Lechia Gdańsk wręcz rozniosła u siebie Stal Mielec w 9. kolejce Betclic 1 Ligi. Biało-zieloni odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu na własnym stadionie i czwartą wygraną w pięciu ostatnich meczach. Jedyną porażkę w tym okresie ponieśli z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Tym razem o sukcesie Gdańszczan przesądziła między innymi świetna dyspozycja Artura Szacha. Wybitny mecz Ukraińca.
Spotkanie na Polsat Plus Arenie było dla Lechii i Stali ostatnim ligowym wyzwaniem przed przerwą reprezentacyjną. Gospodarze przystępowali do rywalizacji po zwycięstwie nad Miedzią Legnica, chcąc przedłużyć dobrą serię na własnym stadionie. Ostatecznie udało im się sięgnąć po kolejny komplet punktów i to w sposób dosyć przekonujący. Ten mecz idealnie potwierdził, że w ostatnich tygodniach zespół Władysława Łupaszki robi znaczne postępy w grze.
Lechia Gdańsk po raz kolejny mogła liczyć na zawodników ofensywnych, a szczególnie na Artura Szacha. Ofensywny pomocnik rozegrał najlepszy mecz w karierze, ale i inni w ofensywie też dołożyli swoje. Stal Mielec po przerwie została kompletnie pozbawiona atutów i chęci do gry. Momentami goście po prostu przyglądali się, jak ich rywal bawi się z piłką przy nodze.
Skoro rywal był rozbity, to Lechia Gdańsk zdecydowała się w pełni to wykorzystywać. Po koncercie w drugiej połowie gospodarze wygrali aż 7:1.
Show Artura Szacha
Kolejne już w tym sezonie znakomite spotkanie rozegrał Artur Szach, lecz tym razem wręcz idealne. Ukrainiec już na początku spotkania po pięknej akcji dał Lechii prowadzenie 1:0. Najpierw sam na własnej połowie rozprowadził akcję, a chwilę później znalazł się w polu karnym i pewnie wykończył podanie od Tomasza Wójtowicza.
Tuż przed przerwą Szach ponownie świetnie zachował się w środku pola i tym razem zanotował asystę przy trafieniu Samuela Kopaska. Prawdziwy szczyt możliwości 21-latka obejrzeliśmy jednak po przerwie. W 49. minucie Szach znakomitym uderzeniem zza pola karnego nie dał szans Chrapuście i podwyższył na 3:1.











