Było blisko cudownej remontady w wykonaniu stołecznej drużyny. Niestety ta sztuka się nie udała i Legia Warszawa przegrywa pierwsze spotkanie w dwumeczu z Molde 3:2. Być może nie doszłoby do tego, gdyby na bramce stał ktoś inny, a nie Kacper Tobiasz. 21-latek po raz kolejny dał paliwo dla swoich krytyków.
Ocena tego meczu byłaby jeszcze surowsza, gdyby utrzymał się wynik z pierwszej połowy, gdy Legia Warszawa przegrywała aż 3:0. W drugiej połowie Legioniści ruszyli do boju i pokazali, że naprawdę potrafią grać w piłkę. Wystarczyło im to co prawda tylko na dwa gole, ale to i tak nie jest zły rezultat przed rewanżowym starciem.
Niemniej wielu piłkarzy po tym meczu zasłużyło na burę od trenera. Jednym z nich powinien być Kacper Tobiasz. 21-latek po raz kolejny popełnił kardynalny błąd, który kosztował jego drużynę utratę gola. Mimo jego godnego podziwu przywiązania do warszawskiego zespołu ostatnio zbyt często pokazuje, że nie zasługuje on na ten moment noszenie bluzy z numerem 1.
Kacper Tobiasz – koszmarny błąd przy golu na 2:0
Tragiczny w skutkach błąd golkipera miał miejsce w 19. minucie. Eikrem oddał prosty strzał z dystansu, który Kacper Tobiasz powinien złapać z zamkniętymi oczami. Tymczasem bramkarz Legii odbił futbolówkę w tak kuriozalny sposób, iż ta spadła prosto pod nogi Gulbrandsena. Napastnik Molde wykorzystał ten prezent i posłał piłkę do pustej bramki, czym skompletował dublet.
Przy golu na 3:0 Tobiasz także mógł zrobić więcej. Choć tu bardziej winimy Kapuadiego, którego Kaasa minął jak dziecko, a następnie płaskim strzałem pokonał 21-latka na bramce, który puścił gola pod brzuchem. Naszym zdaniem lepszy bramkarz mógłby ten strzał wyjąć.











