Paris Saint-Germain to klub, który przez lata wypracował sobie taką pozycję, że jakakolwiek porażka na francuskim gruncie odbierana jest jako sensacja. Co więc powiedzieć o dwóch porażkach z rzędu? PSG do starcia z Bayernem Monachium podchodzi z wieloma problemami. W świetle informacji, które niedawno obiegły francuskie media, należy sobie zadać pytanie – czy to ostatnia szansa PSG, jakie znamy, na triumf w Lidze Mistrzów?
Od 2011 roku, kiedy to właścicielem klubu został fundusz Qatar Sports Investments, PSG przeszło ogromne zmiany. Nowe władze wydały na wzmocnienia ogromne kwoty, a cel był jeden – zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Do tej pory się nie udało, a wiele wskazuje na to, że po sezonie klub opuszczą dwie z trzech gigantycznych gwiazd – Neymar, będący twarzą projektu PSG od 2017 roku, oraz Leo Messi, który do klubu dołączył przed dwoma laty.
Posada trenera zagrożona?
Christophe Galtier pieczę nad paryskim gwiazdozbiorem objął latem. Pochodzący z Marsylii szkoleniowiec od lat budował swoją markę na boiskach Ligue 1, prowadząc Saint-Etienne, Lille oraz Niceę. Z Lille sensacyjnie zdobył mistrzostwo Francji dwa lata temu, upokarzając PSG dysponujące funduszami nieporównywalnie większymi niż drużyna prowadzona wówczas przez Galtiera. Z Niceą również spisał się wyśmienicie, zajmując piąte miejsce w lidze.
Początkowo PSG pod wodzą nowego szkoleniowca wyglądało więcej niż solidnie. Regularny łomot, jaki sprawiali zawodnicy PSG rywalom we Francji, mógł zachwycać oko. Zwycięstwa 4:0 z Nantes w Superpucharze Francji, 5:0 z Clermont, 5:2 z Montpellier, 7:1 z Lille – takie rezultaty pozwalały myśleć o czymś więcej niż mistrzostwo Francji.
Do mundialu poza dwoma remisami w Lidze Mistrzów z Benficą oraz remisem w lidze ze Stade Reims wszystko wyglądało bardzo dobrze. PSG radziło sobie nawet pomimo urazów Presnela Kimpembe, Nuno Mendesa czy Renato Sanchesa. Po mistrzostwach świata w Katarze jest to już inna drużyna. Porażki z RC Lens, w barwach którego występuje trójka Polaków, oraz z Rennes, do tego kolejny remis ze Stade Reims i wyjątkowo bolesne porażki w lutym z Olympique Marsylia w Pucharze Francji i AS Monaco w Ligue 1.
Wśród kibiców PSG dostrzec można wiele komentarzy krytykujących wybory taktyczne i personalne szkoleniowca. Zwłaszcza porażka z Marsylią (z której przecież pochodzi Galtier) nie przeszła bez echa. Jak podaje Santi Aouna, francuski dziennikarz, katarski fundusz, będący właścicielem klubu, jest mocno zirytowany wynikami osiąganymi przez klub, a posada szkoleniowca wisi na włosku.












