Arnau Ortiz w pierwszej drużynie Atletico Madryt


Zawodnik, który jeszcze niedawno występował w Śląsku, został zarejestrowany z numerem 16

18 sierpnia 2026 Arnau Ortiz w pierwszej drużynie Atletico Madryt
Michał Stawarz

Zaskoczenie to zdecydowanie za mało powiedziane. 24-letni Arnau Ortiz został zarejestrowany w pierwszej drużynie Atletico Madryt. Świetny okres przygotowawczy do sezonu poskutkował nagrodzeniem piłkarza.


Udostępnij na Udostępnij na

Jeszcze niecały rok temu Arnau Ortiz rozgrywał swój ostatni mecz w Polsce. W spotkaniu z Chrobrym Głogów wybiegał 78 minut – wygrał w barwach Śląska 2:1, zmienił go Luka Marjanac. Nie wpisał się jednak na listę strzelców, nie zaliczył asysty. W sześciu meczach Betclic 1. Ligi ustrzelił zaledwie jedną bramkę i odnotował jedno ostatnie podanie. Nie są to statystyki porażające – co więcej, stanowiły 40% jego całego dorobku liczbowego we Wrocławiu. Był tam określany jako „jeździec bez głowy”. Zresztą słusznie, poza niezłym dryblingiem nie reprezentował sobą nic nadzwyczajnego. 17 sierpnia Atletico Madryt zarejestrowało go w pierwszej drużynie. Ależ ten los bywa przewrotny.

Rezerwy Atletico Madryt

Do rezerw Atletico Madryt trafił w ostatni dzień okienka transferowego, 1 września. Za kwotę dla „Rojiblancos” wręcz śmieszną – 300 tysięcy euro stanowi w ich budżecie jedynie okruszek. Jak się później okazało, transfer był strzałem w dziesiątkę. Na zapleczu wielkiego madryckiego klubu notował bramkę za bramką, liczbę za liczbą. Trzecia liga hiszpańska nie okazała się dla niego wyzwaniem, przeciwników przyjmował z łatwością. Rozegrał 38 spotkań, 23 razy trafił do siatki rywali, a sześć razy dogrywał do kolegów. Pod zdobywanie liczb upatrzył sobie Antequerę – w styczniu dwa gole i dwie asysty, w kwietniu hat-trick. Łącznie grał przez prawie 3200 minut, bramka lub asysta co 110 minut.

Cholo Simeone

I choć finalnie nie udało mu się awansować z zespołem o poziom wyżej – w barażach zostali wyeliminowani przez Ponferradinę – jego wyczyny nie przeszły obojętnie. – Dynamiczny piłkarz, który wnosi mnóstwo energii zarówno w treningi, jak i podczas meczów towarzyskich. Jak dotąd wystąpił w trzech spotkaniach, zdobywając dwie bramki dla pierwszej drużyny – pisał o nim w „Marce” Carlos Fernandez. W sezonie przygotowawczym nie stracił tempa z Primera Federacion. Getafe? Gol. Manchester United z Lukiem Shawem, młodym diamentem Lenym Yoro, kapitanem Harrym Maguire’em, Andreyem Santosem, kosztującym prawie 60 milionów euro, i Tomem Heatonem, który Premier League zna od podszewki? Ponownie, gol. Olympique Marsylia z gwiazdami piłki europejskiej? Asysta. Jedynym sparingiem, w którym mocniej nie zaznaczył swojej obecności, był ten z Manchesterem City. Lecz nie należy mieć mu tego za złe – rozegrał tylko dwadzieścia siedem minut, z „Czerwonymi Diabłami” otrzymał o osiemnaście więcej, być może zwyczajnie zabrakło mu czasu.

Arnau Ortiz przeżywa sen

Jak informowała „Marka”, interesowało się nim wiele hiszpańskich klubów – w tym takie marki jak Elche, beniaminek Racing Santander czy Espanyol. Arnau został w Atletico. I to się mu opłaciło.

17 sierpnia został zarejestrowany jako gracz pierwszego zespołu. Na murawie będzie biegać z numerem 16. – Aż mam gęsią skórkę, kiedy myślę o występach na Metropolitano. Wspominam te wszystkie razy, gdy chodziłem tam oglądać mecze z bratem, a on mówił do mnie: »Arnau, wyobraź sobie, że pewnego dnia to ty tam na dole stoisz, co to musi być za uczucie…« Myślę, że to będzie coś niesamowitego. To po prostu trzeba przeżyć – mówił w rozmowie z oficjalnymi mediami klubowymi. Żyje marzeniem, które jeszcze rok temu wydawałoby się absurdalne, nierealne. A jednak. Stał się kolejnym przypadkiem w futbolu udowadniającym, że wiek nie przekreśla szans na największe drużyny świata.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze