Ostatnimi czasy we Włoszech nastała prawdziwa moda na Polaków. Jest to trend porównywalny do tego z Hiszpanami w ekstraklasie. Włosi cenią sobie mentalność naszych piłkarzy, którzy są często do wyjęcia za bardzo niskie kwoty. Krzysztof Piątek latem przychodził do Genoi za raptem 4 miliony euro, a już zimą udało się go spieniężyć za blisko dziesięciokrotność tej sumy.
Ten trend nadal się utrzymuje. Latem do Serie A zawitają kolejni Polacy. Już mamy potwierdzone transfery Walukiewicza do Cagliari, Jagiełły do Genoi i Żurkowskiego do Fiorentiny. Dodatkowo coraz głośniej mówi się o przejściu do Włoch Patryka Dziczka z Piasta i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to nie koniec polskiej ekspansji. Jak w obecnym sezonie radzili sobie nasi rodacy?
Mistrz Włoch
Wojciech Szczęsny ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Sięgnął po scudetto z Juventusem, będąc jego bardzo ważnym ogniwem, oraz wygrał rywalizację z reprezentantem Włoch Mattią Perrinem.
Były bramkarz Romy czy Arsenalu wszedł w tym sezonie na najwyższy poziom i można o nim mówić tylko w pozytywnych słowach. Przede wszystkim imponował stabilną dyspozycją i tym, żenie raz ratował Juventus z tarapatów. We wszystkich rozgrywkach zanotował 18 czystych kont w 41 meczach, wpuścił tylko 32 bramki. Był on częścią najlepszej defensywy Serie A i najlepszym golkiperem we Włoszech. Był to bardzo dobry sezon w jego wykonaniu i miejmy nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy.
Duet spod Wezuwiusza
Przyjście do klubu Carlo Ancelottiego mocno zmieniło pozycję Piotra Zielińskiego i przede wszystkim Arkadiusza Milika. Ci dwaj zawodnicy zanotowali spory progres i z przyjemnością oglądało się ich grę pod wodzą legendarnego Carletto.
Piotrek bardzo się rozwinął w defensywie i widać to gołym okiem. W tym sezonie notował średnio ponad odbiór na mecz i 76 razy wygrał walkę o piłkę. U Ancelottiego często grał fałszywego skrzydłowego, a nawet zdarzało mu się grać na pozycji numer 6. Sam zawodnik szybko podłapał koncepcję Ancelottiego i bardzo dobrze się czuł w tym systemie. Miał więcej miejsca na boisku, co powodowało większy luz w grze i możliwość kreowania składnych akcji. Zieliński nabrał w tym sezonie większej pewności siebie i choć statystyki tego nie pokazują, to Polak stał się kluczowym piłkarzem u Ancelottiego i najbardziej zyskał na przyjściu nowego szkoleniowca.











