Doczekaliśmy się. Michał Karbownik w końcu zaczął regularnie grać na wypożyczeniu w Fortunie Duesseldorf. Co więcej, 21-latek jest w ostatnich tygodniach bardzo chwalony i widać, że służy mu gra jednak na lewej stronie defensywy. Taka dobra dyspozycja nie została pominięta przez Czesława Michniewicza, który umieścił go w szerokiej kadrze na mundial w Katarze.
Chyba wokół żadnego młodego piłkarza w ostatnim czasie nie było takiego szumu jak wokół Michała Karbownika. Głównym tematem nie było tylko to, że nie miał szans na regularną grę w Brighton czy później w Olympiakosie. Cały czas dyskutowało się też o tym, jaka ma być docelowa pozycja byłego zawodnika Legii Warszawa. Jego uniwersalność była olbrzymia. Z Polski wyjeżdżał jako lewy obrońca, aczkolwiek cały czas przewijał się temat gry w środku pola.
Sam Michał Karbownik sugerował, że właśnie tak ustawiany czułby się najlepiej, a swoje dokładał jego agent Mariusz Piekarski.
– Gra na boku obrony troszeczkę Michała ogranicza. Uważam, że mógłby dać więcej w środku. Chce iść tam, gdzie będzie grał na środku pomocy, bo tam się odnajduje i najlepiej czuje. Nie będziemy już kombinować z lewą czy prawą obroną, bo jak widać, w Brighton się nie przebił na tej pozycji, w Olympiakosie też – mówił swego czasu na Kanale Sportowym w programie „Polacy pod lupą”.
Latem były zatem poszukiwania klubu, który pozwoli na to, by Karbownik grał właśnie w pomocy. Brzmiało to oczywiście nieco komicznie, żeby sobie wybierać docelową pozycję. Plotkowało się wtedy o Lechii Gdańsk, ale do gry włączyła się Fortuna Duesseldorf i to właśnie drużyna z 2. Bundesligi sięgnęła po młodego Polaka.
Tuż po przenosinach Karbownika w klubie zaznaczano, że jego uniwersalność będzie bardzo przydatna. Nie było mocnych sygnałów, że Fortuna ściąga go do środka, a rozważano go także na bokach defensywy.
Czas się przekonać do lewej obrony
Początek sezonu 2. Bundesligi nie pozwalał na optymizm. Michał Karbownik z reguły nie podnosił się z ławki rezerwowych, a jak już to robił, to dostawał zaledwie ogony. Na jego szczęście po kilku kolejkach sytuacja się diametralnie zmieniła. Trener Daniel Thioune zdecydował się na początku września dać mu szansę na lewej obronie w spotkaniu z Hansą Rostock i była to decyzja w pełni trafiona. 21-latek, jak już wskoczył do składu, to nie dał żadnych podstaw ku temu, by z niego rezygnować.











