nie jest jednak wielkim zaskoczeniem, bo przecież przyjechał na kadrę po bardzo słabym starcie sezonu w barwach Widzewa. Jeśli „Świder” nie poprawi swojej dyspozycji w polskiej ekstraklasie, to na listopadowym zgrupowaniu reprezentacji jego miejsce powinien zająć ktoś inny.
Świderski z Rumunią niczym Houdini
Karol Świderski przeciwko Rumunii zagrał tak, jakby go na boisku po prostu nie było. Można więc z przymrużeniem oka powiedzieć, że szanse były wyrównane, bo przecież podopieczni Gheorghe Hagiego od 22. minuty grali w 10. Napastnik Widzewa Łódź był ustawiony obok Roberta Lewandowskiego, ale to kapitan Polaków grał w tym meczu pierwsze skrzypce. Świderski jak zawsze był waleczny i próbował sobie znaleźć miejsce na boisku, ale bezskutecznie. Kombinacyjne akcje „Biało-czerwonych” często kończyły się właśnie na wychowanku Rawii Rawicz. „Świder” albo zaliczał nieudane podanie i stratę, albo spowalniał całą akcję. Miał jedną dogodną okazję do tego, aby zaliczyć asystę. Jeszcze w pierwszej połowie mógł wystawić piłkę Lewandowskiemu do pustej bramki, ale panowie nie do końca się zrozumieli. Karol Świderski zagrał przeciwko Rumunii pełne 90 minut, choć w takiej dyspozycji powinien zostać w szatni już w przerwie. Taka decyzja Jana Urbana zwiastuje jednak, że z Bośnią i Hercegowiną w naszym ataku wystąpi Mateusz Żukowski, który wczoraj nie dostał ani minuty.

Czy Karol Świderski w takiej formie zasługuje na reprezentację?
Karol Świderski w aktualnej dyspozycji absolutnie nie zasługuje na to, aby być w reprezentacji Polski. Nie jest to ani trochę kontrowersyjna teza, ponieważ chyba każdy ma takie spostrzeżenie. Oczywiście oprócz tej najważniejszej osoby, czyli Jana Urbana, który dalej na Świderskiego stawia. Napastnik Widzewa Łódź od dawna jest w słabej formie i to niezależnie od tego, w jakim klubie i lidze gra. W tym sezonie na poziomie naszej ekstraklasy w dziewięciu meczach zdobył zaledwie jedną bramkę i zanotował jedną asystę. Cały 2026 rok zdecydowanie nie jest udany dla 29-latka. Od początku roku napastnik w sumie we wszystkich rozgrywkach strzelił tylko trzy gole. Jeden w barwach Panathinaikosu, jeden w reprezentacji Polski i jeden dla Widzewa Łódź.
Mecz z Rumunią udowodnił tylko, że w takiej dyspozycji Karol Świderski nie ma prawa być w reprezentacji Polski, a już na pewno nie w jej pierwszym składzie. 29-latek nie może być powoływany za to, że kiedyś coś tej kadrze dawał i grał dobrze. Jan Urban brak powołania Karola Czubaka argumentuje tym, że strzelanie bramek w PKO Ekstraklasie nie jest miarodajnym wyznacznikiem jakości. To w takim razie z jakiego powodu powołuje Karola Świderskiego, który nawet w tej ekstraklasie nie potrafi strzelać? Jeśli zawodnik Widzewa do listopadowego zgrupowania reprezentacji nie poprawi swojej formy w klubie, to już naprawdę powinien go zastąpić ktoś inny.












