Reprezentacja Polski przegrała w Zenicy 0:1 z Bośnią i Hercegowiną. Podopieczni Jana Urbana zagrali bardzo słaby mecz i kończą to zgrupowanie na 3. miejscu w swojej tabeli. Po wysokim zwycięstwie nad Rumunią dziś nie było widać ani śladu. Mało który z Polaków wyróżniał się na tle przeciętnych rywali. Na jaką ocenę zapracowali sobie nasi poszczególni reprezentanci?
Bramkarz znowu pomógł
Marcin Bułka (ocena – 7) (90′) – Bramkarz reprezentacji Polski rozegrał kolejny dobry mecz z orzełkiem na piersi. Mimo że Bośniacy nie atakowali za wiele, to Bułka był na posterunku wtedy, kiedy powinien. Kilkukrotnie uratował Polaków przed utratą bramki, zazwyczaj bardzo instynktownie broniąc. W pierwszej połowie musiał być też czujny, kiedy Jakub Kiwior o włos nie skierował piłki do własnej bramki. Przy strzale z rzutu karnego nie miał wiele do powiedzenia, wybrał dobry róg bramki, był nawet dość blisko dotknięcia piłki. Basić jednak uderzył na tyle mocno i precyzyjnie, że mało który golkiper by to obronił. Wydaje się, że przy kontuzji Kamila Grabary to właśnie Marcin Bułka będzie w najbliższym czasie numerem 1 w polskiej bramce.
Stary „dobry” Bednarek z reprezentacji
Jan Bednarek (ocena – 3) (90′) – Trzeba przyznać, że mimo porażki polscy obrońcy nie mieli w tym spotkaniu aż tak dużo pracy. Jan Bednarek jednak w tym najważniejszym momencie zawiódł. Defensor FC Porto nie po raz pierwszy w narodowych barwach traci głowę i popełnia prosty błąd. Tym razem w 83. minucie postanowił ewidentnie ciągnąć rywala za koszulkę we własnym polu karnym. Początkowo chyba umknęło to sędziemu, ale po analizie VAR nie było wątpliwości, że Bośniakom należy się rzut karny. Nie tak powinien się zachowywać, jakby nie patrzeć, lider naszej defensywy.
Jakub Kiwior (ocena – 4) (90′) – Drugi z polskich obrońców grających dla FC Porto zaprezentował się lepiej niż jego kolega. Kiwior w tym spotkaniu nie popełnił żadnego drastycznego błędu. W swoich interwencjach był raczej pewny, ale nie wniósł do gry Polaków niczego ekstra.
Skrajne boki obrony
Przemysław Frankowski (ocena – 3) (90′) – Zawodnik Rennes zaliczył spory zjazd względem spotkania z Rumunią. Co prawda Frankowski przeciwko Bośniakom również próbował podłączać się do ataków, ale bez konkretów. Po jednym z rzutów rożnych oddał dość groźny strzał, po którym jednak piłka minęła bramkę. Z kolei w fazie obronnej Polak był fatalny. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie bardzo łatwo dawał się ogrywać rywalom, z którymi nie dawał sobie rady. Rzut karny nastąpił właśnie po tym, jak został banalnie ograny przez Bajraktarevicia.
Matty Cash (ocena – 6) (63′) – Mimo że Matty Cash zszedł z boiska po godzinie gry, to trzeba docenić to, jak dotychczas grał. Zaznaczmy, że miał utrudnione zadanie, ponieważ przed nim nie znajdował się żaden zawodnik na prawej pomocy. Obrońca Aston Villi kilkukrotnie posyłał bardzo dalekie i celne podania na drugą stronę boiska do Nicoli Zalewskiego. Cash także podłączał się do ataków, ale nie bardzo miał z kim rozgrywać piłkę na swojej flance. W obronie grał solidnie i bez błędów. Widać, że ustawienie z czwórką obrońców dużo bardziej mu pasuje.
Nowak lepszy niż Zieliński
Wiktor Nowak (ocena – 6) (89′) – Wiktor Nowak zaliczył kolejne udane spotkanie w reprezentacji Polski. Ponownie grał dobrze w odbiorze, pomagając naszym obrońcom. Ze spokojem rozgrywał piłkę i próbował przenosić akcję bliżej bramki rywala. W pierwszej połowie oddał groźny i celny strzał sprzed szesnastki oraz posłał znakomite podanie do Karola Świderskiego, który miał szansę zdobyć bramkę. W tym meczu wypadł nawet lepiej niż grający obok niego Piotr Zieliński.
Piotr Zieliński (ocena – 5) (90′) – Kapitan reprezentacji Polski w tym spotkaniu na pewno zaliczył gorszy występ niż przeciwko Rumunom. Po Piotrze Zielińskim zawsze widać, że z piłką przy nodze jest w stanie zrobić cuda, ale w tym meczu wiele takich momentów nie było. „Zielu” zanotował kilka niedokładnych podań i nie wykreował swoim kolegom wielu sytuacji. Próbował zrobić coś z niczego, ale często brakowało mu partnerów do grania.
Dwóch zagubionych
Sebastian Szymański (ocena – 4) (90′) – Trudno oceniać grę Sebastiana Szymańskiego, ponieważ tak naprawdę nie wiadomo, jaki pomysł na niego miał Jan Urban. Piłkarz Rennes zbyt często w tym spotkaniu znikał z radarów. Czasami wydawało się, że nie ma go na boisku. Jak zawsze był waleczny przy odbiorze piłki i próbował pressować rywali. W ofensywie nie dał za wiele, ale to na pewno też przez to, że chyba nie do końca grał na swojej pozycji.
Karol Świderski (ocena – 3) (63′) – Po bardzo słabym meczu z Rumunią wydawało się, że Karol Świderski nie ma prawa znaleźć się drugi raz z rzędu w pierwszym składzie. A jednak, Jan Urban na konferencji prasowej mówił, że dla niego zawodnik Widzewa jest „dziesiątką”, dlatego postanowił wystawić go na prawym skrzydle. Świderski często schodził do środka boiska, co jest zrozumiałe, ponieważ tak gra na co dzień w klubie. Miał jedną dobrą okazję do strzelenia bramki, kiedy otrzymał podanie od Wiktora Nowaka. Nie wykorzystał jednak tej sytuacji, ale zdołał jeszcze podać piłkę do kolegi z zespołu. Zszedł z boiska w 63. minucie.
Przeciętny atak
Nicola Zalewski (ocena – 6) (90′) – Piłkarz Atalanty Bergamo był tak naprawdę jedynym zagrożeniem dla zespołu Bośni i Hercegowiny. W pierwszej połowie niemal wszystkie akcje przechodziły przez Zalewskiego. Spowodowane było to tym, że Polacy nie mieli na boisku nominalnego prawego pomocnika czy skrzydłowego. Nicola próbował dryblingiem stworzyć zagrożenie i kilkukrotnie nawet mu się to udało. W 38. minucie otrzymał jednak niepotrzebną żółtą kartkę i nie ustrzegł się kilku błędów technicznych. Na pewno nie pomagała mu w tym meczu niezbyt równa murawa.
Mateusz Żukowski (ocena – 5) (89′) – Nie był to łatwy mecz dla polskiego napastnika. Bośniacy dobrze się bronili i nie dawali mu za wiele swobody. Żukowski nie miał też dobrego serwisu od swoich kolegów, przez co nie znajdował się w sytuacjach strzeleckich. Dobrze grał tyłem do bramki, kilka razy skutecznie utrzymał piłkę i odegrał ją do kolegów.

Bezzębni zmiennicy
Marcel Reguła (ocena – 4) (wszedł w 63′) – Młody zawodnik Zagłębia Lubin dostał kolejną szansę od Jana Urbana, ale tym razem nie zachwycił. Reguła w swoim stylu agresywnie próbował odbierać piłkę rywalom, co nawet raz mu się udało. Nie można odmówić mu chęci, ale przez pół godziny, które spędził na murawie, nie wypracował żadnej sytuacji w ataku.
Norbert Wojtuszek (ocena – 4) (wszedł w 63′) – Obrońca Jagiellonii Białystok pojawił się w 63. minucie na prawej obronie w miejsce Mattiego Casha. Grał zdecydowanie gorzej niż zawodnik Aston Villi, jednak nie popełniał wielu błędów. W doliczonym czasie gry otrzymał żółtą kartkę za faul na rywalu.
Kacper Urbański i Oskar Pietuszewski – Pojawili się na murawie dopiero w 89. minucie. Zaliczyli po kilka kontaktów z piłką, więc ciężko ich ocenić.
Selekcjoner sobie nie pomógł
Jan Urban (ocena – 2) – Jan Urban nie byłby sobą, jakby trochę nie pokombinował. Selekcjoner pozostał już przy czwórce obrońców, za to w formacji ofensywnej postawił na dziwne wybory. Nie wystawił typowego prawego pomocnika/skrzydłowego, a w to miejsce ustawił Karola Świderskiego, który, widać, nie potrafi na tej pozycji grać. Podobnie Sebastian Szymański, który nie do końca grał na swojej pozycji, przez co nie mógł dać zespołowi tyle, na ile go stać. Urban nie wiadomo dlaczego bardzo długo czekał ze zmianami. W 63. minucie wpuścił na boisko Regułę i Wojtuszka, a potem dopiero w 89. minucie Urbańskiego i Pietuszewskiego. Nie pomógł ani sobie, ani zespołowi.












