Legia Warszawa odniosła triumf w pierwszej kolejce sezonu 2026/2027, strzelając gola w doliczonym czasie gry przeciwko Pogoni Szczecin. Dzisiaj podopieczni Marka Papszuna otworzyli tegoroczne zmagania na swoim stadionie, ponownie wygrywając – tym razem z Zagłębiem Lubin 3:1. Choć patrząc na przebieg całego spotkania, wcale nie musiało się to zakończyć takim happy endem…
Pierwszy na listę strzelców wpisał się niekryty w polu karnym Filip Kocaba, zdobywając najszybszego dotychczas gola w obecnej ekstraklasowej kampanii 2026/2027 (już w czwartej minucie spotkania!). Na tym strzelanie się jednak nie zakończyło! Legia Warszawa odpowiedziała „Miedziowym” w 25. minucie za sprawą ładnego, mocnego uderzenia głową Łukasza Zjawińskiego. Niewiele gorzej głową uderzył Mileta Rajović, jednak jego gol po analizie VAR nie został uznany. Wynikiem 1:1 zakończyła się pierwsza część spotkania.
Na kolejnego gola Legia Warszawa czekała do 73. minuty, kiedy to technicznym strzałem na wysokości linii pola karnego popisał się Ruben Vinagre. Po strzale z kilku metrów bramkę na 3:1 dołożył jeszcze Rafał Adamski. Na tym popisy strzeleckie graczy obu drużyn w stolicy się skończyły. Legia Warszawa pokonała Zagłębie Lubin 3:1 i po dwóch kolejkach ma na koncie komplet punktów.
Jak w Szczecinie – Legia przeważa, tworzy sytuacje
Legia Warszawa przeważała, była w Szczecinie przeciwko Pogoni zespołem lepszym i zasłużenie tam wygrała. Jak było przeciwko Zagłębiu Lubin w drugiej kolejce? Co łączyło oba te mecze, a co je różniło, jeżeli chodzi o pierwszą połowę? Wtedy sytuację stuprocentową przeciwników wybronił Otto Hindrich, czego tym razem rumuński bramkarz nie był w stanie zrobić. Z drugiej strony, widać, że przeciwnik pozwala jednak na więcej i w aspektach defensywnych był zespołem gorszym. Jedno się jednak nie różni… Zarówno tam, jak i w Warszawie podopieczni Marka Papszuna mieli nad meczem kontrolę, co dla kibiców „Wojskowych” jest akurat bardzo dobrym znakiem. Nawet ważniejszym niż zdobytych sześć punktów. Legia potrafi być lepsza od przynajmniej dwóch solidnych zespołów i takie są dzisiaj fakty.
A przecież obaw przed początkiem sezonu, z racji dużych zmian kadrowe, było wiele. Tymczasem, nawet jeżeli komuś styl się nie podoba, Legia Warszawa wchodzi w sezon, pozostawiając po sobie dotychczas naprawdę pozytywne wrażenie. Wrażenie naprawdę poukładanego kolektywu. Niegrającego najpiękniejszego futbolu w lidze, jednakże podchodzącego do już drugiego starcia z dużym spokojem i dopuszczającego przeciwnika do małej liczby sytuacji. Przynajmniej w pierwszej części spotkania – w drugiej połowie Legia, trzeba Zagłębiowi oddać, miała już dużo więcej szczęścia.












