Lechia Gdańsk rozbiła u siebie Stal Mielec – koncert Artura Szacha!


Drużyna Władysława Łupaszki kolejny raz triumfuje u siebie i dobija do czołówki ligowej

19 września 2026 Lechia Gdańsk rozbiła u siebie Stal Mielec – koncert Artura Szacha!
Tomasz Hatta

Lechia Gdańsk wręcz rozniosła u siebie Stal Mielec w 9. kolejce Betclic 1 Ligi. Biało-zieloni odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu na własnym stadionie i czwartą wygraną w pięciu ostatnich meczach. Jedyną porażkę w tym okresie ponieśli z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Tym razem o sukcesie Gdańszczan przesądziła między innymi świetna dyspozycja Artura Szacha. Wybitny mecz Ukraińca.


Udostępnij na Udostępnij na

Spotkanie na Polsat Plus Arenie było dla Lechii i Stali ostatnim ligowym wyzwaniem przed przerwą reprezentacyjną. Gospodarze przystępowali do rywalizacji po zwycięstwie nad Miedzią Legnica, chcąc przedłużyć dobrą serię na własnym stadionie. Ostatecznie udało im się sięgnąć po kolejny komplet punktów i to w sposób dosyć przekonujący. Ten mecz idealnie potwierdził, że w ostatnich tygodniach zespół Władysława Łupaszki robi znaczne postępy w grze.

Lechia Gdańsk po raz kolejny mogła liczyć na zawodników ofensywnych, a szczególnie na Artura Szacha. Ofensywny pomocnik rozegrał najlepszy mecz w karierze, ale i inni w ofensywie też dołożyli swoje. Stal Mielec po przerwie została kompletnie pozbawiona atutów i chęci do gry. Momentami goście po prostu przyglądali się, jak ich rywal bawi się z piłką przy nodze.

Skoro rywal był rozbity, to Lechia Gdańsk zdecydowała się w pełni to wykorzystywać. Po koncercie w drugiej połowie gospodarze wygrali aż 7:1.

Show Artura Szacha

Kolejne już w tym sezonie znakomite spotkanie rozegrał Artur Szach, lecz tym razem wręcz idealne. Ukrainiec już na początku spotkania po pięknej akcji dał Lechii prowadzenie 1:0. Najpierw sam na własnej połowie rozprowadził akcję, a chwilę później znalazł się w polu karnym i pewnie wykończył podanie od Tomasza Wójtowicza.

Tuż przed przerwą Szach ponownie świetnie zachował się w środku pola i tym razem zanotował asystę przy trafieniu Samuela Kopaska. Prawdziwy szczyt możliwości 21-latka obejrzeliśmy jednak po przerwie. W 49. minucie Szach znakomitym uderzeniem zza pola karnego nie dał szans Chrapuście i podwyższył na 3:1.

Kilkanaście minut później po kolejnej ładnej akcji gospodarzy, Szach zabawił się w polu karnym i podwyższył prowadzenie. Tym samym skompletował hat-tricka.

Ukrainiec nigdy w swojej karierze nie strzelił więcej niż jednego gola w jednym meczu, a w tym przypadku od razu zrobił to aż trzykrotnie. Na ten moment Artur Szach ma dorobek sześciu bramek i dwóch asyst w sześciu spotkaniach. W klasyfikacji strzelców zrównał się z liderującym Kamilem Zapolnikiem z Bruk-Bet Termaliki. Patrząc jednak na jego formę i przede wszystkim umiejętności, można się spodziewać, że w dalszej fazie sezonu jego dorobek wzrośnie znacznie. Artur Szach to na ten moment zdecydowanie najlepszy zawodnik w Betclic 1 Lidze.

Inni też dołożyli swoje

Na wyróżnienie po tak wysokim zwycięstwie zasługuje oczywiście cała drużyna. W pierwszej połowie kolejny raz z bardzo dobrej strony pokazał się Tomasz Wójtowicz. Ustawiony na skrzydle zawodnik najwięcej dobrego zrobił, gdy schodził do środka pola. Wójtowicz zanotował przytomną asystę przy pierwszym golu Szacha, a przy golu Kopaska umiejętnie zgrał piłkę do wybiegającego Ukraińca pomagając rozprowadzić szybką akcję. Początek sezonu pokazał, że Wójtowicz musi grać w środku pola. Tam jest w stanie wnieść olbrzymią jakość.

Po przerwie za to kolejny błysk zaliczył Kevin Dodaj. O ile w pierwszych 45 minutach jego decyzje były niezbyt dobre, to już w drugich było znacznie lepiej. Albańczyk strzelił pięknego gola na 5:1, a na dodatek dołożył asystę przy trafieniu Vladislava Blanuty na 6:1. W tym przypadku jednak kluczowa była przytomność Rumuna, który zza pola karnego pięknym lobem pokonał bramkarza.

Wszystko w doliczonym już czasie wykończył Bakary Sonko, który w polu karnym mocnym, plasowanym strzałem strzelił swojego drugiego gola w barwach Lechii. Była to naprawdę wielka przyjemność widzieć tak grającą w ofensywie Lechię w drugich 45 minutach. Rywal oczywiście zostawiał coraz więcej miejsca czując, że nie da rady wiele już ugrać. Nie można jednak nie docenić tej skuteczności, bo jeżeli masz rywala na deskach – to musisz go dobijać. Tak właśnie zrobiła Lechia Gdańsk. Czapki z głów.

Lechia Gdańsk z ważnym triumfem przed przerwą na reprezentację

Tak okazałe zwycięstwo na pewno da wiele dobrego na rozpoczynającą się przerwę reprezentacyjną. Władysława Łupaszkę czeka wiele pracy i ten trzytygodniowy okres będzie do tego idealny. Skoro już widać, że są spore postępy i w końcu ofensywa zagrała wybitnie, to przy jeszcze lepszym zgraniu całej drużyny, kibice Lechii mogą doświadczyć bardzo miłego sezonu.

Cztery zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach pozwalają Lechii coraz wyżej spoglądać w tabeli Betclic 1 Ligi. Trzecia wygrana z rzędu u siebie dodatkowo wzmacnia pozytywny trend. Biało-zieloni mają na ten moment 13 punktów w tabeli i po swoim meczu wskoczyli na 5. miejsce w ligowej tabeli. Kolejka jednak nadal trwa, więc trzeba poczekać na to, jakie to da miejsce na jej zakończenie.

Teraz zespół czeka przerwa reprezentacyjna, którą sztab Władysława Łupaszki będzie mógł wykorzystać na dalszą pracę. Analiza ostatnich spotkań, poprawa organizacji gry oraz rozwijanie współpracy pomiędzy zawodnikami ofensywnymi to elementy, które mogą pomóc Lechii utrzymać dobrą dyspozycję.

Będą jednak pewne minusy podczas tej przerwy. Trener nie będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników, bo niektórzy zostali powołani do reprezentacji. Zabraknie Artura Szacha, Danyło Małowa, Nareka Hovhannisyana, Axela Holewińskiego, Jakuba Adkonisa.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze