Sytuacja Legii Warszawa w PKO Ekstraklasie jest daleka od korzystnej. I to tak lekko mówiąc. Legia, której celem był powrót na mistrzowską ścieżkę, kompletnie zawiodła i po raz kolejny raczej na fotelu lidera sezonu nie skończy. Do końca rozgrywek pozostało osiem kolejek, a choć matematycznie Legia wciąż ma szanse, 14 punktów straty do pierwszego Rakowa, który nie rywalizuje już w europejskich pucharach – wydaje się niemożliwe do odrobienia. Sezon nie musi jednak być całkowicie stracony.
Legia Warszawa nie jest w komfortowej sytuacji w lidze i – bądźmy szczerzy – nic już tego sezonu do końca nie uratuje. Na pewno podopieczni Goncalo Feio są jednak w stanie nieco go osłodzić. Wszystko dzięki pucharom, w których Legia dalej gra i spisuje się w nich nadzwyczaj dobrze. Przed nimi arcyważne mecze z Ruchem Chorzów i Chelsea.
Sezon stracony?
Legia, dla której głównym celem od początku sezonu było mistrzostwo, zdecydowanie zawiodła. Nie dziwi więc fakt, że kibice dość otwarcie okazują swoje niezadowolenie w mediach społecznościowych czy na stadionach. Czy sezon jest już stracony? PKO Ekstraklasa widziała wiele historii, jednak odrobienie tych wspomnianych wcześniej 14 punktów w ośmiu meczach wydaje się bardzo mało prawdopodobne… O ile nie wręcz nierealne. A terminarz nie pomaga. Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk, GKS Katowice, Widzew Łódź, Lech Poznań, Cracovia, Stal Mielec. W tym więc aż pięć drużyn znajdujących się w topowej dziesiątce. Pomijamy mecze w Pucharze Polski czy w Lidze Konferencji Europy, które jeszcze mocniej zaburzają terminarz.
– Nikt z nas – na czele z zawodnikami, trenerem i wszystkimi osobami w klubie – nie jest zadowolony z poziomu w PKO Ekstraklasie. To nam troszkę osładza sytuacja w Lidze Konferencji i to, że za chwilę będziemy mierzyli się z utytułowaną Chelsea. Marcin Herra, wiceprezes zarządzający Legii Warszawa, na łamach Canal+.
Czy sezon jest stracony? I tak, i nie. Należy zastanowić się przede wszystkim, czy w ogóle postrzegamy Legię jako kandydata do mistrzostwa. Z jednej strony – szanse na mistrzostwo są nikłe, ale z drugiej strony – teoretycznie Legia dalej walczy o potrójną koronę, a wygranie choćby dwóch z nich musielibyśmy traktować jako bardzo duży sukces. Ba, niektórzy powiedzą, że i jeden może w pewnym stopniu uratować te rozgrywki i sprawić, że po czasie będziemy wspominali ten skład z sezonu 2024/2025 z utęsknieniem.













