Nieszczęścia chodzą parami, a w tym przypadku nawet trójkami. Filip Rózga, mimo powołania, nie pojawi się w reprezentacji. Zanim Biało-Czerwoni zdążyli się zebrać na wrześniowo-październikowe zgrupowanie, selekcjoner Jan Urban dostał trzeci cios w krótkim odstępie czasu i to w momencie, gdy na horyzoncie stoją aż cztery mecze Ligi Narodów.
Alarm podniósł jako pierwszy Mateusz Borek. To on, jeszcze zanim temat rozlał się po serwisach, przekazał na platformie X niepokojące wieści o Filipie Rózdze. Ofensywny pomocnik Sturmu Graz, powołany na blisko trzytygodniowy obóz, zmaga się z problemami zdrowotnymi. Jak się okazuje, jego występy z orzełkiem na piersi w meczach z Bośnią i Hercegowiną, Szwecją oraz Rumunią muszą zostać odłożone.
Filip Rózga ma problemy zdrowotne i jest duże prawdopodobieństwo, że nie będzie do dyspozycji selekcjonera na mecze Ligi Narodów. Jutro rano badania i ostateczna weryfikacja problemu zdrowotnego.
— Mateusz Borek (@BorekMati) September 20, 2026
Dopiero wrócił
Rózga dopiero co wracał do gry. Początek sezonu w austriackiej Bundeslidze stracił przez uraz mięśniowy, ten sam rodzaj kontuzji, który już wcześniej wyłączał go z rytmu. Do składu Sturmu wślizgnął się zaledwie tydzień temu, pojawiając się na boisku w ligowym meczu z LASK. W ten weekend znów zameldował się na murawie. W niedzielę Red Bull Salzburg rozbił Sturm Graz 3:0, a wychowanek Cracovii wszedł z ławki rezerwowej w 66. minucie za Valmira Matoshiego. Nie zdołał odwrócić losów spotkania. Kilka godzin później temat Rózgi grzał nie ze względu na formę i liczbę dryblingów.
Filip Rózga rozegrał zaledwie 81 minut od początku sezonu. Tyle wystarczy, aby zostać powołanym do kadry Urbana. https://t.co/FmSmoUuXWR pic.twitter.com/sOGrsHiMUt
— Karl Rove ⭐️ (@Karl_Rove13) September 20, 2026
Brutalnie, ale tak wygląda rzeczywistość 20-latka ze Skawiny. Rózga ma za sobą cztery występy w seniorskiej kadrze. Debiutował w listopadzie 2025 roku przeciw Holandii, a trener Urban zaufał mu nawet od 1. minuty w barażowym hicie z Albanią. Teraz, zamiast budować pozycję w Lidze Narodów, może znów wylądować na marginesie. W poniedziałek lekarze po wstępnych badaniach jednak zgodnie stwierdzili, że występy Rózgi w Lidze Narodów są niezalecane.
Trzy wyrwy i tylko jeden selekcjoner
Wszystko działo się niezwykle szybko. Z dnia na dzień trenerowi Urbanowi wymykali się kolejni zawodnicy z listy powołanych. Wcześniej stało się jasne, że na zgrupowaniu nie pojawią się Kamil Grabara i Adrian Benedyczak. Bramkarz Juventusu zerwał więzadła krzyżowe i czeka go wielomiesięczna przerwa. Napastnik Kasimpasy doznał złamania kości łódeczkowatej w lewej dłoni i w najbliższych dniach przejdzie operację. Lukę między słupkami Urban załatał już Bartłomiejem Drągowskim.

Biorąc pod uwagę kalendarz, stawka jest konkretna. Polska rozegra w tym oknie aż cztery spotkania Ligi Narodów. Dwukrotnie zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną, a ponadto zagra ze Szwecją oraz Rumunią. Długie zgrupowanie, gęsty terminarz i oby skład już przestał topnieć, bo na zmiany nie będzie czasu.
Kto wszedł w lukę po Rózdze?
Badania potwierdziły już najgorsze. Selekcjoner musiał szukać zastępstwa w sektorze ofensywnej pomocy. I tu zaczyna się najciekawsze. W niedzielę, w tym samym meczu, w którym Rózga schodził z murawy z problemami, po drugiej stronie boiska asystę przy jednej z bramek Salzburgu zaliczył Bartosz Mazurek. Grał do 86. minuty, a w ostatnich tygodniach regularnie dokładał bramki i asysty. Zarówno w lidze austriackiej, jak i w Lidze Europy. Urban przy ogłaszaniu kadry skwitował jego nieobecność krótko: nie można powołać wszystkich.
🗣️ @BorekMati: Mazurek – to jest naprawdę imponujące. Rocznik 2007, 19 lat, czyli teoretycznie mógłby jeszcze ze dwa czy trzy lata grać w reprezentacji U-21, a gra teraz praktycznie wszystko od pierwszej do ostatniej minuty!
W ogóle cudownie się porusza. Jest najmłodszym… pic.twitter.com/i6Tp1kj4BW
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) September 14,
W poniedziałek okazało się, że dowołany został Marcel Reguła. Lider młodzieżówki Jerzego Brzęczka i ofensywny pomocnik Zagłębia Lubin był, jak sam Urban przyznał, „bardzo blisko” powołania do pierwszej reprezentacji. Selekcjoner zdecydował się wtedy na inną opcję, ale nie ukrywał, że 19-latka obserwuje dość mocno. Dwie bramki w ośmiu meczach PKO BP Ekstraklasy i niemal dokonany latem skok do Borussii Dortmund nie wzięły się znikąd. Reguła dostał więc szansę, na którą czekał od dłuższego czasu.
Ciekawostką jest fakt, że Reguła zastąpił… dwóch kontuzjowanych zawodników. Jan Urban zdecydował się dowołać tylko jego w miejsce Filipa Rózgi i Adriana Benedyczaka. Bardzo ciekawy ruch naszego selekcjonera.