Miłosz Piekutowski został nowym zawodnikiem RC Strasbourg. Jeden z najbardziej utalentowanych polskich bramkarzy młodego pokolenia podpisał kontrakt z klubem występującym w Ligue 1 i rozpoczyna najważniejszy etap swojej dotychczasowej kariery. Dla 20-latka to ogromna szansa na rozwój w jednej z najsilniejszych lig Europy. Kolejny raz mamy potwierdzenie, że szkolenie bramkarzy w Polsce stoi na bardzo wysokim poziomie.
Dokonało się to, o czym wszyscy byliśmy pewni od jakiegoś czasu. Miłosz Piekutowski kilka dni po wygaśnięciu kontraktu z Jagiellonią Białystok związał się pięcioletnią umową z RC Strasbourg. Młody bramkarz trafia do ciekawego klubu, który znany jest ze stawiania na młodych zawodników. Dodatkowo obecnie w przebudowie jest pozycja bramkarza i będzie można powalczyć o szansę gry w nowym sezonie.
𝐌𝐢ł𝐨𝐬𝐳 𝐏𝐢𝐞𝐤𝐮𝐭𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢 𝐞𝐬𝐭 𝐁𝐥𝐞𝐮&𝐁𝐥𝐚𝐧𝐜 💙🤍
Le gardien polonais, en provenance du Jagiellonia Białystok, s’est engagé avec le Racing jusqu’en 2031.
Le communiqué 👉 https://t.co/Vq5yfwcDkG
▸ #MercatoRCSA pic.twitter.com/ThqyR6rd0i
— Racing Club de Strasbourg Alsace (@RCSA) July 6, 2026
Szybko zdążył zaimponować
Choć Piekutowski w pierwszym zespole Jagiellonii Białystok nie zdążył rozegrać wielu spotkań, od dawna uchodził za bramkarza o ogromnym potencjale. 20-latek jeszcze do niedawna nie był znany szerszej publiczności, gdyż głównie występował w drużynie U19 i w rezerwach. Dodatkowo wiosnę 2025 roku spędził na wypożyczeniu w Stali Stalowa Wola i to było dla niego pierwsze zderzenie z poważniejszą piłką.
Jesienią minionego sezonu Miłosz Piekutowski niespodziewanie doczekał się jednak szansy w pierwszej drużynie. Z powodu urazu przez kilka tygodni pauzować musiał Sławomir Abramowicz i to właśnie młody golkiper wskoczył w jego miejsce. Największą reklamę zrobił sobie podczas meczu Ligi Konferencji przeciwko Strasbourgowi. Wówczas Piekutowski zanotował znakomity występ, a jego interwencje zrobiły duże wrażenie na trenerze francuskiego klubu. To właśnie tamto spotkanie miało odegrać kluczową rolę w późniejszym zainteresowaniu ze strony Strasbourga.
– Piekutowski? Bohater. To był niebywały występ. Na pewno nie zapomni tego dnia, był wspaniały i dzięki niemu nie strzeliliśmy więcej goli. Jagiellonia to bardzo dobry zespół, bardzo odważny, uwielbiam to. Między innymi, że też rozgrywali w taki sposób piłkę przez bramkarza. – stwierdził na konferencji pomeczowej Liam Rossenior
Występ Piekutowskiego pozwolił Jagiellonii zremisować we Francji 1:1. To też podsyciło pozytywne opinie o jego występie, bo drużyna Adriana Siemieńca osiągnęła bardzo dobry wynik z wymagającym rywalem.
RC Strasbourg stawia na młodych
Transfer do RC Strasbourg wydaje się bardzo przemyślanym krokiem. Francuski klub od kilku sezonów konsekwentnie buduje zespół oparty na młodych, perspektywicznych zawodnikach. Dzięki współpracy właścicielskiej z Chelsea, Strasbourg stał się jednym z najciekawszych miejsc do rozwoju piłkarzy, którzy chcą zaistnieć na najwyższym europejskim poziomie.
Piekutowski będzie musiał wywalczyć swoją pozycję, jednak we Francji liczą, że z czasem stanie się jednym z ważnych ogniw drużyny. Na jego korzyść działa fakt, że nie będzie jedynym Polakiem w drużynie, gdyż rok temu trafił tam Maxi Oyedele. Przymierzany do reprezentacji Polski zawodnik coraz śmielej poczynał sobie tam wiosną i uzbierał 447 minut w Ligue 1. 21-letni defensywny pomocnik pewno ułatwi młodemu bramkarzowi aklimatyzację zarówno w szatni, jak i poza boiskiem. Obecność rodaka z pewnością pomoże Piekutowskiemu szybciej odnaleźć się w nowym środowisku i skupić na sportowym rozwoju.
Dodatkowo w drużynie rezerw RC Strasbourg mamy jeszcze 18-letniego bramkarza z polskimi korzeniami. Mowa o Arturze Śmiechowskim, który szkoli się w tamtejszej akademii od czterech lat. Do tej pory występował w rozgrywkach młodzieżowych, a od 1 lipca oficjalnie stał się zawodnikiem rezerw.
Wielki krok w karierze Miłosza Piekutowskiego
Przejście do Ligue 1 to dla wychowanka Jagiellonii Białystok ogromna szansa, ale również wyzwanie. Francuska liga od lat słynie z rozwijania młodych talentów, a wielu zawodników właśnie stamtąd trafia później do największych klubów Europy. Regularnie mamy w tej lidze polskich zawodników, ale i też nie wszystkim udaje się tam mocno zaistnieć.
Jeżeli Miłosz Piekutowski potwierdzi swój talent i wykorzysta nadarzającą się okazję, transfer do Strasbourga może okazać się początkiem kariery na najwyższym europejskim poziomie. Potrzeba tu jednak oczywiście czasu, bo i trudno będzie mu od razu na dobre wskoczyć do bramki. Potencjał jednak na to ma i oby prędzej niż później tak się stało. Dla polskiej piłki to kolejny sygnał, że młodzi zawodnicy z ekstraklasy coraz śmielej przebijają się do czołowych lig kontynentu.
Czytaj również:
– Korona Kielce ma kasę, to i transfery wyglądają porządnie. Łukasz Maciejczyk buduje ciekawy projekt
– Kanada za burtą: czy klonowe liście zasłużyły żeby odpaść?