Po rozegraniu świetnego sezonu Nabil Fekir zeszłego lata był już jedną nogą piłkarzem Liverpoolu. Na przeszkodzie transakcji stanęła jednak wątpliwa sytuacja zdrowotna zawodnika, która zaprzepaściła szansę Francuza na dołączenie do „The Reds”. Prawie rok po transferowym fiasku gracz zmienił agenta i znów zamierza odejść. Czy transakcja w obliczu problemów zawodnika z kolanem jest w ogóle możliwa?
Po sprzedaży Philippe Coutinho do Barcelony w styczniowym oknie transferowym Liverpool przez pół roku sondował rynek w poszukiwania następcy. Zawodnika o podobnych predyspozycjach, lecz znacznie lepszej od Brazylijczyka wytrzymałości. Osiemnaście bramek Nabila Fekira w trzydziestu ligowych występach w Ligue 1 sprawiło, że wybór Juergena Kloppa padł na Francuza. Gracz Olympique’u Lyon stał się priorytetowym celem dla klubu z Anfield Road. Tym bardziej że sam zawodnik wyraził chęć dołączenia do „The Reds”.
Prawie w Liverpoolu
Liverpool był zdeterminowany, by domknąć transfer jeszcze przed wylotem zawodnika z kadrą „Tricolores” na mistrzostwa świata w Rosji. Brytyjskie oraz francuskie media przez kilka dni żyły transakcją, co chwila informując o nowych doniesieniach w sprawie Nabila Fekira. Siódmego czerwca media z obu stron kanału La Manche w końcu ogłosiły, że transakcja została sfinalizowana.
Wątpliwości zaczął budzić jednak przedłużający się czas oczekiwania na oficjalne poinformowanie o transferze ze strony obu klubów. Liczne teorie dotyczące braku ogłoszenia transakcji zalewały media, które nasiliło jeszcze bardziej oświadczenie francuskiego klubu. Przedstawiciele Olympique’u Lyon poinformowali, że negocjacje zostały zerwane, a zawodnik pozostanie w zespole „Les Olympiens”.
Problemem, który zaprzepaścił transfer Francuza do Liverpoolu, okazała się nie do końca udana operacja zerwanych wiązadeł krzyżowych w kolanie. Choć Nabil Fekir poddał się zabiegowi we wrześniu 2015 roku, to podczas badania rezonansem magnetycznym nadal widoczna miała być pooperacyjna blizna. Według specjalistów z Liverpoolu w przypadku zwiększonego wysiłku i obciążenia kolana mogłoby to prowadzić do ponownego zerwania wiązadeł krzyżowych. W obliczu nowych faktów „The Reds” chcieli renegocjować kwotę transferu, na co nie zgodził się jednak prezes Olympique’u Lyon Jean-Michel Aulas.
Transfer nadal celem Fekira
Przedstawiciele francuskiego klubu jasno dali do zrozumienia, że transfer nie dojdzie do skutku. Według licznych medialnych doniesień rozmowy mogły być jednak wznowione po powrocie zawodnika z mundialu. Żadna ze stron nadal nie chciała jednak ustąpić. Nabil Fekir pozostał zawodnikiem „Les Olympiens”. Po zakończeniu okna transferowego Francuza czekał kolejny sezon w zespole Olympique’u Lyon. W trakcie kampanii 2018/2019 Nabil Fekir prezentował się jednak znacznie gorzej niż w poprzednich rozgrywkach ligowych.











