Za nami pierwsze dwie kolejki Ligi Narodów UEFA. Nie zabrakło w nich piłkarzy powołanych z polskiej ligi. Sprawdźmy zatem, jak w tym okresie poradzili sobie piłkarze PKO BP Ekstraklasy powołani do reprezentacji występujących w Europie.
Polacy na minus
Przegląd zaczynamy od naszej polskiej reprezentacji i meczów z Bośnią i Hercegowiną oraz ze Szwecją. W obu tych spotkaniach wystąpiło łącznie 3 przedstawicieli Ekstraklasy. W meczu z Bośnią i Hercegowiną na boisku zameldował się Karol Świderski, który przez 17 minut gry nie odznaczył się niczym specjalnym. Napastnik Widzewa Łódź ani razu nie oddał strzału na bramkę. Zaliczył natomiast 3 straty przy 9 kontaktach z piłką, a także 8 razy podał do kolegów z drużyny. Występ w wykonaniu Świderskiego można zatem ocenić jako przeciętny.
Drugim zawodnikiem z Ekstraklasy, który wyszedł na boisko w barwach polskiej reprezentacji jest Przemysław Wiśniewski, który rozpoczynał mecz ze Szwecją w podstawowym składzie. Stoper łódzkiego RTS-u przez 88 minut, jakie spędził na boisku wykonał na tyle genialną robotę, że otrzymał najniższą ocenę z trójki obrońców ex aequo z Jakubem Kiwiorem (nota 6.5 na portalu SofaScore). Największym zarzutem wobec Wiśniewskiego po tym meczu jest pozostawienie niepilnowanego Viktora Gyökeresa przy trafieniu Szweda na 1:3. Sam obrońca odniósł się do tej sytuacji w wywiadzie pomeczowym.
Świadomie go odpuściłem, bo widziałem, że ten zawodnik, którego miał Matty schodzi do środka i dla mnie, jako stopera, jest ciężko od razu przerzucić się, żeby przejść do tyłu. Tak zawsze byłem uczony strefą, we Włoszech: że jak masz strefę, to każdy odpowiada za swoją pozycję. Pozycjami byliśmy dobrze ustawieni, tylko doszło do braku porozumienia – powiedział Przemysław Wiśniewski w wywiadzie po meczu Szwecja – Polska (3:1) dla Kanału Sportowego.
Oprócz Wiśniewskiego na boisku w spotkaniu na Strawberry Arena pojawili się Karol Świderski i Kacper Urbański z Górnika Zabrze. Występ napastnika Widzewa można określić sformułowaniem „14 minut nic nierobienia”. Żadnego strzału na bramkę, 6 kontaktów z piłką i 2 straty. Po drugim tak bezbarwnym występie Świderskiego do dyskusji wracają pytania o brak powołania dla Karola Czubaka z Motoru Lublin.
Kacper Urbański podobnie jak Karol Świderski nie odznaczył się niczym szczególnym w starciu ze Szwedami. Miał więcej kontaktów z piłką (11), 9 podań z których 8 celnych, a także tylko jedną stratę. Dla pomocnika „Zabrzan” był to powrót do reprezentacji Polski po półtora roku nieobecności. Ostatni raz w koszulce z orłem na piersi Urbański zagrał 18 listopada 2024 w przegranym 1:2 meczu ze Szkocją na PGE Narodowym.
Czesi reprezentacji nie zwojowali
W reprezentacji Czech PKO BP Ekstraklasa ma 3 przedstawicieli. Jednak przez dwie pierwsze kolejki Ligi Narodów UEFA w barwach „czeskich lwów” pojawił się tylko jeden z nich. Ondrej Zmrzlý, bo o nim mowa, zameldował się na boisku w meczu 1. kolejki przeciwko reprezentacji Chorwacji. Lewy obrońca grający na co dzień w barwach Górnika Zabrze pojawił się na placu gry w 83 minucie, zmieniając Jiříego Sláme. Zmrzlý wszedł na murawę przy stanie 2:1 dla Chorwatów.
Piłkarz Górnika mimo swojego krótkiego czasu gry wypadł lepiej niż Sláma, mając 1 wkład w obronę (Sláma miał 2). Ondrejowi udało się także wygrać wszystkie pojedynki, zarówno te w powietrzu jak i na ziemi. Mimo to zawodnik „Zabrzan” nie pomógł swojej reprezentacji na tyle, aby ta doprowadziła do wyrównania wyniku. Warto też odnotować, że mecz z Chorwacją był trzecim występem Ondreja Zmrzlego w narodowych barwach. Wcześniej wystąpił on w Lidze Narodów UEFA przeciwko Ukrainie (1:1) 14 października 2024, a także w meczu towarzyskim przeciwko Wyspom Owczym (5:0) 16 listopada 2022.
Poza Ondrejem Zmrzlým w reprezentacji Czech na wrześniowo-październikowe zgrupowanie powołanie otrzymali Ondrej Linger z Korony Kielce oraz Michal Sáček z Górnika Zabrze. Niestety ani oni, ani Zmrzlý nie pojawili się na boisku w drugim meczu Czechów, w którym nasi południowi sąsiedzi przegrali z Anglią wynikiem 0:2.
W Słowacji źle
Drudzy sąsiedzi Polski położeni na południe od naszego kraju, a więc Słowacja, posiada jednego przedstawiciela PKO BP Ekstraklasy w swojej kadrze. Tym piłkarzem jest Erik Prekop, który gra w Górniku Zabrze.
Historia występów Erika Prekopa w obu pierwszych kolejkach tej edycji Ligi Narodów UEFA kończy się na wejściu z ławki w pierwszym meczu. Słowacja podejmowała w Bratysławie reprezentacje Mołdawii. Mecz przebiegał pod dyktando podopiecznych selekcjonera Vladimira Weissa. Dlatego trener w 72 minucie wpuścił na boisko Prekopa, który zastąpił Davida Strelca.
Napastnik Górnika Zabrze będąc ustawionym jako środkowy napastnik, musiał nieco rozruszać tę pozycję po przeciętnej grze Strelca. Porównując jednak występ obu piłkarzy, można odnieść wrażenie że zawodnik Middlesbrough nie zagrał aż tak złego meczu. Prekop przez 18 minut na boisku nie oddał żadnego strzału w kierunku bramki Mołdawii, rzadko kiedy pojawiając się w polu karnym. Napastnik z Ekstraklasy miał zaledwie 5 kontaktów z piłką, przy czym żaden z tych kontaktów nie zakończył się kluczowym zagraniem, prowadzącym do trzeciej bramki. W drugim meczu zgrupowania, przeciwko kadrze Kazachstanu, Prekop całe spotkanie przesiedział na ławce.
W Słowenii lepiej
Znacznie lepiej na tle Prekopa wygląda jego klubowy kolega ze Słowenii. Erik Janža wystąpił w obu pierwszych meczach Słowenii w Lidze Narodów UEFA, i w obu grał od 1. minuty. Pierwszym przeciwnikiem „Kekci” była reprezentacja Szkocji. Kapitan Górnika Zabrze rozpoczynał ten mecz na lewej obronie. Naprzeciwko Janży w drużynie Szkotów zagrali najpierw Aaron Hickey z Brentford, a później Ben Gannon-Doak z Bournemouth. Obaj piłkarze z Premier League zaliczyli słabe występy, co pokazuje jak udany był to mecz w wykonaniu Janžy (ocena 7.3 na portalu SofaScore).
W drugim starciu Słoweńcy zmierzyli się z reprezentacją Macedonii Północnej. I tym razem selekcjoner Bostjan Cesar postawił od 1. minuty na Janżę. Piłkarz z Ekstraklasy nie zanotował już tak udanego występu jak przeciwko Szkocji. Mimo to nie pozwolił na zbyt wiele reprezentantom Macedonii którzy grali po tej samej stronie boiska. Zarówno Dimitar Mitrovski, Andrej Stojchewski jak i Hristijan Maleski (zastąpił na boisku Mitrovskiego) zagrali poniżej oczekiwań, notując mocno przeciętne występy.
Pierwszy gol zawodnika z Ekstraklasy
Na pierwsze trafienie w wykonaniu piłkarza powołanego z Ekstraklasy musieliśmy poczekać do niedzieli 27 września. Wtedy też piłkarz Rakowa Częstochowa Mahir Emreli wpisał się na listę strzelców w meczu Litwy z Azerbejdżanem.
Gol otwierający wynik spotkania padł dość szybko, bo już w 9 minucie Armandas Kučys zamienił rzut karny na bramkę. Litwini długo nie nacieszyli się prowadzeniem, ponieważ w 14 minucie napastnik z Ekstraklasy doprowadził do wyrównania. Emreli otrzymał podanie od Tellura Mutallimova na wysokości 15 metra, po czym strzałem po ziemi pokonał Džiugasa Bartkusa.
Cały występ Mahira Emrelego zaliczyć należy jako bardzo udany. Piłkarz Rakowa był znacznie bardziej aktywny w ofensywie niż podstawowy środkowy napastnik reprezentacji z Kaukazu, Renat Dadaşov. Oprócz strzału zamienionego na bramkę, zawodnik z Ekstraklasy miał jeszcze jedno uderzenie, jednak to zostało zablokowane przez litewskiego obrońcę. Nie dziwi zatem fakt, że Emreli wybrany został zawodnikiem całego meczu, otrzymując notę 8.1 na portalu SofaScore.
Szwedzki potop z Poznania
Nie tylko Górnik Zabrze i Raków Częstochowa poszczycić się mogą znakomitymi występami swoich piłkarzy w narodowych barwach. Lech Poznań także ma czym się chwalić, z tą jednak różnicą że ich zawodnik swój genialny mecz zaliczył przeciwko reprezentacji Polski.
Mowa o Patriku Wålemarku, dla którego jest to debiutanckie zgrupowanie jako reprezentant Szwecji. Zawodnik mistrza Polski swoje pierwsze minuty w barwach „blågult” rozegrał w meczu 1. kolejki Ligi Narodów UEFA przeciwko Rumunii. Skrzydłowy wszedł na boisko w 77 minucie, zmieniając Alexandra Bernhardssona. Przez te 13 minut Wålemark pokazał się z przyzwoitej strony, często operując przy linii bocznej boiska. Oddał 1 strzał na bramkę, 6 razy podawał piłkę, oraz wygrał wszystkie pojedynki w powietrzu i na ziemi. Jednak na prawdziwy spektakl ze strony piłkarza Lecha musieliśmy poczekać do 2. kolejki, i meczu z Polską.
Szwed otrzymał szansę na grę w wyjściowym składzie „blågult”, i patrząc na jego występ można wywnioskować że Graham Potter na pewno nie żałował tej decyzji. Od samego początku meczu zawodnik mistrza Polski raz po raz nękał swoimi rajdami Tymoteusza Puchacza i Jakuba Kiwiora, którzy ustawieni byli po tej samej stronie boiska co Wålemark. Piłkarz „Kolejorza” był również częściej obecny w okolicach pola karnego Polaków, niż przy „szesnastce” Viktora Johanssona. Jedna z tych wielu obecności zakończyła się kapitalnym dośrodkowaniem Wålemarka, które na bramkę zamienił Viktor Gyökeres.
Podobnie jak w przypadku Mahira Emrelego nie dziwi ocena występu piłkarza Lecha Poznań, która na portalu SofaScore wynosi 8.0. Jest to trzecia najwyższa nota w szwedzkiej kadrze po meczu z Polską.
Ukraiński debiutant
Ze wszystkich sąsiadów Polski nie tylko Czesi i Słowacy mają w swoich reprezentacjach piłkarzy z PKO BP Ekstraklasy. Na wrześniowo-październikowe zgrupowanie powołanie przyszło także ze wschodu Europy, a konkretnie z Ukrainy. W składzie „żowto-blakytnych” po raz pierwszy w swojej karierze pojawił się Maksym Khlan z Górnika Zabrze.
W pierwszym meczu Ukrainy w Lidze Narodów UEFA zawodnik „Zabrzan” nie miał wiele możliwości żeby się wykazać. Spowodowane było to tym, że Khlan całe spotkanie przeciwko Węgrom przesiedział na ławce rezerwowych. Selekcjoner Andrea Maldera dał szansę 23-latkowi w drugim meczu Ukrainy, przeciwko reprezentacji Gruzji. To spotkanie Ukrainiec rozpoczął w wyjściowej jedenastce naszych wschodnich sąsiadów, debiutując tym samym w narodowych barwach.
Piłkarz Górnika Zabrze na boisku spędził 65 minut. Przez ten czas bardzo często można go było zobaczyć na boku pola karnego Gruzinów. Khlan zaliczył 28 kontaktów z piłką, z których 20 zakończył podaniami. Nie oddał żadnego celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Giorgiego Mamardashviliego. Ukrainiec dwukrotnie próbował dryblować przeciwników, jednak obie próby zakończyły się niepowodzeniem. Debiut Khlana nie należał zatem do najbardziej udanych, ale również nie był to debiut tragiczny. Podobnie jak w poprzednich przypadkach nota portalu SofaScore, która wynosi 6.4, oddaje dobrze to jaki wyglądał występ wicemistrza Polski w tym meczu.
Pozostali którzy zagrali
Poza wyżej opisanymi piłkarzami z polskiej Ekstraklasy, w pierwszych dwóch kolejkach Ligi Narodów UEFA zagrało jeszcze 7 zawodników. Poniższa grafika przedstawia pozostałe występy Ekstraklasowiczów.

Bilans
Łącznie w 1. i 2. kolejce Ligi Narodów UEFA wystąpiło 16 piłkarzy z PKO BP Ekstraklasy na 26 którzy otrzymali powołanie. Jedyna bramka jaką strzelił piłkarz z polskiej ligi padła w 2. kolejce w meczu Litwa – Azerbejdżan. Najlepszy występ ze wszystkich ekstraklasowiczów zaliczył Mahir Emreli (ocena 8.1 na portalu SofaScore). Najgorszy natomiast był Otar Kakabadze z Cracovii w meczu Gruzji z Irlandią Północną (ocena 6.0 na portalu SofaScore).
Wrześniowo-październikowa przerwa reprezentacyjna potrwa do 6 października, a zakończy się meczami w ramach 4. kolejki Ligi Narodów UEFA.











