Najpierw Liga Mistrzów, a następnie Liga Europy i Liga Konferencji – we wszystkich trzech europejskich rozgrywkach zakończyła się faza grupowa. Daje to pierwsze wnioski, przemyślenia czy sugestie. Wiemy już mniej więcej, która drużyna może zajść daleko, a która już teraz pożegnała się z pucharami kontynentalnymi. Trzeci z nich jest nam szczególnie bliski. Przyjrzyjmy się mu więc i sprawdźmy, co wydarzyło się w Lidze Konferencji.
Ostatnia kolejka dała nam parę niespodzianek i nieoczekiwanych rozstrzygnięć. Kilka mocniejszych drużyn z kolei nie zawiodło i bez większych problemów poradziło sobie ze swoimi rywalami. Ostateczne układy w tabelach niektórych grup mogą wywołać zdziwienie.
Liga Konferencji – drużyny, które nie zawiodły
Od samego początku istnienia tego turnieju zastanawiano się, z jakim nastawieniem mentalnym podejdą do niego drużyny z najmocniejszych lig. W końcu taka Premier League jest niezwykle wymagająca, a Liga Konferencji, czyli turniej trzeciej kategorii, nie jest tak prestiżowy i atrakcyjny finansowo, żeby sobie za niego wypruwać żyły.
Takiego podejścia na szczęście nie miały teoretycznie najmocniejsze zespoły w tegorocznej edycji. West Ham United przeszedł jak burza po swojej grupie, odnosząc komplet zwycięstw. Największe problemy sprawił mu rywal, którego posądzalibyśmy o to najmniej, czyli Silkeborg. Dla Duńczyków jednakże były to całkiem udane rozgrywki – choć ostatecznie znaleźli się na 3. miejscu, to walczyli o awans do ostatniej kolejki, uległszy ostatecznie Anderlechtowi 0:2.
Większych problemów z przejściem do 1/8 finału nie miał także drugi kandydat do końcowego triumfu, czyli Villarreal. Cztery zwycięstwa w czterech pierwszych kolejkach nie pozostawiły wątpliwości – Hiszpanie pokazali miejsce w szeregu swoim grupowym rywalom, rozstawiając ich po kątach w nie najsilniejszym składzie. Dopiero gdy awans stał się pewny, a sytuacja w tabeli ligowej skomplikowana, w drużynie Quique Setiéna zauważalne było rozluźnienie. Pozwoliło to najpierw Hapoelowi Beer Szewa wywieźć z trudnego terenu remis, a następnie Lechowi Poznań przypieczętować awans do dalszej rundy poprzez pewne zwycięstwo.
Oprócz wyżej wspomnianych drużyn swoją robotę wykonały też takie firmy, jak: OGC Nice, Basaksehir i Fiorentina, AZ Alkmaar czy Anderlecht – ich odpadnięcie na tak wczesnym etapie rozgrywek byłoby uznawane za sporą niespodziankę, lecz do niczego takiego nie doszło i m.in. te właśnie zespoły zobaczymy wiosną w Lidze Konferencji.











