
W wieku 32 lat dał Jagiellonii Białystok pierwsze mistrzostwo Polski, a rok później doprowadził ją do ćwierćfinału Ligi Konferencji.
Adrian Siemieniec urodził się 13 stycznia 1992 roku w Czeladzi na Śląsku. Wychowywały go mama i brat; rodzice się rozwiedli, a gdy miał osiemnaście, dziewiętnaście lat, zmarli jego ojciec i dziadkowie ze strony ojca. Mówi, że musiał szybko dorosnąć. Podwórko nauczyło go hierarchii, cierpliwości (czekało się na murku, aż starsi zaproszą do gry) i tego, że pozycję zdobywa się umiejętnościami. Już w podstawówce organizował dla kolegów coś w rodzaju treningów, a jako szesnasto-, siedemnastolatek pomagał trenerom grup dziecięcych w MCKS Czeladź, choć nie miał uprawnień. Gdy tylko je zdobył, w wieku osiemnastu lat, dostał własną grupę, rocznik 2003.
Jako zawodnik grał do czwartej ligi, w Czeladzi, w Polonii Bytom jako junior i w seniorach w Górniku Piaski Czeladź. Był technicznie niezłym, ale wolnym zawodnikiem, lubił rozgrywać, a nie lubił wracać do obrony. Testy w Polonii Bytom nazwał potem punktem zwrotnym, bo szybko go zweryfikowano. „Cokolwiek robię, nie satysfakcjonuje mnie bycie średniakiem”, mówił w 2013 roku, a żartował, że jeśli nie wyjdzie mu trenerka, zostanie sędzią. Pracował z rocznikiem 2004 w Zagłębiu Sosnowiec, przez rok jeździł na trenerskie konferencje w całym kraju i miał staż w Polonii Bytom u Dariusza Fornalaka.
Studiował wychowanie fizyczne na AWF w Katowicach. Na obowiązkowe praktyki zgłosił się do trzecioligowego Rozwoju Katowice, gdzie trener Mirosław Smyła zgodził się go przyjąć tydzień po tygodniu, aż został w sztabie.
Praktykant bez wynagrodzenia szybko został analitykiem: w styczniu 2013 roku, na obozie Rozwoju, zasnął nad komputerem z twarzą na klawiaturze, bo dostał za dużo zadań. Nocami wycinał skróty meczów i przygotowywał analizy rywali, a Smyła wywalczył dla niego w klubie stypendium w wysokości 500 złotych miesięcznie. Smyła mówi, że stał się dla niego kimś na kształt ojca. Latem 2013 roku, jako 21-letni student, został pierwszym trenerem rezerw Rozwoju i asystentem Dietmara Brehmera w pierwszej drużynie, prowadząc analizę rywali i indywidualną analizę zawodników. Miał wtedy dyplom UEFA B. Najstarszy piłkarz pierwszej drużyny miał 33 lata i, jak mówił Siemieniec, nikt nie potraktował go lekceważąco: autorytet buduje się działaniem, a dziecko nie zajrzy trenerowi w metrykę.
Od 2014 roku pracował w sztabie Ireneusza Mamrota. Przez blisko osiem lat był jego asystentem w Chrobrym Głogów, Jagiellonii Białystok (z którą Mamrot został wicemistrzem Polski), Arce Gdynia (spadek z ekstraklasy w 2020 roku), ŁKS Łódź i znów w Jagiellonii. W Chrobrym przed sezonem 2015/2016 ustalili z Mamrotem 4-3-3 wzorowane na Borussii Dortmund. Gdy po przegranym sparingu sceptyczni piłkarze poprosili Mamrota o rozmowę, asystent przekonywał go, żeby nie odchodzić od pomysłu. Chrobry skończył sezon na szóstym miejscu w I lidze. W Arce, jak wspomina Michał Nalepa, często prowadził główną część treningu i zatrzymywał grę, by wyjaśnić szczegóły. Mamrot mówi o nim: „bardzo sumienny, szczery chłopak, chłonął wiedzę”.
Gdy w grudniu 2021 roku Mamrot stracił pracę w Jagiellonii, Siemieniec został w klubie. W połowie stycznia 2022 roku objął trzecioligowe rezerwy po rezygnacji Wojciecha Kobeszki. Nazwał to swoją pierwszą samodzielną pracą i obiecał spłacić kredyt zaufania. Krzysztof Brede wspominał potem, że na weselu Karola Świderskiego Siemieniec był zrezygnowany, mówił, że „ciężko to idzie”, i że zostaje w Białymstoku z rezerwami.
4 kwietnia 2023 roku zastąpił zwolnionego Macieja Stolarczyka. Jagiellonia wygrała w lidze tylko dwa razy w piętnastu meczach i jako jedyna nie wygrała wtedy na wyjeździe, a Siemieniec był trenerem „spoza karuzeli”. Klub planował powierzyć mu pierwszy zespół dopiero od nowego sezonu, ale Jagiellonia miała tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Siemieniec wygrał pierwszy mecz, z Lechią Gdańsk, i utrzymał zespół w ekstraklasie, kończąc sezon 2022/2023 na 14. miejscu.
W sezonie 2023/2024 Jagiellonia awansowała w tabeli o trzynaście miejsc, najwięcej w tym stuleciu w polskiej lidze. Tytuł mistrza Polski, pierwszy w historii klubu, zdobyła 25 maja 2024 roku. Siemieniec zbudował go na atakowaniu i posiadaniu piłki, a nie na defensywie, wokół Tarasa Romanczuka, Jesusa Imaza i Afimico Pululu.
Jagiellonia wystąpiła w fazie ligowej Ligi Konferencji w sezonie 2024/2025 i dotarła do ćwierćfinału, w którym przegrała z Realem Betis. 2 kwietnia 2025 roku wygrała 1:0 z Wisłą Kraków Superpuchar Polski, drugi w historii klubu po 2010 roku, a w lidze zajęła trzecie miejsce. Za 2024 rok został Trenerem Roku w plebiscycie „Piłki Nożnej”, najmłodszym w jego historii. W sezonie 2025/2026 Jagiellonia znów zagrała w fazie ligowej Ligi Konferencji i odpadła w barażu o 1/8 finału z Fiorentiną: przegrała u siebie 0:3, a we Florencji wygrała 4:2 po dogrywce, po hat-tricku 19-letniego Bartosza Mazurka. Latem 2026 roku po wyeliminowaniu Rangers FC i Iberii 1999 poprowadził Jagiellonię do fazy ligowej Ligi Europy, po raz pierwszy w historii klubu.
2 października 2026 roku Komisja Ligi ukarała go sześciomeczowym zawieszeniem i grzywną 100 tysięcy złotych. Chodziło o prośbę, którą przed meczem z GKS Katowice w maju 2026 roku przekazał przez jednego z sędziów, by arbiter główny uprzedzał o zamiarze ukarania żółtą kartką zawodników Jagiellonii.
Siemieniec zbudował Jagiellonię wokół posiadania piłki i rozgrywania od bramkarza. Zespół gra czwórką z tyłu, najczęściej 4-2-3-1, w ostatnich sezonach także 4-4-2 i 4-3-3. Akcję zaczyna od bramkarza i dwóch stoperów, którzy cierpliwie czekają na pressing rywala, a potem szukają środkowych pomocników i skrzydłowych. Siemieniec postawił na ten model wbrew utartej recepcie, według której drużyna z drugiego szeregu powinna grać pragmatycznie. W sezonie 2024/2025, grając na trzech frontach, zespół nauczył się też odpoczywać z piłką. Po porażkach z Bodø/Glimt i Ajaksem w kwalifikacjach 2024 roku Siemieniec przyznawał, że Jagiellonia musi poprawić obronę niskiego bloku i stałe fragmenty.
Pomysły na grę wyniósł z lat asystenckich. W Chrobrym z Mamrotem wprowadzili 4-3-3, a później próbowali też trójki stoperów z wahadłowymi. Już jako 21-latek przygotowywał dla trenera analizę rywala w formie papierowej na początku tygodnia i wideo pod jego koniec, ale zaznaczał, że to „propozycja” sposobu gry, a decyzja należy do szefa.
Zespół buduje cierpliwie, krok po kroku. Porównał to w 2026 roku do nauczyciela klas I-III, który nie zaczyna od ułamków i twierdzenia Pitagorasa, tylko zawsze jedzie od początku. W relacjach z zawodnikami stawia na szczerość. Mówi, że jeśli piłkarz jest wobec niego uczciwy, zasługuje na prawdę, a decyzje o składzie zależą od pracy na treningu, nie od sympatii. Niezależnie od tego, czy zawodnik ma 16, 25 czy 34 lata, wystawia tych, których uważa za najlepszych. W intensywnym terminarzu Jagiellonia nie rozmawiała o zmęczeniu. Różnicę między sezonem mistrzowskim a kolejnymi dwoma ujął jako przejście z „może” na „musi”.
„Jesienią pojęcie zmęczenia w Jagiellonii nie istniało. Nie używaliśmy tego słowa. Nie dlatego, że piłkarze nie byli zmęczeni, ale dlatego, że nie chcieliśmy zaszczepić tej myśli w ich głowach” („Piłka Nożna”, luty 2025)
„Największa różnica między Jagiellonią z mistrzowskiego sezonu, a tą z ostatnich dwóch lat, to zamiana z »może« na »musi«” (konferencja prasowa, maj 2026)
171
meczów
1,73
punktu na mecz
85
zwycięstw · 41 remisów, 45 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od kwietnia 2023Ekstraklasa | Ekstraklasa | 171 | 85-41-45 | 1,73 |
środa, 28 października · Puchar Polski, 1/16 finału
sobota, 31 października · Ekstraklasa, 13. kolejka





