Raków Częstochowa rozegra swój mecz w ramach 4. kolejki Ligi Konferencji Europy przeciwko Rapidowi Wiedeń. Dla ostatniej drużyny rozgrywek będzie to druga wizyta w Polsce w tym sezonie. Lech Poznań rozbił u siebie zespół z Austrii 4:1. Czy „Medaliki” mogą pokusić się o wygraną w czwartkowy wieczór?
Od Poznania do Częstochowy
Raków Częstochowa podejmie zespół, który przeżywa kryzys w tym sezonie. Lech Poznań dołączył do ekip, które pokonywały Rapid Wiedeń. Po klęsce w naszym kraju przytrafiły się kolejne trzy porażki, a w sumie było ich pięć. Peter Stöger czekał na wygraną od 17 września do 26 października. Gdy podsumujemy wyniki drugiej drużyny ligi austriackiej od meczu przy ul. Bułgarskiej, nie ma czym straszyć. Pięć porażek, trzy wygrane i jeden remis – tak prezentuje się forma Rapidu Wiedeń w okresie pomiędzy rywalizacjami w Polsce.
Forma względem pozycji
Rapid Wiedeń zajmuje 2. miejsce w swojej lidze, ale ścisk i niemoc w austriackiej Bundeslidze są czymś nieprawdopodobnym. Odstęp pomiędzy pierwszą a siódmą drużyną wynosi cztery punkty. Na 48 „oczek” RB Salzburg, który jest liderem, uzyskał 25 punktów, czyli delikatnie ponad połowę możliwych. Piłkarze Petera Stögera swoją chwiejną formą nie odstają na własnym podwórku i nadal są w grze o Puchar Austrii.
Ta chwiejność przekłada się na sytuację na europejskim podwórku. Raków Częstochowa wysuwa się jako faworyt tej potyczki, jeśli weźmiemy pod uwagę tabelę Ligi Konferencji, ponieważ będzie to starcie 12. z 36. zespołem tych rozgrywek. Rapid Wiedeń zdobył jednego gola, stracił aż osiem. Universitatea Craiova, Fiorentina i Lech Poznań znalazły sposób na ogranie 5. ekipy poprzedniego sezonu w Austrii.
Gdzie szukać szans?
Raków Częstochowa ma multum materiału, aby skutecznie zaskoczyć swojego przeciwnika. Rapid Wiedeń stracił wszystkie gole w czwartkowe wieczory z własnego pola karnego. „Medaliki” muszą za wszelką cenę szukać „szesnastki” rywala, aby tam ukąsić Paula Gartlera. Obrońcy wicelidera ligi austriackiej nie radzą sobie z dośrodkowaniami i można znaleźć przestrzeń dla napastników, dla których można wykreować okazję do uderzeń głową i nogą. 52 strzały leciały na bramkę ostatniej ekipy Ligi Konferencji, z czego 67% zostawało oddawanych z pola karnego.











