Jego przygoda w ŁKS-ie to było pasmo niepowodzeń. Piotr Stokowiec przechodząc do ŁKS-u Łódź, już na dzień dobry nie miał łatwego zadania. Mówimy tu w końcu o najsłabszej drużynie tego sezonu w ekstraklasie. Trener miał zimowe przygotowania, a drużyna dalej zawodziła jak jesienią. Zarząd uznał, że czas pożegnać się z tym szkoleniowcem. Z tego powodu z miejsca stał się on jednym z najgorzej punktujących w historii trenerów w nowym klubie. Ale i tak nie był tym najgorszym…
Sprawdziliśmy sobie, którzy trenerzy w swoich nowych klubach zaczynali równie beznadziejnie. Dla uściślenia liczyliśmy tylko mecze ekstraklasy bez Pucharu Polski. Na liście mamy sześciu trenerów, ponieważ dwa razy powtórzyły się punktowe wyniki.
6. Leszek Brzeziński (3 remisy, 6 porażek)
W trakcie kariery piłkarskiej napastnik Górnika Zabrze, z którym nawet zdobył mistrza Polski. Po zakończeniu kariery pracował jako kierownik drużyny w Górniku Zabrze oraz asystent trenera w Stali Mielec w latach 1995-1997. To właśnie na Podkarpaciu poprowadził zespół z Mielca w swoich jedynych 18 meczach w ekstraklasie w roli trenera po zwolnieniu Jana Złomańczuka. Miał on uratować biało-niebieskich od spadku w sezonie 1995/1996. Czy mu się to udało?
Powiedzmy tylko tyle, że w swoich 18 meczach osiągnął zawrotną średnią 0,33 punktu. Zaś po dziewięciu spotkaniach jego bilans wynosił trzy remisy i sześć porażek, zatem był przynajmniej stabilny w punktowaniu. Żarty jednak na bok, gdyż prawda jest taka, że tamtej ekipy już nikt nie byłby w stanie uratować od relegacji, a zmarły w 2017 roku trener już nigdy później nie miał styczności z trenerką.
5. Piotr Stokowiec (3 remisy, 6 porażek)
Tym sposobem przechodzimy do najświeższego bezrobotnego szkoleniowca. Piotr Stokowiec obejmując ŁKS Łódź, musiał mieć świadomość, jak trudne to będzie zadanie. Dla niego miała to być szansa powrotu na piłkarską karuzelę w Polsce. W przeciwieństwie do swojego poprzednika w tekście pracę objął stosunkowo wcześnie, a nie pod koniec sezonu. Pomimo zimowych przygotowań tej szansy nie wykorzystał. Wyniki się nie poprawiły, a działacze uznali, że aby ratować sezon, trzeba po raz kolejny wstrząsnąć szatnią i zwolnili szkoleniowca. Ekstraklasowy bilans trenera Stokowca w Łodzi zamknął się na dziewięciu spotkaniach – trzech remisach i sześciu porażkach. Katastrofa.












