Legia Warszawa ma za sobą bardzo burzliwy sezon. Zatrudniła nowego trenera, Edwarda Iordanescu, wygrała Superpuchar Polski, awansowała do Ligi Konferencji. Później był jednak gorszy okres... Zaczęła grać bardzo słabo, zwolniła trenera, zatrudniła nowego, tymczasowego - Inakiego Astiza (pod jego wodzą spędziła tam zdecydowanie zbyt długo, runda jesienna skończyła się w strefie spadkowej i odpadnięciem z jakichkolwiek pucharów), zatrudniła Marka Papszuna i weszła z nową, świeżą energią w rundę wiosenną. W niej prawie dostała się do europejskich pucharów. Prawie, bo w ostatnich minutach sezonu została prześcignięta przez GKS Katowice. Zajęła ostatecznie 6. miejsce w tabeli, co i tak, patrząc na cały kontekst, nie jest tak tragicznym wynikiem. Czego chce Legia Warszawa w tym sezonie? Uniknięcia rollercoastera z poprzednich rozgrywek i niezmiennie od lat - powrotu na szczyt. Ale czy w ogóle jest to realne?
Legia Warszawa po przyjściu trenera Marka Papszuna stała się zupełnie innym zespołem. Bardziej poukładanym, być może grającym w sposób trochę nudny, ale na pewno nikt nie powie, że nieskuteczny. Bo zdobywając w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu 30 na 48 punktów i ponosząc w tym czasie tylko dwie porażki, chyba nikt nie stwierdzi, że Legia – która rundę wcześniej zdobyła zaledwie 19 „oczek” – zawiodła. Tym bardziej, że w tym samym okresie Lech Poznań, a więc mistrz kraju, zdobył 34 punkty – tylko o kilka więcej od stołecznego klubu.
Na tym Legia może budować nadzieję, że ten sezon będzie lepszy. Na czym jeszcze? A jakie są słabości Legii? Gdzie Legia dokonała wzmocnień, a gdzie się osłabiła? Jakie wnioski możemy wyciągnąć ze sparingów? Jak wyglądał okres przygotowawczy? Na te i inne pytania udzielamy odpowiedzi w Zestawie Kibica Legii Warszawa! Zapraszamy bardzo serdecznie do lektury.
LEGIA WARSZAWA 2026/27 🔴⚪️🟢
📸 @mat_kostrzewa pic.twitter.com/RwL8aQubgE
— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) July 20, 2026
Przygotowania do rundy wiosennej
W końcu Marek Papszun otrzymał należyty czas na budowanie zespołu pod siebie. 20 czerwca Legia Warszawa oficjalnie rozpoczęła przygotowania do sezonu 2026/2027. Do klubu zameldowali się nowi piłkarze, a także powróciło do Legia Training Center wiele starych, znanych kibicom twarzy. Kierunkiem tegorocznego obozu „Wojskowych” była miejscowość Herzogenaurach w Niemczech. Tam Legia rozegrała pięć z siedmiu meczów kontrolnych, do pozostałych dwóch podchodząc już po powrocie do centrum treningowego.
Choć o transferach napiszemy w dalszej części artykułu, warto odnotować już teraz zmiany w sztabie szkoleniowym Marka Papszuna. Przede wszystkim odszedł wieloletni asystent, a przez chwilę pierwszy trener „Wojskowych”, Inaki Astiz. Zastąpił go na tym stanowisku Rafał Figiel, wcześniej asystent Dawida Szwargi w Arce Gdynia. Jak podaje klub w oficjalnym komunikacie, wśród nowych członków sztabu znaleźli się również: trenerzy analitycy – Kamil Kuprianowicz i Dominik Ciarkowski, trener przygotowania fizycznego – Tomasz Olszewski, lekarz – Filip Latawiec, a także fizjoterapeuci – Dominik Ofat i Łukasz Gembarzewski.
Inaki Astiz odchodzi z Legii Warszawa.
Hiszpan reprezentował barwy naszego klubu w latach 2007-2015 i 2017-2021, rozgrywając 273 mecze oraz zdobywając cztery mistrzostwa Polski i sześć Pucharów Polski.
Po zakończeniu kariery zawodniczej pracował w sztabach szkoleniowych… pic.twitter.com/chitMXGuJM
— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) June 22, 2026
Do Herzogenaurach, na wspomniane wcześniej zgrupowanie, udała się 30-osobowa kadra:
- Bramkarze: Hindrich, Brkić, Bienduga, Trojanowski.
- Obrońcy: Augustyniak, Piątkowski, Arsenić, Leszczyński, Dezier Jr, Korżyński.
- Pomocnicy: Wszołek, Chodyna, Kapustka, Szymański, Arrieol, Przybyłko, Ruszkiewicz, W. Urbański, Kovacik, Biczachczjan, Vinagre, Reca, Szczepaniak, Zbróg, Mikanowicz.
- Napastnicy: Rajović, Adamski, Zjawiński, Colak, Żewłakow.
Udany czas sparingów
Na miejscu wszyscy zawodnicy wymienieni wyżej pojawili się już 26 czerwca, a dzień później rozegrali swój pierwszy mecz – wygrany przeciwko Bayernowi Monachium II. Kolejne spotkanie odbyło się z 1. FC Nurnberg II i zakończyło się remisem.
Legia wróciła do Legia Training Center 3 lipca, po czym kilka dni później zagrała z kontrowersyjnym ze względu na pochodzenie sparingpartnera Hapoelem Beer Szewa, którego pokonała. Pozostałe mecze odbyły się ze słowackim AS Trencin (zwycięstwo), Radomiakiem Radom (zwycięstwo), Pogonią Grodzisk Mazowiecki (zwycięstwo), a całość podsumowało starcie z Arisem Limassol (porażka). Bilans sparingów warszawskiej Legii wyniósł tym samym 5-1-1.
Z ciekawostek: z klubem w czasie okresu przygotowawczego trenował Kacper Tobiasz – który odszedł z zespołu, ale nie znalazł jeszcze nowego pracodawcy – robił to po prostu dla podtrzymania formy. To jednak niejedyny gość Legia Training Center w tym czasie. Klub w okresie przygotowań do rozgrywek 2026/2027 odwiedził sam Robert Lewandowski, który przygotowywał się do gry w Chicago Fire.
Z gorszych informacji: niestety Legia Warszawa nie wyszła z tych przygotowań cało. Urazu twarzoczaszki wymagającego leczenia operacyjnego nabawił się Antonio Colak.

Legia Warszawa – transfery
Transfery w Legii Warszawa zawsze budzą spore emocje, a szczególnie mocno w tym okienku transferowym. Średnia wieku kadry na pewno wzrosła. Ale czy przynajmniej poszła za tym jakość? Kwestia bardzo dyskusyjna. Tak czy siak, nie można powiedzieć, że Legia Warszawa nie była na rynku aktywna. Przyszło pięciu nowych zawodników. Ale… odeszło aż 16.
DO KLUBU
Ta sekcja będzie na pewno krótsza. Poza zawodnikami, którzy zostali przeniesieni z drugiej do pierwszej drużyny (Erik Mikanovich, Filip Przybyłko, Jan Bienduga i Bartosz Korżyński) klub zasiliło pięciu różnych piłkarzy na różne pozycje i z różnym stażem jako piłkarze.
Zaczynając od bramkarza, do klubu za Kacpra Tobiasza, do rywalizacji z Otto Hindrichem, przybył znany z Motoru Lublin, 31-letni, będący po dobrym sezonie, Ivan Brkić. Zjawił się w klubie chwilę później Łukasz Zjawiński, który jest wychowankiem Legii, natomiast nigdy realnej szansy na Łazienkowskiej nie dostał. Po dobrym sezonie w barwach Polonii Warszawa, ma tu coś do udowodnienia. Ze znanych w Polsce nazwisk, przeszedł do klubu ze stolicy niegdyś żołnierz Marka Papszuna w Rakowie, 32-letni Zoran Arsenić.
Łukasz Zjawiński w Legii Warszawa!
24-letni napastnik, obecny wicekról strzelców I ligi, a w przeszłości zawodnik Akademii Legii, podpisał ze stołecznym klubem czteroletni kontrakt. pic.twitter.com/cEvaMf2d0n
— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) June 2, 2026
Z mniej znanych na polskich boiskach, w klubie pojawił się choćby Robert Deziel Jr., który przybył z drugiej drużyny Bayernu Monachium. Mimo swojego małego doświadczenia w seniorskiej piłce, obrońca zbierał dobre recenzje i stanowi nadzieję na przyszłość, a może i nawet teraźniejszość „Wojskowych”. Ostatnim nabytkiem do pierwszej drużyny Legii został Michal Sevcik. Czech został wypożyczony z opcją wykupu ze Sparty Praga – klub nie ukrywa jednak chęci pozyskania pomocnika na stałe. Gdyby nie problemy finansowe, zapewne tak stałoby się już teraz.
Musimy znaleźć sposób na to, by zostawić go na dłużej niż rok. Plan jest prosty, chcemy mieć go na kilka następnych lat i go wykupić. W normalnych warunkach, od razu bym go wykupił. Mam nadzieję, że szybko zaadaptuje się do warunków Ekstraklasy. Teraz delikatnie zmieniamy system i będzie on o wiele lepszy dla piłkarzy, jak onFredi Bobić, dyrektor sportowy Legii, w programie Meczyków
Z KLUBU
Z klubu odszedł szereg graczy. Co dla Legii niepokojące, duża ich część stanowiła o sile składu warszawskiego zespołu w ostatnich sezonach. Z tych istotniejszych graczy Legia pożegnała Juergena Elitima, który przeniósł się do Bursasporu, niespełnionego Kacpra Urbańskiego (nowego zawodnika Górnika Zabrze), Radovana Pankova, który zasilił indonezyjską Persiję Jakartę, Jeana Pierre’a Nsame, który trafił do Pogoni Szczecin, absolutną legendę klubu Artura Jędrzejczyka oraz wspomnianego wcześniej Kacpra Tobiasza, odgrywającego już jednak coraz mniejszą rolę w ostatnich miesiącach jego pobytu na Łazienkowskiej.
Przywitajcie się z naszym nowym Portowcem 🤳#NSAME2027 pic.twitter.com/DYOj27q6tU
— Pogoń Szczecin (@PogonSzczecin) June 23, 2026
Co bolesne, odeszło też wielu młodych zawodników, z czego zarobić udało się tylko na Janie Leszczyńskim – nowym graczu Borussii Monchengladbach (około 3 milionów euro). Przez kończące się kontrakty z grona „młodzieży” klub opuścili również Pascal Mozie, Jakub Adkonis, Wojciech Banasik, Marcel Mendes-Dudziński i Igor Strzałek.
Poza wspomnianymi wcześniej, klub nieco wyczyścił kadrę z graczy mniej potrzebnych, słusznie pozbywając się Sergio Barcii (udało się na nim zarobić 1,5 miliona euro, podczas gdy pozostali odeszli bezgotówkowo), Patryka Kuna, Claude’a Goncalvesa i Gabriela Kobylaka. Daje to łącznie 4,5 miliona euro zysku – patrząc na to, kogo się pozbyto, nie jest to oszałamiający wynik, nie ma co się oszukiwać. Krytyka pod adresem klubu nie powinna dziwić. Przynajmniej na papierze Legia się osłabiła. I na przyszłość, i na teraźniejszość…

Komfort – brak gry w pucharach, mniejsza presja, więcej czasu
Ale co miałoby jednak zaważyć na korzyść „Wojskowych”? Przede wszystkim terminarz, który w tym sezonie będzie działał na korzyść Legii. Choć wszystkim wewnątrz klubu z pewnością szkoda, że Legia Warszawa nie zagra w europejskich pucharach, ich brak oznacza jedno: mniejszą intensywność spotkań! Z tym Legia musiała mierzyć się w rundzie jesiennej, co – jeśli nie jedyną przyczyną obniżki formy – było na pewno jedną z nich. A potencjalni główni rywale w walce o cel numer jeden, jakim jest mistrzostwo Polski, w Europie akurat grają, mając intensywność spotkań na nieporównywalnie większym poziomie. Tu leży przewaga omawianej Legii.
Do tego należy doliczyć fakt, że Marek Papszun – o czym wspomnieliśmy w zasadzie na początku artykułu – w końcu miał czas przygotować zespół i będzie miał na to szansę na przestrzeni całego sezonu. Wcześniej tyle czasu nie miał, a wyniki i tak wyglądały bardzo obiecująco!

A to nie powinno szybko się skończyć. Wydaje się, że akurat Papszun wsparcie zarządu klubu ma jak mało jaki trener w naszej lidze. Nie dość, że sam nie wypowiada się w sposób negatywny o pionie sportowym klubu (co zdarzało się jego poprzednikom i co na pewno pośrednio wpływało na późniejsze decyzje, wpływając na pogorszenie relacji na tej linii), nie ma co ukrywać, że były trener Rakowa ma duży kredyt zaufania za poprzedni, akurat w jego wykonaniu na tle wielu złych rzeczy w klubie, bardzo udany sezon.
Zostawił Raków na drugim miejscu i przeniósł Legię na szóstą pozycję w lidze – przejmował gdy byli przedostatni… Wydaje się zatem, że tylko skrajnie słabe wyniki mogłyby pogrzebać Papszuna – a na to się mimo wszystko nie zapowiada. W Ekstraklasie, która dla wielu trenerów oferuje prestiżową, ale niepewną posadę, Marek Papszun zdaje znajdować się daleko poza tą dyskusją. To daje mu na pewno olbrzymi komfort pracy. A to powinno wpłynąć pozytywnie na cały zespół.
Przewidywana jedenastka
Poniższy skład stanowi pewną wizualizację tego, jak najpewniej będzie wyglądała pierwsza jedenastka Legii Warszawa – przynajmniej na starcie sezonu. Wszystko opiera się na własnych domysłach, dopasowaniu do koncepcji Marka Papszuna, a także na obserwacjach z poprzedniego sezonu.
Postawiliśmy na klasyczne, „papszunowskie” 3-4-2-1 – formację z Rakowa Częstochowa, którą Marek Papszun implementował w zespole w poprzedniej kampanii. Zaczynamy: oto wybory wraz z uzasadnieniami.
Bramkarz
Tu zdecydowanie postawiliśmy na Otto Hindricha. Choć Brkić w ostatnim sezonie pokazał, że jest świetnym bramkarzem, jednak to Hindrich jest tutaj zdecydowanie postacią, która daje większą pewność. Prawdopodobnie jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy punkt Legii Warszawa w poprzednim sezonie. Wybór zatem musiał mimo mocnej konkurencji paść na Rumuna.

Obrońcy
Największym pewniakiem jest filar defensywy Legii z poprzednich rozgrywek – Kamil Piątkowski. Kto znajdzie się obok niego? To jest już lepsze pytanie. Choć Rafał Augustyniak zdał egzamin bycia centralnym obrońcą w systemie Marka Papszuna, jednak Arsenić jest po prostu lepszym piłkarzem. Wierzymy zatem, że właśnie tu może dojść do zmiany. Wybór pada na Chorwata. Trzecim z trójki może być Robert Deziel Jr., który dostawał od Marka Papszuna dużą liczbę szans w sparingach i wydaje się dobrym kontrastem dla doświadczonego Arsenicia u jego boku. Stawiamy na tę trójkę. Może nie od początku, ale wierzymy, że dość szybko wykrystalizuje się podstawowy blok defensywny, który będzie wyglądał właśnie tak.

Pomocnicy
Wydaje się, że w środku pola zobaczymy duet Bartosz Kapustka (który został nowym kapitanem Legii Warszawa) – Damian Szymański. Będzie na nich na pewno naciskał nie do końca przekonujący Papszuna Henrique Arreiol. Na wahadłach miejsce w składzie ze względu na małą konkurencję powinna wypracować sobie również znana wszystkim dobrze w Warszawie dwójka – Paweł Wszołek i Ruben Vinagre. Tu widzimy ewentualnie szanse dla dobrze spisującego się ostatnio Kacpra Chodyny – powinien powalczyć o skład.

Napastnicy
Wliczyliśmy do tej kategorii również pomocników, którzy są tuż za napastnikiem, którym wydaje się, że zostanie Łukasz Zjawiński. Zjawiński, który wydaje się, że jeżeli Mileta Rajović nie złapie odpowiedniej formy, może mieć otwartą drogę do gry.
Papszun musi używać w tym sezonie Jakuba Żewłakowa, Wojciecha Urbańskiego, czy Samuela Kovacika – aby nie marnować ich potencjału. Tym bardziej, że oni wszyscy w Legii mimo młodego wieku pokazali już swoją jakość.
Za Zjawińskim w tym zestawieniu postawiłem mimo wszystko na Rafała Adamskiego. On również wydaje się pewniakiem do gry. Nieco mniej oczywisty wybór obok niego. Jest Biczachczjan… Obok niego stawiamy jednak na kolejnego nowego zawodnika w tym składzie – Michala Sevcika.
