Hitem piątkowego wieczoru zdecydowanie będzie ekstraklasowe starcie Górnika Zabrze z Ruchem Chorzów, pierwsze od siedmiu lat. Nie mniej ciekawie będzie jednak na boiskach Fortuna 1. Ligi. Czeka nas bowiem kolejna odsłona rywalizacji GKS-u Katowice i Zagłębia Sosnowiec, czyli święta wojna.
Święta wojna rozgrywana była na szczeblu centralnym już 40 razy. Po raz pierwszy w 1965 roku, kiedy to GKS Katowice skromnie pokonał Zagłębie Sosnowiec 1:0.
Dotychczasowe statystki przemawiają minimalnie na korzyść katowiczan. Wygrywali oni bowiem 15-krotnie. Jedno zwycięstwo mniej ma na swoim koncie Zagłębie. Natomiast aż 11 razy drużyny dzieliły się punktami.
Ostatnia święta wojna
Ostatnia święta wojna miała miejsce w lutym tego roku, na otwarcie nowego stadionu w Sosnowcu.
Mecz dla GKS-u Katowice zaczął się w najgorszy możliwy sposób. W 7. minucie fatalny błąd popełnił bramkarz Dawid Kudła, w prosty sposób oddając piłkę rywalowi. W tej sytuacji nie pomylił się Meik Karwot.
„GieKSa” próbowała wrócić do tego meczu, ale bez powodzenia. W drugiej połowie prowadzenie Zagłębia podwyższył młodziutki Adrian Troc.
Gospodarze cieszyli się z kompletu punktów, a rywalom wystarczyć musiał kontaktowy gol z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.
Zagłębie Sosnowiec i efekt nowej miotły
Letnie okienko transferowe przy Zaruskiego mogło wpływać na wyobraźnię kibiców. Z klubu odeszli co prawda Szymon Sobczak, Maksymilian Banaszewski i Wojciech Szumilas, ale Zagłębie dokonało kilku bardzo ciekawych ruchów.
Do klubu trafił na przykład Joel Valencia, czyli rewelacja Piasta Gliwice z sezonu mistrzowskiego (2018/2019). Ostatnie lata były dla niego nieudane, ale to zawodnik, który już kiedyś udowodnił, że jest w stanie wnieść jakość na polskie boiska.
Nowymi piłkarzami Zagłębia zostali także doświadczony napastnik Kamil Biliński (wcześniej świetne liczby w Podbeskidziu) i obrońca Ołeksyj Bykow. Zwieńczeniem składu miał być Juan Camara, wychowanek hiszpańskiego Villarrealu, który grał już w PKO Ekstraklasie.
Zagłębie Sosnowiec, wbrew oczekiwaniom, jednak fatalnie zaczęło sezon. W pierwszych sześciu spotkaniach zagłębiacy zdobyli zaledwie dwa punkty. Skutkiem była rezygnacja Krzysztofa Górecki z posady trenera zespołu.
Nowym szkoleniowcem został doświadczony Artur Derbin, który już kiedyś miał okazję w Sosnowcu pracować. Do niedawna prowadził także pierwszoligowy GKS Tychy.
Efekt nowej miotły zadziałał bardzo szybko. Zagłębie wygrało w ostatniej kolejce przed własną publicznością z Lechią Gdańsk aż 5:2. Pięknego gola strzelił Meik Karwot, przełamał się Kamil Biliński, a dwoma asystami popisał się Juan Camara.











