Spotkanie Polska – Rumunia było meczem bardzo istotnym dla obu reprezentacji. Jedni i drudzy szukali pierwszego zwycięstwa w dywizji B Ligi Narodów. Jan Urban postawił na ustawienie z czterema stoperami oraz wypuścił Roberta Lewandowskiego i Karola Świderskiego. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:0 dla „Biało-czerwonych”. Ta potyczka ułożyła się idealnie dla naszej drużyny. Oceną wyjściową jest 5.
Pomoc w ważnym momencie
Marcin Bułka (ocena – 7) (90′) – Bramkarz w meczu Polska – Rumunia miał sporo pracy w pierwszych 20 minutach tej rywalizacji. 26-latek został zmuszony do trzech interwencji w tym okresie, w których zachował spokój i pewnie interweniował. Mówimy o najrówniejszym momencie tej potyczki, w którym piłkarz Neom SC pomógł naszej reprezentacji. Chwilę później wywalczyliśmy rzut karny i graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Marcin Bułka oglądał poczynania swoich kolegów w ataku bez zamartwiania się o sytuację we własnym polu karnym.
Na zero z tyłu
Jan Bednarek (ocena – 6) (90′) – Stoper FC Porto przeżywał trudne chwile w pierwszych minutach spotkania. Nasz obrońca nie blokował uderzeń rywali i mogliśmy odnieść wrażenie, że Rumuni są zbyt szybcy dla 30-latka. Pamiętamy, jak w polu karnym dał się nabrać na zamach 78-krotnego reprezentanta kraju. Pachniało zagrożeniem, a nie spokojem od Jana Bednarka. Jednak czerwona kartka zmieniła klimat tego meczu. Druga połowa była swobodna dla naszego bloku defensywnego. Była to okazja do dorzucenia czegoś w ataku i potwierdzenia formy klubowej. Polski zawodnik zapisał na swoim koncie drugie trafienie w narodowych barwach, strzelając głową po rzucie rożnym. Trudno mówić o wielu superlatywach po przerwie, ponieważ nasz rywal nie myślał o atakowaniu.
Jakub Kiwior (ocena – 7) (90′) – Doczekaliśmy się wspólnego występu dwóch obrońców, którzy grają na co dzień w FC Porto. Jakub Kiwior nie miał na początku meczu takich kłopotów, jak jego partner. Były piłkarz Arsenalu zagrał równe spotkanie i był aktywny w atakach pozycyjnych także w pierwszej połowie. Pamiętamy próbę strzału z dystansu lewonożnego gracza, która została zablokowana. 26-latek zachowywał czujność przez 90 minut, bo Rumuni szarpnęli się raz po zmianie stron. Jednak 48-krotny reprezentant Polski blokował strzał i wywiązał się ze swojego obowiązku.
Dwa boki i dwa obrazy
Matty Cash (ocena – 6) (63′) – Prawy obrońca reprezentacji Polski mógł pokazać nam więcej, zwłaszcza w ofensywie. Pierwsze 45 minut było skromne dla gracza Aston Villi. Brakowało współpracy między 29-latkiem a Sebastianem Szymańskim, a nie oglądaliśmy zbyt wielu ataków z tego skrzydła. Matty Cash asekurował defensywę zamiast przesuwać się wyżej i rozbijać obronę Rumunii. Druga odsłona przyniosła nieco więcej inicjatywy ofensywnej.
Przemysław Frankowski (ocena – 8) (90′) – Dyskusja na temat lewego obrońcy grzała nas przed meczem Polska – Rumunia. Przemysław Frankowski nie gra na co dzień na tej pozycji, ale dał solidność przeciwko Bośni i Hercegowinie. Na tle reprezentacji Gheorghe Hagiego ujrzeliśmy piłkarza, który błysnął wieloma elementami. Gracz Stade Rennais współpracował z Nicolą Zalewskim i chciał napierać po lewej flance. 31-latek nie bał się podejmować odważnych decyzji, bo tak musimy nazwać uderzenia z dystansu. Lewy obrońca obiegał swojego kolegę i skutecznie balansował między obroną a atakiem.
Sebastian Szymański: (ocena – 8) (71′) – Stade Rennais może cieszyć się z występów swoich zawodników w spotkaniu Polska – Rumunia. Sebastian Szymański popisał się kapitalnym przerzutem w kierunku Roberta Lewandowskiego, co odmieniło losy tej potyczki. To podanie i klasa naszego kapitana otworzyły nam drogę do zwycięstwa. 27-latek dołożył asystę przy bramce Jana Bednarka i bił pewnie stałe fragmenty gry. Robert Lewandowski wygrał pojedynek w polu karnym po dośrodkowaniu z narożnika, wykonanym przez naszego pomocnika. Kamyczkiem do ogródka jest mizerna linia porozumienia z Matty Cashem i tego elementu zabrakło do kompletnego występu. Jednak cieszymy się z błysków, jakie dostarczył nam 57-krotny reprezentant Polski.
Nicola Zalewski (ocena – 7) (78′) – Moja ocena dla piłkarza Atalanty Bergamo jest uzasadniona wydarzeniami z pierwszej połowy. Nicola Zalewski był bezproduktywny i nie pokazał nam niczego spektakularnego. Oczywiście były jego szarże, ale nie wynikało z nich zbyt wiele. Pamiętamy pudło naszego ofensywnego piłkarza, który zmarnował bardzo dobrą okazję po podaniu Karola Świderskiego. Groźniejszy był Przemysław Frankowski, a od lewego obrońcy dostaliśmy więcej konkretów. Sytuacja odwróciła się w ciągu następnych 45 minut, gdy szalał 24-latek. Skrzydłowy bujał rywala raz za razem i skonkretyzował swoje dryblingi asystą przy golu Roberta Lewandowskiego.
Uzupełniający się duet
Piotr Zieliński (ocena – 9) (71′) – Pomocnik Interu Mediolan panował nad wydarzeniami na murawie PGE Narodowego. Piotr Zieliński dryblował z piłką w środku pola i dystrybuował grę. Pewność siebie tego piłkarza zachwycała nas od samego początku meczu. Oglądaliśmy lidera, który uzupełnia się z Wiktorem Nowakiem. 32-latek popisał się swoim czuciem piłki, gdy pokonał Otto Hindricha. 97 kontaktów z piłką mówi o częstotliwości i aktywności „Ziela”. Jego postawa imponowała, aż znów poczuliśmy, jak ważny jest ten piłkarz dla naszej reprezentacji.
Wiktor Nowak (ocena – 8) (63′) – Ocena tego zawodnika to czysta przyjemność, bo ten chłopak nie zawodzi. Slavia Praga ma w swojej kadrze piłkarza, z którego będzie miała pociechę reprezentacja Polski. Determinacja, czytanie gry i wygrane pojedynki – znów pokazał nam się ze swoimi zaletami 21-latek. Wiktor Nowak nie tylko dba o porządek przed naszą linią obrony, ale też myśli o przyspieszaniu. Sama obecność tego pomocnika uspokaja i daje jakość, jakiej nie mieliśmy w tej strefie. Ta karta w talii jest cichym bohaterem, który wykonuje ciężką pracę dla dobra zespołu.
Krwisto i pazernie
Robert Lewandowski (ocena – 9) (90′) – Kapitan reprezentacji zagrał mecz na notę 10. Jednak żółta kartka, która wyklucza piłkarza Chicago Fire, obniża jego notowanie. 170. mecz w narodowych barwach uświadomił nam po raz kolejny, jak wiele zawdzięczamy Robertowi Lewandowskiemu. To „Lewy” spożytkował podanie od Sebastiana Szymańskiego i otworzył wynik tej potyczki, trafiając z rzutu karnego. Nasz napastnik nie tylko wykańczał akcję, ale też wybiegał z pola karnego, aby poklepać piłkę z kolegami. Pazerność, nacisk na rywala i pozytywny sygnał, który nieustannie wybrzmiewał od wybitnej jednostki w historii polskiego futbolu. Hat-trick wyraża więcej niż tysiąc słów, a radość snajpera rozradowuje kibiców. Dostaliśmy wiele energii z murawy, za którą tęskniliśmy.
Karol Świderski (ocena – 5) (90′) – Ten piłkarz zapracował na najniższą ocenę z wyjściowej jedenastki. Występ tego zawodnika rozczarował, a nota opiera się głównie na jego staraniach. To jest największy plus gracza Widzewa Łódź, który nie miał udziału w żadnej z sześciu bramek, które strzeliliśmy. Karol Świderski musiał wyłożyć piłkę jak na tacy Robertowi Lewandowskiemu, lecz tę okazję zaprzepaścił. Nie przypominam sobie żadnego pozytywnego momentu z meczu Polska – Rumunia, w którym byłby zaangażowany nasz napastnik. Ten występ nie przekonał nikogo i tylko potwierdził formę tego gracza. Nikt nie odbiera chęci 29-latkowi, ale potrzebujemy zdecydowanie wyższego poziomu sportowego od popularnego „Świdra”.
Rotacja Jana Urbana
Kacper Urbański (ocena – 7) (wszedł w 63′) – Piłkarz Górnika Zabrze zameldował się na placu gry za Wiktora Nowaka. Nie oszukujmy się, ale wejść w buty tego chłopaka jest bardzo trudno. Jednak Kacper Urbański przedstawił się nam tak, jak kojarzymy go z tego sezonu. Były piłkarz Legii Warszawa wykonywał swoje zadania z dala od świateł reflektorów. 22-latek był pod grą, podłączał się w okolice pola karnego. Jego dwa strzały zostały zablokowane. Byliśmy w takiej fazie meczu, w której wiedzieliśmy, że kreacja uczestnika Euro 2024 nie osłabi naszej drużyny.
Norbert Wojtuszek (ocena – 6) (wszedł w 63′) – Prawy obrońca dostał pół godziny od Jana Urbana. Zwróciliśmy uwagę na brak wystrzałów po tamtej stronie boiska. Piłkarz Jagiellonii Białystok nie jest typem indywidualisty z przestawioną wajchą na atak. Ten stoper lubi pograć z kolegami oraz inteligentnie wbiegać w wolne przestrzenie z piłką przy nodze. Tego aspektu było mało. Jednak liczy się czujność i asekuracja w defensywie przy stałych fragmentach gry. Norbert Wojtuszek nie zaistniał niczym wielkim, ale też nie zapisał się niczym negatywnym.
Bartosz Slisz (ocena – 5) (wszedł w 71′) – O występie tego pomocnika nie możemy powiedzieć zbyt wiele. Nota jest taka sama jak w przypadku Karola Świderskiego, ponieważ zawodnik Brondby biegał po murawie PGE Narodowego. Nie wpadło nam w oko żadne podanie, a nie było czego przecinać w defensywie. Mecz Polska – Rumunia stał się kolejnym występem w narodowych barwach dla 27-latka.
Będziemy mieli z nich pociechę
Marcel Reguła (ocena – 7) (wszedł w 71′) – Takie debiuty muszą się podobać. Podopieczny Leszka Ojrzyńskiego przywitał się z seniorską reprezentacją w bardzo elegancki sposób. Marcel Reguła oddał dwa celne strzały. Jego rajd zmusił gracza przyjezdnych do faulu, za który ujrzał kartonik. 19-latek potwierdził swój ciąg na bramkę przeciwnika i dał impuls jako przedstawiciel młodego pokolenia polskiej reprezentacji.
Oskar Pietuszewski (ocena – 7) (wszedł w 78′) – Z trybun po asystę na PGE Narodowym. Wraca do formy skrzydłowy FC Porto, który hasał po lewej stronie. 18-latek nie wkręcał rywala w ziemię, ale wzbudzał swoimi zachowaniami entuzjazm. Każdy atak tego nastolatka zaciekawia, bo z każdego dryblingu może się urodzić coś konkretnego. Nazwisko byłego piłkarza Jagiellonii Białystok widnieje jako asystent przy trzecim golu Roberta Lewandowskiego.
Ocena 7 dla Zalewskiego za ten mecz ? 🤣 z całym szacunkiem Panie Redaktorze ale to jest nieśmieszny żart…
W
Wiktor
Wiem. Wydaje się, że jest to zbyt niska ocena. Rozumiem reakcję. Ta ocena jest nawiązaniem do pierwszej polowy, gdzie Nicola nie błyszczał aż tak bardzo. Inni pomocnicy dali zdecydowanie więcej w momencie, gdy mecz był wyrównany. Mam świadomość, że zapamiętamy Nicolę z drugiej połowy, gdzie mijał zrezygnowanego reprezentanta Rumunii.
Spotkanie Polska – Rumunia było meczem bardzo istotnym dla obu reprezentacji. Jedni i drudzy szukali pierwszego zwycięstwa w dywizji B Ligi Narodów. Jan Urban postawił na ustawienie z czterema stoperami oraz wypuścił Roberta Lewandowskiego i Karola Świderskiego. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:0 dla „Biało-czerwonych”. Ta potyczka ułożyła się idealnie dla naszej drużyny. Oceną wyjściową jest 5.
Pomoc w ważnym momencie
Marcin Bułka (ocena – 7) (90′) – Bramkarz w meczu Polska – Rumunia miał sporo pracy w pierwszych 20 minutach tej rywalizacji. 26-latek został zmuszony do trzech interwencji w tym okresie, w których zachował spokój i pewnie interweniował. Mówimy o najrówniejszym momencie tej potyczki, w którym piłkarz Neom SC pomógł naszej reprezentacji. Chwilę później wywalczyliśmy rzut karny i graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Marcin Bułka oglądał poczynania swoich kolegów w ataku bez zamartwiania się o sytuację we własnym polu karnym.
Na zero z tyłu
Jan Bednarek (ocena – 6) (90′) – Stoper FC Porto przeżywał trudne chwile w pierwszych minutach spotkania. Nasz obrońca nie blokował uderzeń rywali i mogliśmy odnieść wrażenie, że Rumuni są zbyt szybcy dla 30-latka. Pamiętamy, jak w polu karnym dał się nabrać na zamach 78-krotnego reprezentanta kraju. Pachniało zagrożeniem, a nie spokojem od Jana Bednarka. Jednak czerwona kartka zmieniła klimat tego meczu. Druga połowa była swobodna dla naszego bloku defensywnego. Była to okazja do dorzucenia czegoś w ataku i potwierdzenia formy klubowej. Polski zawodnik zapisał na swoim koncie drugie trafienie w narodowych barwach, strzelając głową po rzucie rożnym. Trudno mówić o wielu superlatywach po przerwie, ponieważ nasz rywal nie myślał o atakowaniu.
Jakub Kiwior (ocena – 7) (90′) – Doczekaliśmy się wspólnego występu dwóch obrońców, którzy grają na co dzień w FC Porto. Jakub Kiwior nie miał na początku meczu takich kłopotów, jak jego partner. Były piłkarz Arsenalu zagrał równe spotkanie i był aktywny w atakach pozycyjnych także w pierwszej połowie. Pamiętamy próbę strzału z dystansu lewonożnego gracza, która została zablokowana. 26-latek zachowywał czujność przez 90 minut, bo Rumuni szarpnęli się raz po zmianie stron. Jednak 48-krotny reprezentant Polski blokował strzał i wywiązał się ze swojego obowiązku.
Dwa boki i dwa obrazy
Matty Cash (ocena – 6) (63′) – Prawy obrońca reprezentacji Polski mógł pokazać nam więcej, zwłaszcza w ofensywie. Pierwsze 45 minut było skromne dla gracza Aston Villi. Brakowało współpracy między 29-latkiem a Sebastianem Szymańskim, a nie oglądaliśmy zbyt wielu ataków z tego skrzydła. Matty Cash asekurował defensywę zamiast przesuwać się wyżej i rozbijać obronę Rumunii. Druga odsłona przyniosła nieco więcej inicjatywy ofensywnej.
Przemysław Frankowski (ocena – 8) (90′) – Dyskusja na temat lewego obrońcy grzała nas przed meczem Polska – Rumunia. Przemysław Frankowski nie gra na co dzień na tej pozycji, ale dał solidność przeciwko Bośni i Hercegowinie. Na tle reprezentacji Gheorghe Hagiego ujrzeliśmy piłkarza, który błysnął wieloma elementami. Gracz Stade Rennais współpracował z Nicolą Zalewskim i chciał napierać po lewej flance. 31-latek nie bał się podejmować odważnych decyzji, bo tak musimy nazwać uderzenia z dystansu. Lewy obrońca obiegał swojego kolegę i skutecznie balansował między obroną a atakiem.
Indywidualne błyski
Sebastian Szymański: (ocena – 8) (71′) – Stade Rennais może cieszyć się z występów swoich zawodników w spotkaniu Polska – Rumunia. Sebastian Szymański popisał się kapitalnym przerzutem w kierunku Roberta Lewandowskiego, co odmieniło losy tej potyczki. To podanie i klasa naszego kapitana otworzyły nam drogę do zwycięstwa. 27-latek dołożył asystę przy bramce Jana Bednarka i bił pewnie stałe fragmenty gry. Robert Lewandowski wygrał pojedynek w polu karnym po dośrodkowaniu z narożnika, wykonanym przez naszego pomocnika. Kamyczkiem do ogródka jest mizerna linia porozumienia z Matty Cashem i tego elementu zabrakło do kompletnego występu. Jednak cieszymy się z błysków, jakie dostarczył nam 57-krotny reprezentant Polski.
Nicola Zalewski (ocena – 7) (78′) – Moja ocena dla piłkarza Atalanty Bergamo jest uzasadniona wydarzeniami z pierwszej połowy. Nicola Zalewski był bezproduktywny i nie pokazał nam niczego spektakularnego. Oczywiście były jego szarże, ale nie wynikało z nich zbyt wiele. Pamiętamy pudło naszego ofensywnego piłkarza, który zmarnował bardzo dobrą okazję po podaniu Karola Świderskiego. Groźniejszy był Przemysław Frankowski, a od lewego obrońcy dostaliśmy więcej konkretów. Sytuacja odwróciła się w ciągu następnych 45 minut, gdy szalał 24-latek. Skrzydłowy bujał rywala raz za razem i skonkretyzował swoje dryblingi asystą przy golu Roberta Lewandowskiego.
Uzupełniający się duet
Piotr Zieliński (ocena – 9) (71′) – Pomocnik Interu Mediolan panował nad wydarzeniami na murawie PGE Narodowego. Piotr Zieliński dryblował z piłką w środku pola i dystrybuował grę. Pewność siebie tego piłkarza zachwycała nas od samego początku meczu. Oglądaliśmy lidera, który uzupełnia się z Wiktorem Nowakiem. 32-latek popisał się swoim czuciem piłki, gdy pokonał Otto Hindricha. 97 kontaktów z piłką mówi o częstotliwości i aktywności „Ziela”. Jego postawa imponowała, aż znów poczuliśmy, jak ważny jest ten piłkarz dla naszej reprezentacji.
Wiktor Nowak (ocena – 8) (63′) – Ocena tego zawodnika to czysta przyjemność, bo ten chłopak nie zawodzi. Slavia Praga ma w swojej kadrze piłkarza, z którego będzie miała pociechę reprezentacja Polski. Determinacja, czytanie gry i wygrane pojedynki – znów pokazał nam się ze swoimi zaletami 21-latek. Wiktor Nowak nie tylko dba o porządek przed naszą linią obrony, ale też myśli o przyspieszaniu. Sama obecność tego pomocnika uspokaja i daje jakość, jakiej nie mieliśmy w tej strefie. Ta karta w talii jest cichym bohaterem, który wykonuje ciężką pracę dla dobra zespołu.
Krwisto i pazernie
Robert Lewandowski (ocena – 9) (90′) – Kapitan reprezentacji zagrał mecz na notę 10. Jednak żółta kartka, która wyklucza piłkarza Chicago Fire, obniża jego notowanie. 170. mecz w narodowych barwach uświadomił nam po raz kolejny, jak wiele zawdzięczamy Robertowi Lewandowskiemu. To „Lewy” spożytkował podanie od Sebastiana Szymańskiego i otworzył wynik tej potyczki, trafiając z rzutu karnego. Nasz napastnik nie tylko wykańczał akcję, ale też wybiegał z pola karnego, aby poklepać piłkę z kolegami. Pazerność, nacisk na rywala i pozytywny sygnał, który nieustannie wybrzmiewał od wybitnej jednostki w historii polskiego futbolu. Hat-trick wyraża więcej niż tysiąc słów, a radość snajpera rozradowuje kibiców. Dostaliśmy wiele energii z murawy, za którą tęskniliśmy.
Karol Świderski (ocena – 5) (90′) – Ten piłkarz zapracował na najniższą ocenę z wyjściowej jedenastki. Występ tego zawodnika rozczarował, a nota opiera się głównie na jego staraniach. To jest największy plus gracza Widzewa Łódź, który nie miał udziału w żadnej z sześciu bramek, które strzeliliśmy. Karol Świderski musiał wyłożyć piłkę jak na tacy Robertowi Lewandowskiemu, lecz tę okazję zaprzepaścił. Nie przypominam sobie żadnego pozytywnego momentu z meczu Polska – Rumunia, w którym byłby zaangażowany nasz napastnik. Ten występ nie przekonał nikogo i tylko potwierdził formę tego gracza. Nikt nie odbiera chęci 29-latkowi, ale potrzebujemy zdecydowanie wyższego poziomu sportowego od popularnego „Świdra”.
Rotacja Jana Urbana
Kacper Urbański (ocena – 7) (wszedł w 63′) – Piłkarz Górnika Zabrze zameldował się na placu gry za Wiktora Nowaka. Nie oszukujmy się, ale wejść w buty tego chłopaka jest bardzo trudno. Jednak Kacper Urbański przedstawił się nam tak, jak kojarzymy go z tego sezonu. Były piłkarz Legii Warszawa wykonywał swoje zadania z dala od świateł reflektorów. 22-latek był pod grą, podłączał się w okolice pola karnego. Jego dwa strzały zostały zablokowane. Byliśmy w takiej fazie meczu, w której wiedzieliśmy, że kreacja uczestnika Euro 2024 nie osłabi naszej drużyny.
Norbert Wojtuszek (ocena – 6) (wszedł w 63′) – Prawy obrońca dostał pół godziny od Jana Urbana. Zwróciliśmy uwagę na brak wystrzałów po tamtej stronie boiska. Piłkarz Jagiellonii Białystok nie jest typem indywidualisty z przestawioną wajchą na atak. Ten stoper lubi pograć z kolegami oraz inteligentnie wbiegać w wolne przestrzenie z piłką przy nodze. Tego aspektu było mało. Jednak liczy się czujność i asekuracja w defensywie przy stałych fragmentach gry. Norbert Wojtuszek nie zaistniał niczym wielkim, ale też nie zapisał się niczym negatywnym.
Bartosz Slisz (ocena – 5) (wszedł w 71′) – O występie tego pomocnika nie możemy powiedzieć zbyt wiele. Nota jest taka sama jak w przypadku Karola Świderskiego, ponieważ zawodnik Brondby biegał po murawie PGE Narodowego. Nie wpadło nam w oko żadne podanie, a nie było czego przecinać w defensywie. Mecz Polska – Rumunia stał się kolejnym występem w narodowych barwach dla 27-latka.
Będziemy mieli z nich pociechę
Marcel Reguła (ocena – 7) (wszedł w 71′) – Takie debiuty muszą się podobać. Podopieczny Leszka Ojrzyńskiego przywitał się z seniorską reprezentacją w bardzo elegancki sposób. Marcel Reguła oddał dwa celne strzały. Jego rajd zmusił gracza przyjezdnych do faulu, za który ujrzał kartonik. 19-latek potwierdził swój ciąg na bramkę przeciwnika i dał impuls jako przedstawiciel młodego pokolenia polskiej reprezentacji.
Oskar Pietuszewski (ocena – 7) (wszedł w 78′) – Z trybun po asystę na PGE Narodowym. Wraca do formy skrzydłowy FC Porto, który hasał po lewej stronie. 18-latek nie wkręcał rywala w ziemię, ale wzbudzał swoimi zachowaniami entuzjazm. Każdy atak tego nastolatka zaciekawia, bo z każdego dryblingu może się urodzić coś konkretnego. Nazwisko byłego piłkarza Jagiellonii Białystok widnieje jako asystent przy trzecim golu Roberta Lewandowskiego.