Podbeskidzie pokonało u siebie Pogoń Siedlce 1:0. Gospodarze dochodzili do korzystnych sytuacji, a ostateczny cios zadał Lucjan Klisiewicz. Dla „Górali” jest to dopiero pierwsze zwycięstwo w tym sezonie Betclic 1. Ligi. Pogoń natomiast miała wiele okazji do stworzenia dogodnych sytuacji, jednak zabrakło konkretów.
Po przerwie reprezentacyjnej pierwszym meczem w Betclic 1. Lidze otwierającym 10. kolejkę było spotkanie Podbeskidzia Bielsko-Biała z Pogonią Siedlce. Gospodarze w pięciu ostatnich kolejkach zanotowali cztery remisy i jedną porażkę. Pogoń mogła pochwalić się lepszym wynikiem. Odniosła oni trzy zwycięstwa, raz zremisowała i raz poniosła porażkę. Kibice „Górali” mieli dziś więc nadzieję na zobaczenie lepszej wersji swojej drużyny. Ostatecznie Podbeskidzie zdołało osiągnąć pozytywny rezultat i pokonać Pogoń Siedlce 1:0.
Podbeskidzie zdominowało pierwszą połowę
W 4. minucie spotkania goście mieli klarowną sytuację. Szymon Kobusiński z lewego skrzydła podał piłkę w pole karne do Rosołka. Ten jednak przestrzelił i futbolówka wyszła na aut bramkowy. Po akcji gości Podbeskidzie momentalnie stworzyło sobie sytuację. Toki po rajdzie lewą flanką mocno dośrodkował piłkę, na którą nabiegał Lucjan Klisiewicz, a następnie pewnie umieścił ją w siatce.
W 15. minucie Wojciech Słomka popisał się genialnym, siłowym strzałem na bramkę Pogoni. Piłka jednak uderzyła w spojenie, ale strzał miał potencjał na zdobycie bramki kolejki. Goście przez pierwszą połowę zdecydowanie kontrolowali grę. Siedlczanie nie mieli praktycznie szans na oddanie strzału. Na szczególne wyróżnienie zasługiwał Toki Hirosawa, który swoją zwinnością tworzył przestrzeń na lewym skrzydle gospodarzy i podejmował dobre decyzje.
Druga połowa bez fajerwerków
W drugiej połowie gospodarze oddali nieco inicjatywę gościom. Nie przeradzało się to jednak w klarowne sytuacje ze strony Pogoni. W 76. minucie Marcin Biernat ściągnął piłkę z nogi Demianiuka i uratował zespół przed stratą bramki. Pogoń nadal nie potrafiła wykorzystać swoich szans. W 83. minucie Rosołek doszedł do drugiej korzystnej okazji w tym meczu. Po rzucie rożnym piłka ostatecznie spadła mu pod nogi, ale po strzale z woleja piłka otarła się o poprzeczkę i wyszła za linię końcową boiska. Ostatecznie wynik 1:0 utrzymał się do końcowego gwizdka.










