Wojciech Szczęsny swój ostatni oficjalny występ zaliczył 23 maja tego roku, gdy Barcelona na wyjeździe podejmowała Valencię. Po urazie odniesionym przez Joana Garcię Polak wrócił na boisko. I popełnił błąd, który kosztował utratę bramki.
W przerwie Hansi Flick został zmuszony do zmiany w bramce. Joan Garcia pod koniec pierwszej połowy w meczu z Racingiem Santander poślizgnął się i doznał urazu kolana. Niemiecki szkoleniowiec zdecydował się, by postawić na Wojciecha Szczęsnego.
Konkurencja
Wybór zaskakujący. W letnim oknie transferowym do klubu za 2 miliony euro trafił Dominik Livaković – aktywny reprezentant Chorwacji, niedawny uczestnik mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Początkowo spekulowano, że po finalizacji transferu zostanie wypożyczony i wróci za rok jako pełnoprawny numer 2 między słupkami. Ostatecznie został w drużynie. Wydawało się więc, iż Szczęsny od teraz będzie trzeci w kolejce do gry.
20 minut po wejściu na boisko Polak popełnił karygodny błąd. Na piątym metrze piłkę odebrał mu Yassir Zabiri, marokańska gwiazda Racingu Santander, i dobił ją z najbliższej odległości do bramki.
Jednakże na ten moment Hansi Flick nie zamierza odstawiać Szczęsnego na podstawie jednego błędu: – Decyzja zapadła. Szczęsny jest naszym drugim bramkarzem. Tak jak mówiłem wcześniej, błędy się zdarzają i takie rzeczy to w futbolu norma. Myślę, że już przy pierwszym kontakcie z piłką zdał sobie sprawę, że wpakował się w trudną sytuację. Ostatecznie straciliśmy kolejną niepotrzebną bramkę, podobnie jak tę pierwszą, ale taki jest sport. Teraz z pewnością siebie i przekonaniem patrzymy na kolejny mecz. Wszyscy popełniamy błędy i jesteśmy drużyną. Musimy pracować nad tym, aby je eliminować. Jak zawsze powtarzam zawodnikom – wszystko opiera się na koncentracji: trzeba być skupionym na sto procent w każdej sekundzie na boisku.
Kolejne wysokie zwycięstwo
Barcelona rozegrała wyśmienite spotkanie, zwyciężając Racing Santander aż 7:2. Hat-tricka skompletował Raphinha, dwoma fenomenalnymi uderzeniami popisał się Joao Cancelo, a po trafieniu dołożyli także Gabriel Jesus i Lamine Yamal. Fenomenalny i godny wyróżnienia występ – choć bez bramki – zaliczył również nowy nabytek, Karim Adeyemi.











