To już dziś! Przed nami debiut Zinedine’a Zidane’a w roli szkoleniowca Realu Madryt. Emocje, jakie w piłkarskim świecie wzbudza najbliższy pojedynek „Królewskich”, możemy porównać do tych, które towarzyszą starciom z Barceloną czy Atletico Madryt. A rywal też nie najgorszy. Deportivo spisuje się w tym sezonie znakomicie. Panie i panowie, szykujcie się na partidazo!
Jeszcze tydzień temu mało kto spodziewał się, że z Realem Madryt pożegna się Rafa Benitez. Cierpliwość Florentino Pereza ma jednak granice i były trener między innymi Valencii i Liverpoolu musiał pożegnać się z Santiago Bernabeu. Jego miejsce zajął Zinedine Zidane – legenda „Galacticos”. Doświadczenie trenerskie? Znikome. Kilkanaście miesięcy w „Castilli” – rezerwach Realu. „Zizou” na ławce domagało się od wielu tygodni całe madridismo, a prezes „Królewskich” postanowił podjąć ryzyko i tę prośbę spełnić. Jaki będzie Zidane jako trener? Ciężko wyrokować. W Madrycie wszyscy wierzą w to, że będzie on „madryckim Guardiolą”. Wiemy też, jakie są założenia. Jaki ten Real „Zizou” ma być.
Po pierwsze nowy szkoleniowiec „Los Blancos” chce, by jego podopieczni grali futbol ofensywny i miły dla oka. Zidane uważa to za bardzo ważne. Ma to być wizytówka jego Realu, który ma kontrastować z tym prowadzonym przez Beniteza. Hiszpański szkoleniowiec grał ultradefensywnie, cofając się do obrony po zdobyciu jednego gola i broniąc się nawet przed słabszymi drużynami. Francuz chce, by jego drużyna grała szybko, często podawała piłkę i co najważniejsze, była w jej posiadaniu. – Najlepszą formą obrony jest posiadanie piłki – stwierdził na jednej z konferencji.
Zidane odniósł się również do roli poszczególnych piłkarzy. „BBC jest nietykalne”. Nietykalne, ale nie pozbawione obowiązków. „Zizou” stwierdził, że w jego drużynie bronić będą wszyscy. Nie będzie świętych krów, które miałby być zwolnione z pracy w defensywie. Bronimy wszyscy, nawet Cristiano Ronaldo. Zidane pokłada też ufność w Isco i Jamesie. Piłkarze, którym za Beniteza nie wiodło się najlepiej, będą teraz mieli okazję, by odżyć. Kto jak kto, ale taki kreator gry jak Francuz z pewnością będzie wiedział, jak pomóc swoim podopiecznym wrócić do formy. Były zdobywca „Złotej Piłki” podkreśla, że na pierwszym miejscu zawsze stoi grupa, drużyna, a nie jednostka. Mimo to Zidane nie popełnił błędu Beniteza i przy pierwszej możliwej okazji podkreślił, jak ważny jest dla niego Cristiano Ronaldo. Francuz powiedział, że „Cristiano jest duszą tej drużyny”.











