Napastnik Olympique Marsylia, Mamadou Niang, wierzy w zwycięstwo swojej drużyny w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów z Liverpoolem.

Rok temu również obie drużyny spotkały się w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Na Anfield sensacyjnie wygrała Marsylia 1:0, natomiast w rewanżu na Stade Velodrome przegrała 0:4.
Senegalski napastnik jest przekonany, że wybuchowa mieszanka, którą tworzy z Bakarim Kone w ataku OM, może sprawić bardzo dużo kłopotów defensorom angielskiej ekipy.
– Powiedziałem Kone, żeby podszedł do tego spotkania na luzie i grał tak jak do tej pory. Musi być gotowy na pokazanie swego ogromnego potencjału – powiedział snajper Marsylii.
– Tego typu pojedynki pozwalają dobrym graczom na stanie się zawodnikami światowego formatu. Wiemy, że stać nas na zwycięstwo. W zeszłym sezonie na Velodrome dostaliśmy niezłe lanie, ale tym razem jesteśmy na fali, dlatego możemy spodziewać się wspaniałego widowiska – dodał Niang.
Jednak o zwycięstwo łatwo nie będzie. Drużyna Rafaela Beniteza, podobnie jak Marsylia, jest w świetnej formie i zajmuje drugie miejsce w tabeli Premiership.