Kamil Grabara zamiast wyjazdu na kadrę, walki o bluzę nr 1 w Juventusie będzie miał przed sobą długomiesięczną rehabilitację. Diagnoza z J|medical jest druzgocąca: uszkodzone więzadło krzyżowe przednie prawego kolana. Fatalna wiadomość dla Polaka, który ostatnio zaliczył bardzo dobry debiut w „Bianconerich”, a kto wie czy za niedługo nie wygryzłby Guglielmo Vicario.
Fatalne wieści napływają z Italii. Kamil Grabara doznał poważnego urazu podczas sobotniego treningu Juventusu. Wstępne badania przeprowadzone w klubowym ośrodku J|medical potwierdziły najgorsze scenariusze – u polskiego bramkarza doszło do uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego (Tuttosport poszło nawet o krok dalej, mówiąc o zerwaniu).
Oficjalna strona klubu mówi jeszcze o konieczności przeprowadzenia konsultacji ortopedycznych, które pozwolą określić dalszy przebieg leczenia. Jednak już teraz wiemy, że 27-latek straci wiele miesięcy gry.
Bollettino medico | Le condizioni di Grabara
🗞️ https://t.co/gS6EEJ9p0l pic.twitter.com/WqbfiEDP6Q
— JuventusFC (@juventusfc) September 19, 2026
Marcin Bułka skorzysta na pechu kolegi
To wyjątkowo bolesny cios w momencie, gdy kariera Grabary nabierała rozpędu. Polak dopiero co zameldował się w Turynie i zaledwie kilka dni temu, 17 września, zaliczył udany debiut w Lidze Europy. Poza tym za rywala miałby wypożyczonego z Tottenhamu Guglielmo Vicario, z którym w najbliższym czasie mógłby wygrać pojedynek o miejsce w bramce.
Kontuzja krzyżuje też plany reprezentacyjne. Grabara znalazł się w ogłoszonej przez Jana Urbana kadrze na nachodzące zgrupowanie Ligi Narodów. Na nim zapewne powalczyłby z Marcinem Bułką o status bramkarza nr 1 w „Biało-czerwonej” kadrze. Teraz ten pojedynek trzeba odłożyć na wiele miesięcy.
Kamil Grabara z dobrym debiutem w Lidze Europy. Szkoda tylko, że przez kilka miesięcy to będzie jedyny występ
Dotychczasowy dorobek Grabary w barwach Juventusu ograniczał się jak dotąd do jednego, za to udanego występu w Lidze Europy. W inauguracyjnym meczu fazy ligowej Polak stanął między słupkami w starciu z NEC Nijmegen na Allianz Stadium, a jego drużyna rozniosła Holendrów aż 5:0.
Grabara nie miał wiele pracy przy w tym meczu, choć musiał wykazać się czujnością już w 17. minucie, gdy obronił próbę Lebretona z bliskiej odległości. Dlatego tym bardziej boli ta wiadomość o uszkodzonym więzadle. Kamil, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
Przeczytaj także: