Sezon ligowy wkrótce nabierze rozpędu, a piłkarze powoli będą wracać do swoich klubów po przerwie reprezentacyjnej. Mimo że mamy już październik 2026 roku, nie każdy z polskich zawodników zdołał znaleźć nowe zatrudnienie. Wśród piłkarzy, którzy na początku obecnej kampanii rozgrywkowej wciąż pozostają bez pracodawcy, widnieje kilka niezwykle interesujących i doskonale znanych kibicom nazwisk.
W tym gronie są m.in. gracze z przeszłością reprezentacyjną, zawodnicy z bogatym doświadczeniem na arenie międzynarodowej oraz uznani ligowcy. Kogo zatem znajdziemy na liście wciąż wolnych polskich piłkarzy? Przygotowaliśmy obszerne zestawienie. Zapraszamy do lektury!
Dawid Kownacki
30 września 2026 roku polskie media sportowe obiegła informacja o rozwiązaniu kontraktu Dawida Kownackiego z Werderem Brema. Niemiecki klub oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy za porozumieniem stron, dzięki czemu zawodnik jest dostępny na rynku bez kwoty odstępnego. 29-letni napastnik ma na swoim koncie mecze na poziomie Bundesligi, Serie A oraz siedem występów w kadrze narodowej. Może stać się dzięki temu łakomym kąskiem na rynku wolnych agentów. Więcej o sytuacji Kownackiego przeczytacie tutaj:
Szymon Żurkowski
Jak się okazuje, Kownacki nie jest jedynym Polakiem z imponującym CV, który do tej pory pozostaje na bezrobociu. W tym gronie nie sposób nie wspomnieć o Szymonie Żurkowskim. Niegdyś świetnie zapowiadający się zawodnik był kreowany na lidera środka pola reprezentacji Polski. W trakcie swojej kariery we Włoszech 29-latek uzbierał kilkadziesiąt meczów w Serie A. Kibice doskonale pamiętają jego błysk z początku 2024 roku. Występując w barwach Empoli (na wypożyczeniu ze Spezii), ustrzelił fenomenalny hat-trick w wygranym 3:0 ligowym starciu przeciwko Monzie.
Niestety, ostatnie dwa sezony były dla siedmiokrotnego reprezentanta Polski pasmem rozczarowań i pecha. Pomocnik wielokrotnie zmagał się z problemami zdrowotnymi, co drastycznie wyhamowało rozwój jego kariery. Obecnie Żurkowski wciąż leczy kontuzję kolana. Naderwał więzadło poboczne, więc powrót do optymalnej dyspozycji może mu zająć więcej czasu. W trakcie minionego okienka transferowego zainteresowanie jego usługami przejawiał GKS Katowice, jednak ostatecznie do zmiany barw nie doszło. Pozostaje życzyć naszemu zawodnikowi przede wszystkim zdrowia. Kiedy tylko wróci do pełnej sprawności, na pewno wiele klubów Ekstraklasy z ogromną chęcią widziałoby go w swoich szeregach.
Rafał Gikiewicz
Na liście wolnych zawodników widnieje także nazwisko Rafała Gikiewicza. 38-letni bramkarz z końcem czerwca 2026 roku rozstał się z Zagłębiem Lubin. Pomimo faktu, że w barwach „Miedziowych” w minionym sezonie zanotował tylko jeden występ w pierwszym zespole, oficjalnie poinformował, że nie zamierza jeszcze kończyć bogatej kariery. Gikiewicz to marka sama w sobie – golkiper był powoływany do reprezentacji Polski, a na poziomie niemieckiej Bundesligi (broniąc barw m.in. Unionu Berlin i Augsburga) rozegrał ponad 120 spotkań.
Tego lata jego nazwisko łączono z nieco niższymi klasami rozgrywkowymi, w tym z Unią Skierniewice i Pogonią Grodzisk Mazowiecki, lecz do podpisania umowy nie doszło. Gikiewicz przez lata udowadniał, że dysponuje niesamowitym charakterem i kunsztem bramkarskim. Mimo niemal 39 lat na karku wciąż może stanowić pewny punkt między słupkami. Czy ostatecznie znajdzie nowy zespół w zimowym oknie transferowym? Czas pokaże.
Czemu chcę ciągle grać? Bo uwielbiam szatnię a szatnia uwielbia mnie. Rafał Gikiewicz w podcaście „W cieniu sportu”
Bartosz Salamon
Bez klubu pozostaje również Bartosz Salamon. Rosły stoper ma za sobą skrajnie nieudaną przygodę w Carrarese Calcio, występującym na zapleczu Serie A, która zakończyła się rozwiązaniem kontraktu w sierpniu 2026 roku. Polak w barwach tej drużyny zdołał przebywać na boisku zaledwie przez 57 minut w jednym spotkaniu przeciwko Avellino. Aż trudno uwierzyć, że obrońca, który zaledwie nieco ponad dwa lata temu toczył twarde boje w meczu przeciwko Holandii na Mistrzostwach Europy 2024, dziś nie ma zatrudnienia.
Mówimy przecież o utytułowanym graczu – dwukrotnym mistrzu Polski z Lechem Poznań – który niemal całą swoją karierę spędził we Włoszech, notując na swoim koncie 66 gier w elitarnej Serie A oraz 120 występów w Serie B. W reprezentacyjnej koszulce z orzełkiem na piersi zagrał dotychczas 15-krotnie i nic nie wskazuje na to, by ten bilans miał się powiększyć. Pytanie brzmi, co dalej z 35-letnim defensorem? Czy pozostanie na Półwyspie Apenińskim, szukając nowego pracodawcy na poziomie Serie B lub Serie C?
Jarosław Niezgoda
Niezgoda to trzykrotny mistrz Polski z Legią Warszawa i zdobywca pucharowego trofeum z amerykańskim Portland Timbers. Niestety, napastnik od lat toczy nierówną walkę z problemami zdrowotnymi. Gdy regularnie zdobywał bramki na boiskach Ekstraklasy w barwach Ruchu Chorzów i stołecznej Legii, jego nazwisko wymieniano w kontekście pewnego debiutu w reprezentacji Polski. Dobra dyspozycja zaowocowała transferem do grającego w lidze MLS zespołu z Oregonu.
Niezgoda nie zdołał jednak w pełni rozwinąć tam skrzydeł. Dwukrotne zerwanie więzadeł krzyżowych oraz wcześniejsze problemy kardiologiczne brutalnie zastopowały jego rozwój. Próbą odbudowy formy był powrót do Polski – w 2025 roku trafił do Pogoni Siedlce. Z klubem tym rozstał się ostatecznie w lipcu bieżącego roku, notując bolesny bilans 12 spotkań bez zdobytej bramki. Czy z powodu chronicznych kłopotów ze zdrowiem i problemów z odnalezieniem dawnej dyspozycji ten niezwykle utalentowany niegdyś snajper zakończy przygodę z profesjonalnym futbolem?
Bartłomiej Kłudka
24-letni boczny obrońca pozostaje bez zatrudnienia od końca czerwca 2026 roku, kiedy to Lechia Gdańsk zdecydowała się na jednostronne rozwiązanie z nim kontraktu. Klub z Trójmiasta wykorzystał klauzulę umożliwiającą zerwanie umowy po spadku zespołu do niższej klasy rozgrywkowej. Kłudka to wychowanek Zagłębia Lubin, gdzie stawiał pierwsze kroki na ekstraklasowych boiskach. W minionym sezonie reprezentował jednak gdańską drużynę, dla której rozegrał 18 meczów na najwyższym szczeblu. Mimo spadku Lechii, Kłudka ze swoim wiekiem i doświadczeniem z pewnością znajduje się na radarach klubów zaplecza Ekstraklasy, szukających wzmocnień na bokach obrony.
Jakub Łukowski
To kolejny gracz z bogatym stażem w polskiej lidze. Łukowski jest zawodnikiem niezwykle uniwersalnym, mogącym występować na praktycznie każdej ofensywnej pozycji. 30-letni pomocnik zimą 2026 roku zmienił barwy, przenosząc się z GKS-u Katowice na zasadzie definitywnego transferu do Polonii Bytom. Od 1 lipca 2026 roku ponownie posiada jednak status wolnego gracza. Biorąc pod uwagę jego doświadczenie na szczeblu Ekstraklasy, zmysł do gry kombinacyjnej i liczby notowane jeszcze kilka sezonów temu na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce, Łukowski wciąż może być bardzo wartościowym nabytkiem dla klubów występujących centralnie.
Bartosz Kopacz
Kibicom Zagłębia Lubin, Lechii Gdańsk czy Bruk-Bet Termaliki Nieciecza tej postaci przedstawiać nie trzeba. Bartosz Kopacz, 34-letni środkowy obrońca (mogący także występować na boku defensywy), od 1 lipca 2026 roku figuruje jako piłkarz poszukujący klubu po wygaśnięciu kontraktu z popularnymi „Słoniami” z Małopolski. 268 spotkań rozegranych na poziomie Ekstraklasy świadczy o równym, solidnym poziomie prezentowanym przez Kopacza na przestrzeni lat. Jego doświadczenie z pewnością gwarantowałoby spokój w bloku obronnym niejednego pierwszoligowego zespołu.
Maciej Gajos
35-letni środkowy pomocnik to prawdziwy weteran polskiej ligi. Gajos znany jest m.in. z występów w Jagiellonii Białystok, Lechu Poznań i Lechii Gdańsk. Co ciekawe, ma za sobą także egzotyczny etap kariery w indonezyjskiej Persiji Jakarta. Po zagranicznej przygodzie wrócił do kraju, podpisując umowę z projektem Wieczystej Kraków do końca sezonu 2025/2026. Słynący ze znakomitego i potężnego uderzenia z dystansu zawodnik również znalazł się w puli graczy bez kontraktu. Mając na koncie kilkaset spotkań na najwyższym szczeblu, wciąż mógłby przekazać ogromną dawkę wiedzy młodszym kolegom na boiskach pierwszej czy drugiej ligi.
Krystian Nowak
Lista klubów i krajów, które odwiedził 32-letni dziś środkowy obrońca, budzi niemały respekt. Nowak grał już między innymi w Szkocji, Chorwacji, Grecji, a stosunkowo niedawno w barwach rumuńskiej drużyny Universitatea Cluj oraz w irlandzkim Bohemians, gdzie był podstawowym defensorem zespołu. Następnie obrał kierunek na wschód od Polski, podpisując umowę z Żenisem Astana. Jego ostatnim piłkarskim przystankiem był egzotyczny wybór – uzbecki FK Andijon. Polak pożegnał się jednak z klubem z Azji Środkowej już 15 lutego 2026 roku i od tego momentu pozostaje na piłkarskim bezrobociu. Wydaje się jednak, że były gracz m.in. Widzewa Łódź nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w zawodowej piłce.
***
Oprócz wyżej wymienionych zawodników, bez klubu wciąż pozostają tacy gracze jak m.in. Kamil Broda, Kewin Komar, były reprezentant Polski grający ostatnio w Eredivisie – Przemysław Tytoń czy wieloletni zawodnik Piasta Gliwice, Tomasz Mokwa. Grono to uzupełniają występujący ostatnio w Portugalii Dominik Steczyk czy chociażby Bartosz Śpiączka, który jeszcze niedawno regularnie strzelał bramki w klubach ze szczebla centralnego.
Jak widać, piłkarski rynek pracy potrafi być niezwykle brutalny, a bogate CV i reprezentacyjna przeszłość nie zawsze stanowią gwarancję natychmiastowego znalezienia nowego pracodawcy. Najbliższe miesiące zweryfikują, którzy z tych zawodników zdołają wywalczyć sobie szansę na sportowe odrodzenie, a dla kogo przedłużający się wakat będzie oznaczał cichy i przedwczesny koniec profesjonalnej kariery.











