
Z Rakowem Częstochowa przeszedł drogę z drugiej ligi do mistrzostwa Polski w 2023 roku. Wcześniej uczył historii i wychowania fizycznego.
Marek Papszun urodził się 8 sierpnia 1974 roku w Warszawie i od dzieciństwa kibicował Legii. Piłkarsko zaczynał w Polfie Tarchomin: jako sześcio-, siedmiolatek dołączył do treningów starszego rocznika, bo mieszkał obok. Potem grał w niższych ligach, między innymi w Wichrze Kobyłka, do którego pod koniec lat dziewięćdziesiątych przeszedł z Polonii Warszawa. Koledzy z Wichru opisują go jako „rozbójnika, ale nie brutala”; przed meczami mówili tam sobie: „Słabsza kość pęka”. Niektórzy rywale nazywali go „Rzeźnikiem z Kobyłki”, choć koledzy z drużyny tego przydomka nie pamiętają. Sam mówił, że nie był szkolony i opierał się na fizyczności i charakterze. Testowała go Polonia Warszawa, ale dalej nie doszedł.
Skończył historię w Wyższej Szkole Humanistycznej w Łowiczu i studia podyplomowe z wychowania fizycznego na AWF. Pracę magisterską poświęcił powojennej historii piłkarstwa warszawskiego, od lat okupacji po pierwsze mistrzostwa Polski w 1946 roku, które wygrała Polonia. Całe dnie spędzał w bibliotece, przeglądając prasę z tamtych lat, a pomagał mu dziennikarz „Piłki Nożnej” Mieczysław Szymkowiak. Koledzy z Wichru wołali na niego w szatni „student”.
Od 1 września 2001 roku, jako 27-latek, uczył w nowo otwartym gimnazjum nr 2 w Ząbkach: wychowania fizycznego, historii i wiedzy o społeczeństwie, i był wychowawcą klasy. Uczniowie pamiętają, że prowadził wuef w rugby i baseball, zabraniał koszulek z napisami szykanującymi inne kluby, a po zajęciach chodził w dresie nawet na historię. Ze szkolnymi drużynami piłki ręcznej i dziewcząt w piłce nożnej zajął trzecie miejsca w województwie. Piłkarze Świtu i Legionovii wspominają, że w autobusie sprawdzał klasówki z historii. Przez kilkanaście lat łączył tę pracę z trenowaniem klubów.
Pierwszą grupę juniorów, jak twierdzi kolega z Wichru, prowadził w Kobyłce, potem w Polfie Tarchomin. Gdy 30 czerwca 2004 roku zakład Polfa wycofał się z finansowania klubu, Papszun skrzyknął rodziców i razem założyli stowarzyszenie sportowe Białołęka. Jak opowiadał, robił tam wszystko poza księgowością: trenował, sprzątał, prał, kosił trawę i podjeżdżał rowerem przestawiać zraszacze. W 2006 roku prowadził Dolcan Ząbki, ale rozstał się z klubem, gdy prezes zaczął ingerować w skład.
Pierwsze sukcesy zaliczył na Mazowszu. W sezonie 2009/2010 został wicemistrzem klasy okręgowej z GKP Targówek, rok później wygrał z KS Łomianki warszawską ligę okręgową i awansował do IV ligi. Jesienią 2011 roku, po półroczu w Łomiankach, przeszedł do Legionovii Legionowo. W 2013 roku wygrał z nią grupę III ligi i awansował do II ligi. W Legionowie trafił do niego z partnerskiego Kowla na Ukrainie Taras Romanczuk, „chłopak znikąd, za darmo”, późniejszy reprezentant Polski. Gdy Romanczuk chciał uciekać z Jagiellonii, Papszun dzwonił do niego i tłumaczył, że dziś jest dwudziesty trzeci w kolejce, za dwa miesiące będzie w osiemnastce, a za pół roku zagra. W trzeciej kolejce zagrał.
W grudniu 2013 roku Papszun został zwolniony dzień po wywiadzie dla lokalnej telewizji, w którym powiedział, że źle współpracuje się z kierownikiem klubu Dariuszem Ziąbskim. Według niego konflikt zaczął się od sprawy syna Ziąbskiego. Członek zarządu w proteście złożył rezygnację, a Papszun wrócił 4 marca 2014 roku z warunkiem, by Ziąbskiego w klubie nie było. Sezon skończył na czwartym miejscu w II lidze, ale zarząd się z nim rozstał. Pożegnał się z klubem krytyką zarządu. Od grudnia 2014 roku prowadził trzecioligowy Świt Nowy Dwór Mazowiecki, a napastnik Mateusz Zawiska mówi o nim, że był tam „sportowym tyranem”, ale w dobrym znaczeniu: rygor jak w karnej kompanii, a mimo to piłkarze byli gotowi dla niego umrzeć na boisku. W 2015 roku sam mówił, że blokują go papiery: nie przyjęto go na kurs najwyższej licencji, bo nie miał wymaganego stażu na odpowiednim poziomie.
18 kwietnia 2016 roku został trenerem drugoligowego Rakowa Częstochowa. Wybór był korporacyjny: dostał temat prezentacji, a osiem godzin rozmowy z właścicielem Michałem Świerczewskim i jego partnerką psycholożką, która przez cały czas milczała, wspominał jako „dziwne uczucie”. Dyrektor sportowy David Balda pojechał z Świerczewskim pociągiem do Warszawy na spotkanie z Papszunem; chciał Polaka, który stosuje już 3-4-3 i przychodzi z własnym sztabem, bo ówczesny sztab Rakowa był za duży i „każdy mówił co innego”. Papszun przyszedł z asystentem Maciejem Kędziorkiem i trenerem bramkarzy Maciejem Sikorskim. Raków świeżo przegrał 1:8 z GKS Tychy, a według Papszuna awans uciekł mu po remisie 0:0 z Puszczą Niepołomice i porażce ze Zniczem Pruszków. Do Częstochowy pojechał na bezpłatnym urlopie ze szkoły, bo nie ufał, że z trenerki da się żyć. Urlop przedłużono mu o rok, do szkoły nie wrócił. Rozstawał się też z piłkarzami, których nazwał „lawirantami i leserami”, spędzającymi większość czasu „na kozetce”. Raków wygrał II ligę w sezonie 2016/2017, w sezonie 2017/2018 zajął z beniaminkiem siódme miejsce w I lidze, a w sezonie 2018/2019 wygrał I ligę i na cztery kolejki przed końcem, po zwycięstwie 2:0 z Podbeskidziem, zapewnił sobie awans do Ekstraklasy.
Od 2020/2021 Raków stał się jedną z najlepszych drużyn ligi. W latach 2021 i 2022 został wicemistrzem Polski. W 2021 roku wygrał Puchar Polski, po finale z Arką Gdynia (2:1), i Superpuchar Polski, pokonując Legię po rzutach karnych. W 2022 roku obronił oba trofea: w finale pucharu pokonał Lecha Poznań 3:1, a w Superpucharze wygrał z Lechem 2:0. W listopadzie 2021 roku właściciel Legii Dariusz Mioduski publicznie powiedział, że chce go zatrudnić. Papszun przyznał później, że oferta go kusiła, bo wychował się w stolicy i kibicował Legii, ale został w Częstochowie.
W sezonie 2022/2023 Raków został mistrzem Polski po raz pierwszy w historii, 7 maja 2023 roku, na trzy kolejki przed końcem sezonu, mimo porażki 0:1 w Kielcach: tytuł dała porażka Legii w Szczecinie. Pięć dni wcześniej Raków przegrał z Legią w rzutach karnych finał Pucharu Polski. Decyzję o odejściu po sezonie Papszun ogłosił 19 kwietnia 2023 roku. Tłumaczył, że chciał odejść po zdobyciu wszystkich trofeów w kraju i że siedem lat z pracą na pierwszym miejscu odbiło się na rodzinie. Siebie nazywał wtedy „karierowiczem”, który „szedł trochę po bandzie”. Następcą został jego asystent Dawid Szwarga.
Rok spędził bez klubu, pracując jako ekspert telewizyjny. We wrześniu 2023 roku był jednym z dwóch głównych kandydatów na selekcjonera reprezentacji Polski, ale prezes PZPN Cezary Kulesza wybrał Michała Probierza. W maju 2024 roku Papszun wrócił do Rakowa. W sezonie 2024/2025 klub zajął drugie miejsce, punkt za Lechem, a jesienią 2025 roku Raków po raz pierwszy w historii awansował do wiosennej fazy europejskich rozgrywek, w Lidze Konferencji. Kibice wywiesili wtedy transparent: „Raków podał ci rękę, jak sprawdzałeś klasówki, a ty jak Judasz chcesz się sprzedać za złotówki”. Odszedł 18 grudnia 2025 roku, gdy zespół był w czołówce ligi.
19 grudnia 2025 roku został trenerem Legii Warszawa. Legia zajmowała wtedy miejsce w strefie spadkowej, po zwolnieniu trenera Iordănescu i krótkim epizodzie Inakiego Astiza. Pod jego wodzą zadebiutowała porażką 1:2 z Koroną Kielce. 21 lutego 2026 roku wygrała 2:1 z Wisłą Płock, pierwszy raz od 28 września 2025 roku. W kolejnych miesiącach zanotowała serię dziesięciu meczów bez porażki, przerwaną w kwietniu porażką 0:4 w Poznaniu, a sezon 2025/2026 zakończyła na szóstym miejscu.
Papszun buduje drużyny na obronie trójką z tyłu. Gdy w 2016 roku wprowadzał w Rakowie trzech stoperów i wahadłowych, w Polsce grało tak niewiele zespołów. Jako prekursora wskazuje Roberta Podolińskiego z Dolcanu Ząbki. W mistrzowskim sezonie 2022/2023 Raków grał niemal zawsze w 3-4-3, z wariantami 3-4-2-1 i 5-4-1. W sezonie 2024/2025 grał najczęściej 3-4-3 i 3-4-2-1, a w Legii również trójką z tyłu: 3-4-2-1, 3-5-2 i 3-4-3. Raków broni strefowo, a nie indywidualnie, i odbudowuje ustawienie bez względu na to, kto się ruszył: gdy jeden zawodnik wychodzi do pressingu, jego miejsce zajmuje partner, a dopiero potem pozycje wracają na swoje. Były asystent Papszuna Maciej Kędziorek nazywał powtarzalność tego stylu atutem.
Jesienią 2024 roku Raków był bardziej pragmatyczny: rywale mieli mało okazji, a prawie połowa goli padała po 76. minucie. Krytycy zarzucali mu „zabijanie futbolu”. Papszun odpowiadał, że drużyna, która przegrała dwa mecze z szesnastu, nie może być uznawana za słabą.
Dyscyplinę wyniósł ze szkoły i z lat w niższych ligach. Jako trener w niższych ligach mówił piłkarzom, że zwolnienie lekarskie może sobie napisać sam, a zwolnić ich może tylko on; po karze za jedną „chorobę” przez pół roku w drużynie nikt nie chorował. Trening ma jego zdaniem być skuteczny, a nie się podobać. Nie krzyczał, tylko kąsał ripostą. Zawodnikowi, który w sparingu z okręgówką podarł spodnie wślizgami, powiedział w przerwie: „Jak ty wyglądasz? Spodnie podarte z okręgówką?”. Gdy ktoś próbował brać na siebie rozegranie, choć nie była to jego rola, przerywał grę: „Graj do pana piłkarza”. Jednocześnie bronił indywidualistów: napastnik Adam Czerkas trenował u niego osobno, bo według Papszuna „jeżeli zawodnik robi różnicę, to dla kolegów on może w ogóle nie trenować”.
Piłkarze pisali po każdym meczu raport, odpowiadając na około czterdzieści pytań o założenia, własną grę i błędy drużyny. Za spóźnienia i naruszenia zasad obowiązują kary. Według jednego z piłkarzy Papszun przychodził do klubu o ósmej, a wychodził o dwudziestej drugiej. Papszun twierdzi, że nie „wyciska piłkarzy jak cytryny” i że w Rakowie rozwinęli się niemal wszyscy. Szukając piłkarzy, opisuje „ideał” dla każdej pozycji i sprawdza, ile z tego profilu ma kandydat.
W Legii wprowadził po meczach 45-minutowe odprawy z wideo, a mecze ocenia przez pryzmat gry, a nie wyniku. Był krytykowany za rzadkie stawianie na młodych piłkarzy w trudnej sytuacji tabeli, ale w sezonie 2025/2026 dał debiuty trzem z nich.
„Jak oceniam mecz, to nie oceniam wyniku. Może się zdarzyć, że mecz przegrany będzie oceniony lepiej niż wygrany” (Legionisci.com, styczeń 2026)
„Trening ma być skuteczny, a nie się podobać” („Gramy bez bramkarza”, wrzesień 2015)
29
meczów
1,83
punktu na mecz
14
zwycięstw · 11 remisów, 4 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od grudnia 2025Ekstraklasa | Ekstraklasa | 29 | 14-11-4 | 1,83 | |
| 2024–2025Ekstraklasa | Ekstraklasa | 67 | 40-14-13 | 2,00 | |
| 2016–2023od 1 ligi do Ekstraklasy | od 1 ligi do Ekstraklasy | 189 | 114-40-35 | 2,02 | |
| 2011–2014 |
niedziela, 25 października · Ekstraklasa, 12. kolejka
piątek, 30 października · Ekstraklasa, 13. kolejka





